# Bon edukacyjny: dopłata do niepublicznego żłobka, przedszkola i szkoły

> Petycja Fundacji Dobre Państwo. Strona: https://dobrepanstwo.org/petycje/bon-edukacyjny
> Licencja: CC BY 4.0. Cytowanie: Fundacja Dobre Państwo, „Bon edukacyjny: dopłata do niepublicznego żłobka, przedszkola i szkoły”, dobrepanstwo.org.

Petycja postuluje wprowadzenie bonu edukacyjnego, którym rodzice opłacą część czesnego w niepublicznym żłobku, przedszkolu lub szkole do pełnoletności dziecka; bon wynosiłby 66% średniego kosztu miejsca w placówce publicznej, a rozliczałby go samorząd. Fundacja argumentuje, że czesne przestanie być barierą wyboru edukacji, a placówki zaczną konkurować o uczniów.

- Temat: Edukacja
- Czego dotyczy: Edukacja
- Do kogo: Sejm, Prezydent RP
- Stan: Komisja Sejmu nie uwzględniła żądania (6 listopada 2024)

## Gdzie trafiła i co się stało

- 29 kwietnia 2024, Sejm, BKSP-155-X-181/24: Komisja do Spraw Petycji: nie uwzględniła żądania (źródło: sejm.gov.pl, odczyt 10.10.2026)
- 20 września 2024, Prezydent RP: Prezydent nie prowadzi rejestru petycji; odpowiedzi nie odnotowano (źródło: rejestr Fundacji (data prezentaty))

## Pełny tekst petycji

**PETYCJA**

Na podstawie art. 63 Konstytucji RP i art. 2 art. 2 ust. 3 Ustawy o petycjach wnosimy petycję o podjęcie działań w celu wniesienia pod obrady Parlamentu inicjatywy podjęcia uchwały o przyjęciu przepisów wprowadzających do polskiego systemu prawnego instytucji BON-u Edukacyjnego.

**UZASADNIENIE**

Dyskusja dotycząca bonu edukacyjnego toczy się od dawna. Rozgrzewa się w trakcie kampanii wyborczych i przygasa po wyborach. W chwili, gdy petycja Fundacji Dobre Państwo o wprowadzeniu do systemu polskiego prawa instytucji Bonu Edukacyjnego będzie przedmiotem prac i obrad gremiów politycznych miejmy nadzieję, że nie będzie trwała kampania wyborcza. Będzie czas spokoju, refleksji i namysłu. Czas rozmów o wspólnocie i decyzji o kształcie umowy społecznej. Przypomnijmy, że koncept ma już 66 lat a za twórcę przyjmuję się Miltona Friedmana. O kontrowersjach z pewnością chętnie toczyć debatę będą politycy. Przedmiotem sporu będą wymiary finansowe, regulacyjne, informacyjne i systemowe wprowadzenia bonu. Petycja ma być prosta by nadmiernie nie zakrzątała decydentów. Decyzja ma charakter systemowy.

Legislacja musi być poprzedzona konsultacjami społecznymi i analizami ośrodków władzy.

Pochylmy się na żądaniem suwerena, który mówi przez Petytora.

Bon edukacyjny będzie do wykorzystania jako środek płatniczy za usługi opieki i edukacji dzieci w trakcie ich rozwoju i dorastania. Społeczeństwo wspiera instytucję rodziny i pomaga w nauce, wychowaniu i opiece. Mamy publiczne żłobki, przedszkola i szkoły podstawowe, branżowe, średnie, policealne, po maturalne i wyższe. Postulujemy, aby koszty usług w jednostkach nie publicznych były rodzicom częściowo refundowane poprzez BON Edukacyjny. Precyzując. Żłobek, przedszkole, szkoła podstawowa i średnia do czasu uzyskania przez dziecko pełnoletniości będzie w części odpłatności ceny pokrywana przez samorząd lokalny.

