# Zasiłek pogrzebowy w wysokości 7777 zł

> Petycja Fundacji Dobre Państwo. Strona: https://dobrepanstwo.org/petycje/zasilek-pogrzebowy
> Licencja: CC BY 4.0. Cytowanie: Fundacja Dobre Państwo, „Zasiłek pogrzebowy w wysokości 7777 zł”, dobrepanstwo.org.

Petycja postuluje nadanie art. 80 ustawy o emeryturach i rentach z FUS brzmienia: zasiłek pogrzebowy przysługuje w wysokości 7777 zł. Fundacja wskazuje, że zasiłek od 2011 r. wynosi 4000 zł i nie jest waloryzowany, a koszty pochówku sięgają 10–15 tys. zł, przez co rodziny muszą się zadłużać.

- Temat: Praca i ZUS
- Czego dotyczy: Ustawa o emeryturach i rentach z FUS, art. 80
- Do kogo: Sejm, Senat, Prezydent RP
- Stan: Senat zakończył prace bez podjęcia inicjatywy (10 czerwca 2025)

## Gdzie trafiła i co się stało

- 25 listopada 2024, Prezydent RP: Prezydent nie prowadzi rejestru petycji; odpowiedzi nie odnotowano (źródło: rejestr Fundacji (data prezentaty))
- 25 listopada 2024, Sejm, BKSP-155-X-348/24: Komisja do Spraw Petycji: zakończyła prace nad petycją (źródło: sejm.gov.pl, odczyt 10.10.2026)
- 25 listopada 2024, Senat, P11-155/24: Komisja Petycji Senatu nie podjęła dalszych prac (postulat nieuwzględniony) (źródło: senat.gov.pl, odczyt 10.10.2026)

## Pełny tekst petycji

PETYCJA

Na podstawie art. 63 Konstytucji RP i art. 2 ust. 3 Ustawy o petycjach wnosimy
petycję o podjęcie działań w celu wniesienia pod obrady Parlamentu projektu
uchwały o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń
Społecznych z 17 grudnia 1998 r. (Dz.U. 1998 nr 162 poz. 1118; druk Dz.U. z
2024 r. poz. 1631)

polegającej na nadaniu art. 80 treści:

art. 80. Zasiłek pogrzebowy przysługuje w wysokości 7777 złotych.
                                       2

                              UZASADNIENIE

Szanowni Państwo Politycy, Zarządcy Budżetowej Obfitości i Oporności na
Potrzeby Obywateli!
Czyż nie mamy do czynienia z paradoksem najwyższej próby? Polska, kraj
dumny z tradycji, z ceremoniału, w którym śmierć jest celebrowana z należnym
patosem, funduje swoim obywatelom ostatnią drogę z budżetowym
przyklepaniem kwoty 4000 zł – od 2011 roku.
Tak, kwoty tej samej, która trwa w swym zamrożeniu dłużej niż arktyczny lód w
czasach globalnego ocieplenia. Czy to właśnie Państwa pomysł na walkę z
inflacją? Stabilizacja biedy? Redukcja potrzeb tych, których dotknęło
nieszczęście?
Czyż nie jest ironią losu, że w kraju, gdzie sztuka celebracji jest wręcz
narodowym sportem, ostatnia droga naszych bliskich musi przypominać podróż
klasą trzecią – duszną, ciasną, niedofinansowaną?
Oto wdowi grosz, którego władza nie omieszka przeliczyć na złotówki
oszczędzone na ludziach, którzy najbardziej potrzebują wsparcia. Tak, mówimy
o zasiłku pogrzebowym – tej nieśmiertelnej kwocie 4000 złotych, zamrożonej w
czasie niczym mamuty w wiecznej zmarzlinie.
Pozwólcie, że wyłożę fakty, których nie sposób ukryć pod żadnym
propagandowym sztandarem. Kiedyś, zanim ktoś w Waszym kręgu wpadł na
genialny pomysł zamrożenia zasiłku, kwota ta była powiązana z przeciętnym
wynagrodzeniem – stanowiła 200% tej wartości. I wiecie, co się wtedy działo?
Zasiłek rósł, adekwatnie do kosztów życia, dając choć cień szansy na pokrycie
wydatków związanych z godnym pochówkiem. Ale w 2011 roku ktoś
zdecydował, że to za dużo. Że należy ciąć koszty. Tak, koszty wdowiego grosza,
którego dziś już nikt nie śmie nazwać godnym wsparciem.
Zamrożenie w czasie: Gdzie dziś jesteśmy?
Niech mi ktoś wyjaśni: czy polityczna kalkulacja to jedyna rzecz, która w naszym
kraju nie podlega waloryzacji? Inflacja galopuje, koszty pochówku rosną jak ceny
mieszkań w Warszawie, a zasiłek wciąż tkwi w roku 2011.
Może założeniem jest, że gdy człowiek opłakuje stratę, jego rachunki w magiczny
sposób przestają rosnąć?
A może władza po prostu wierzy, że żałobnicy, jakimś cudem, zmieszczą się w
kartonowej trumnie, w towarzystwie papierowych wieńców?
Koszty pochówku w Polsce – od organizacji ceremonii, przez kremację, aż po
nagrobek – sięgają obecnie od 10 000 do 15 000 zł.
                                       3