Finasowanie prowadzone będzie w zgodzie zasadami finasowania zadań zleconych i powierzonych przez Państwo organom zarządzanym przez samorząd lokalny. Opowiadamy się by zastosowano algorytm naliczania subwencji polegający na ustalaniu kosztu świadczenia usługi publicznej w jednostce państwowej i/lub samorządowej. Przyjmując sumę kosztów podzieloną na ilość dzieci objętych opieką bądź nauką za każdorazowo miniony rok dysponować będziemy wydatkiem historycznym na jednostkę. W danym roku rodzic dziecka otrzyma bon w wersji zaświadczenia do prawa skorzystania w wysokości 66% kwoty. Składany dokument jednostka prywatna, żłobek, przedszkole, szkoła zbiorczo składać będzie włodarzowi do rozliczenia. Kontrola i obrót bezgotówkowy zagwarantują szczelność systemu. Inflacja oraz refundacja jedynie 2/3 wydatków publicznych wywoła zarówno konkurencję jak zmniejszy straty usług publicznych, bo mniejsza ilość dzieci systemowo objętych świadczeniem, o którym Wójtowie, Burmistrzowie i Prezydenci zgodnie twierdzą, że są deficytowe. Zauważymy troskę o młodzież. Czesne nie będzie barierą wyboru modelu edukacji. Czesne pokrywane przez bon edukacyjny pozwoli kobietą, matką, szczególnie samotnym, świadomie projektować własne życie zawodowe i osobiste. „Babciowe” jako nowy instrument doskonale uzupełni ofertę.

Dla porządku wyznaczmy, że instytucja BONU EDUKACYJNEGO, uzgodnionego społecznie po dyskusji wywołanej petycją Fundacji Dobre Państwo zostanie wprowadzona od 1 września 2026 roku z ogłoszeniem prawomocnych przepisów do końca 2025 roku. Mądrości polityków pozostawmy decyzję, czy BON-em będzie można regulować ceny zapłaty za zajęcia dodatkowe bez wyrzeczenia się udziału w dostępie odpowiednio do żłobka, przedszkola i szkoły publicznej.

Lista korzyści jest dalece szersza. Petycja musi być krótka. Polityka lubi konkrety. Zżyma się na marnotrawienie czasu na rozmowy o sprawach notoryjnych. Cel zatem akceptujemy.

Postulujemy by obie Izby Parlamentu bądź choćby jedna z nich, podjęła dezyderat kierowany do właściwych Ministerstw oraz do Związków Samorządowców z prośbą, zachętą, wezwaniem do udziału w konsultacjach. Oczekujemy reakcji i konkretów ze strony władz lokalnych i władz centralnych dotyczących szczegółów prawnych i organizacyjnych wprowadzania w Polsce BONU EDUKACYJNEGO.

My suweren stanowimy o sobie poprzez reprezentację naszych wybranych przedstawicieli. Stawiamy zatem żądanie wszczęcia prac nad koncepcją wyartykułowaną przez Fundację Dobre Państwo w niniejszej Petycji.

Zgłaszamy się do pracy jako uczestnik reprezentujący stronę czynnika społecznego.

Pomysłodawcą koncepcji bonu edukacyjnego był amerykański ekonomista Milton Friedman, który w 1955 r. zastosował teorię wolnego rynku w dziedzinie edukacji. Friedman zaproponował wyposażenie rodziców w bony edukacyjne o wartości średnich kosztów kształcenia na danym poziomie. Uczniowie wybierając daną szkołę, przynosiliby do niej swoje bony, w efekcie czego budżety szkół byłyby uzależnione od liczby osób zainteresowanych nauką w nich.

Obecnie, pod pojęciem bonu oświatowego często rozumie się uprawnienie do korzystania z określonej kwoty środków budżetowych na kształcenie dzieci w dowolnie wybranych szkołach przyznawane przez rząd poszczególnym rodzicom. Jest to zazwyczaj państwowy bon finansujący edukację, który uczeń lub jego opiekunowie mogą wykorzystać do opłaty za naukę w wybranej przez siebie szkole. Rozwiązanie to może – w zależności od szczegółów realizacji – uzupełniać lub całkowicie zastąpić klasyczny system dostępu do szkolnictwa państwowego. Propozycje tego rodzaju są różnego typu kompromisem między ideą pełnej prywatyzacji i deregulacji szkolnictwa, a poczuciem konieczności publicznego finansowania edukacji powszechnej

W literaturze światowej poświęconej tematowi bonu zakłada się, że możliwe jest wyprowadzenie typologii ponad 4 tys. schematów bonów oświatowych. Jednocześnie na ogół prezentowanych jest osiem podstawowych klas bonów, które reprezentują następujące zasady: - wolny rynek i wolny wybór dokonywany przez konsumenta; w dziedzinie edukacji zasada ta dotyczyłaby rodziców, ponieważ to oni dokonują wyboru szkoły dla swoich dzieci, a nie są w sensie podstawowym rzeczywistymi konsumentami edukacji; zgodnie z tą koncepcją rząd miałby sprzyjać konsumentom edukacji – rodzicom, zamiast dostawcom edukacji, czyli szkołom, – obywatel ma prawo kształtować własny los; możliwość wyboru i podjęcia decyzji pobudza zainteresowanie daną problematyką, zaangażowanie, entuzjazm, a nawet poświęcenie; wiele programów rządowych to subsydiowanie odbiorców indywidualnych usług (na przykład: programy zdrowotne, kredyty studenckie); bony edukacyjne rozszerzałyby tę zasadę na edukację, - promowanie konkurencyjności; szkoły publiczne występują zazwyczaj w pozycji monopolistów; bony stanowiłyby wyzwanie, które mogłoby prowadzić do konkurencji, powodującej ostatecznie obniżenie kosztów, a jednocześnie podnoszenie średniej jakości i dynamiki innowacji oświatowych, – szerszy dostęp do szkół prywatnych; selektywne działanie bonów edukacyjnych miałoby na celu umożliwienie rodzinom o niskich dochodach szerszego dostępu do szkół prywatnych; zasadę tę popierano wynikami badań świadczących o wyższej wydajności amerykańskich szkół prywatnych nad publicznymi”

.Jak wskazuje się w literaturze przedmiotu, Polska ma zdecentralizowany system finansowania i zarządzania oświatą, który posiada silny element urynkowienia, a także quasi-bony dla oświaty niepublicznej. Przeznaczając środki publiczne na uczniów szkół prywatnych, system finansowania oświaty w Polsce de facto stworzył dla nich rodzaj bonu oświatowego

Koncepcja bonu oświatowego oceniana jest niejednoznacznie; zwolennicy twierdzą, że system bonów wzmoże wolnorynkową konkurencję pomiędzy szkołami wszelkich typów, co dostarczy szkołom bodźców do poprawy - szkoły dobre przyciągną więcej uczniów, podczas gdy złe będą zmuszone do poprawy lub zamknięcia. Nie brakuje jednak głosów negatywnie oceniających te ideę. w warunkach wielkomiejskich dokonałby alokacji dzieci i młodzieży w szkołach, stawiając pod dużym znakiem zapytania przyszłość tych placówek, które byłyby w świadomości opinii publicznej gorsze, czasami także z powodów pozamerytorycznych, a także mógłby doprowadzić do daleko idącej destrukcji w ośrodkach z jedną szkołą, bo rodzice mając wybór i tak musieliby posłać dziecko. Stan ów istnieje i istnieć będzie niezależnie czy bon edukacyjny będzie lub nie będzie rzeczywistością w Polsce. Dzietność spada. Karta nauczyciela broni, lecz do zawodu można wejść a wyrzucić z zawodu złych nauczycieli się nie waży. Szkół jako budynków, w niektórych lokalizacjach, będzie nadmiar, kadra nauczycielska musi się przygotować do innego modelu kształcenia, mniej uczniów a więcej obowiązków. Nauka indywidualna.

systemu oświaty, spowoduje, że będziemy mieli szkoły bardzo zróżnicowane pod względem tak programowym, jak i poziomu kształcenia

Aktualnie „bon edukacyjny” wypłacany jest w Wadowicach każdemu dziecku uczęszczającemu do szkoły podstawowej. Według danych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej program cieszył się dużym zainteresowaniem rodziców. W zeszłym roku wypłacono pieniądze dla 2524 dzieci, a rok wcześniej z wypłat skorzystało 2721 dzieci. Obsługa programu kosztuje miasto 1,6 mln zł. Gmina Wadowice jest jedynym samorządem w Polsce, który wypłaca pieniądze rodzicom.

Propozycja alternatywnie odnosi się do odmiennych kosztów w edukacji domowej, w nauczaniu stacjonarnym, w szkołach średnich czy w szkołach przygotowujących do wykonywania zawodu.

**Szkolnictwo zawodowe.**

chcemy realnej reformy systemu edukacyjnego poprzez wpuszczenie konkurencji do tego systemu. To z kolei przyczyni się do tego, ze uczniowie w polskich szkołach będą wreszcie traktowani podmiotowo, a nie jak kolejne głowy do wyszkolenia pod klucz ministerstwa edukacji.

Jednocześnie bardzo cieszymy się, że politycy dzięki pensji z naszych podatków, mogą pozwolić sobie na zapewnienie prywatnej edukacji swojej córce. Domyślamy się, że to wynika z tego, że parlamentarzysta, poprzez sprawowaną w państwie funkcję, chce zapewnić swojej córce lub synowi bezpieczeństwo, a nie wynika to z tego, że państwowy system edukacji jest w opłakanym stanie, prawda Panie Premierze?

chcemy, by każdy Polak mógł sobie pozwolić na to, żeby wybrać system edukacji dla swojego dziecka, by tą edukację dostosować do potrzeb, do warunków i do możliwości swoich dzieci. By tak było należy wprowadzić bon edukacyjny, który będzie podążał za uczniem.

Wierzymy, że polskie szkoły będą wiedziały jak przyciągnąć uczniów do swoich placówek, tak jak to teraz ma miejsce w wypadku rekrutacji do szkół średnich.

– Nasza propozycja jest unormowaniem tego co tak naprawdę gdzieś już w zalążkach funkcjonuje w polskich szkołach. Jest unormowaniem dobrych, konkurencyjnych praktyk w polskim systemie edukacyjnym. (…)

– Przeprowadźmy reformę systemu. Pozwólmy wreszcie rodzicom decydować o tym jak chcą ukierunkować swoje dzieci, jak chcą kształcić swoje dzieci. Dajmy rodzicom wybór czy chcą postawić na edukację domową czy chcą jednak dzieci skierować do szkół czy do placówek stacjonarnych. Dajmy nauczycielom większą swobodę w kształtowaniu programu nauczania, by nauczyciel, który wykonuje swoją misję, do której został powołany, nie ginął w urzędniczej papierologii tylko mógł skupić się na tym by uczyć dzieci chociażby myślenia przyczynowo-skutkowego, myślenia strategicznego czy myślenia krytycznego. (…)

– W Konstytucji Wolności umówiliśmy się na to, że jak będziemy reformować polski system szkolnictwa to będzie kilka podstawowych spraw, które będą musiały się w tym systemie znaleźć. Po pierwsze, większe zaangażowanie rodziców. Po drugie większe zaangażowanie nauczycieli. Po trzecie dostosowanie systemu do zdolności i możliwości dzieci.

Nie może być tak, że w jednym systemie edukacji szkolą się dzieci o różnych umiejętnościach i de facto nikt nie weryfikuje czy to jest dobra droga dla tych konkretnych dzieci.

– W systemie bonów edukacyjnych – gdzie to pieniądze idą za uczniem, gdzie to rodzice mają większy wpływ na to jak wygląda też szkoła w której uczą się dzieci – dużo łatwiej dopasować edukację do danego człowieka niż w przypadku wielkich szkół (…) gdzie ci uczniowie są po prostu anonimowi.

– Bon edukacyjny to także możliwość otwierania mniejszych szkół. To jest możliwość tworzenia małych placówek, przyjaznych placówek dla zwłaszcza młodszych dzieci, także w mniejszych miejscowościach. (…) Możemy mieć tworzenia mniejszych placówek zaraz koło domu. Możemy też zainwestować w edukację domową. (…)

Dzisiejszy system, dotyczący edukacji domowej, to system, który bardzo mocno dyskryminuje tych rodziców, którzy zdecydowali się na to, że ich dzieci będą uczyć się w systemie edukacji domowej, bo w zasadzie wtedy wypadają poza standardowy system edukacji i sami muszą organizować, płacić za tą edukację, mimo że wcześniej wszyscy zrzucamy się na to w podatkach.

Natomiast system bonu edukacyjnego pozwala na to by rodzice, którzy także chcą uczyć swoje dzieci w systemie edukacji domowej mogli skorzystać z pieniędzy z bonu edukacyjnego. (…)

## Dokumenty urzędowe (kopie)

- [Opinia Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji Sejmu, BKSP-155-X-181/24](https://dobrepanstwo.org/pdfs/petycje/dokumenty/bon-edukacyjny/sejm-opinia-beos-sejm-181-24.pdf)