Tak, Państwo Godni i Szlachetni Politycy, to nie są liczby wyssane z palca, ale
rzeczywistość, którą napotykają Anna z Warszawy, Jan z Krakowa czy Maria z
Gdańska.
Oni, podobnie jak tysiące innych rodzin, zmuszeni są brać kredyty, zadłużać się,
a nawet rezygnować z podstawowych potrzeb, aby pochować swoich bliskich z
godnością.
Nie łudźcie się, drodzy politycy, że nikt tego nie zauważa. Ludzie widzą i czują,
gdy są oszukiwani. Anna z Warszawy, Jan z Krakowa, Maria z Gdańska – te
historie nie są anegdotami, to prawdziwe dramaty, które obnażają ignorancję i
brak empatii ze strony decydentów.
A jednak nie zapomnieliście o sobie! Pensje w Parlamencie i w KPRM rosły,
premie wpadały, a wdowi grosz pozostał w tej samej wysokości. Czyż to nie
mistrzostwo w budowaniu dysproporcji?
Czy nie jest wstydem, że zasiłek pogrzebowy w Polsce pokrywa dziś mniej niż
jedną trzecią kosztów? W czasach, gdy inflacja wchodzi nam w życie jak
nieproszony gość, a ceny wszystkiego – od chleba po wieńce – rosną.
Państwo z łaską oferuje kwotę, która w rzeczywistości niczego nie rozwiązuje.
Ale proszę, nie tłumaczcie się, że budżet państwa nie udźwignie podwyżki zasiłku
pogrzebowego. Bo wiecie, ludzie mają oczy. Widzą, jak lekką ręką rozdawane są
środki na projekty, które nie przynoszą żadnych korzyści społecznych.
Czymże jest godne pożegnanie bliskiej osoby wobec takich priorytetów jak nowe
limuzyny dla rządu czy kolejne programy propagandowe w telewizji publicznej?
Nie ma nic bardziej haniebnego niż żerowanie na najsłabszych w chwili ich
największego cierpienia. Kiedy człowiek traci matkę, ojca, dziecko – wtedy
władza ma obowiązek stanąć po jego stronie. A co robi?
Znika w cieniu własnych obietnic. „Podniesiemy zasiłek pogrzebowy” –
obiecywał przewodniczący jednej z partii. Podniesiecie? Kiedy? Gdy kostucha
stanie u progu parlamentu, by upomnieć się o swoje?
Nie raz i nie dwa słyszeliśmy, że coś się zmieni. W kampanii wyborczej w 2023
roku Koalicja Obywatelska obiecywała, że podniesie zasiłek do 150% płacy
minimalnej, co od lipca 2024 roku miałoby wynosić 6450 zł.
Ale gdzie te zmiany? Gdzie ich realizacja? Projekt ustawy, który miał podnieść
zasiłek, został usunięty z porządku obrad, bo – uwaga! – powódź miała priorytet.
Rozumiemy, że klęski żywiołowe są ważne, ale czy można jedną katastrofą
usprawiedliwiać drugą – moralną i społeczną? Czy nie stać Was na planowanie,
które uwzględnia potrzeby obywateli również w chwilach kryzysu?
                                         4

Być może, drodzy politycy, uważacie, że zasiłek pogrzebowy to drobnostka, że
ludzie nie zauważą tych kilku tysięcy złotych mniej. Pozwólcie, że Wam coś
wyjaśnię: żałobnicy zauważą.
Zauważą, że po odejściu bliskiego nie mogą sobie pozwolić na godny pochówek.
Zauważą, że system ich zawiódł. Zauważą, że władza jest ślepa na ich potrzeby.
Zasiłek pogrzebowy w Europie: Czy inni robią to lepiej?
W sąsiednich Czechach czy na Litwie państwo bardziej angażuje się w pomoc
rodzinom, które przeżywają stratę. Tamtejsze rządy nie boją się zwiększać
wsparcia socjalnego, dostosowując je do realiów ekonomicznych. A u nas?
Władza z uporem godnym lepszej sprawy ignoruje głosy obywateli, organizacji
pogrzebowych i stowarzyszeń seniorów, które od lat apelują o zmiany.
Brak waloryzacji: Dlaczego zasiłek jest wyjątkiem?
Dlaczego emerytury, renty, a nawet niektóre dodatki socjalne są waloryzowane,
a zasiłek pogrzebowy nie? Czy śmierć nie zasługuje na tę samą uwagę co życie?
Czy zasiłek, który z założenia miał pokrywać większość kosztów związanych z
pochówkiem, musi być jedynym świadczeniem, które tkwi w martwym punkcie,
zupełnie jak nadzieje wyborców na lepszą przyszłość?
Apel do Waszej przyzwoitości – jeśli ją jeszcze posiadacie, w co nie sposób
zwątpić.
Czy kiedykolwiek zastanowiliście się nad losem tych, którzy w obliczu straty
muszą dokładać się do budżetu państwa, zamiast otrzymywać realne wsparcie?
Czy nie widzicie, że Wasza polityka prowadzi do tego, że ludzie chowają bliskich
w kartonach, bo na więcej ich nie stać? Czy naprawdę chcecie, by Wasze
nazwiska kojarzono z pogrzebami w ubóstwie, z niegodziwością systemu, który
traktuje żałobników jak nieistotną statystykę?
Propozycja: 7777 zł z waloryzacją. Niechaj „siekierki” dotrą do Was. Każdej i
Każdego. Śmierć dotknie każdego. Śmierć polityczna dosięgnie tych lichych.
Podniesienie zasiłku do 7777 zł i coroczna waloryzacja to minimum, które
możecie zrobić, by uratować resztki własnej reputacji. To nie jest kwota z
kapelusza, ale realna odpowiedź na potrzeby obywateli. To nie gest łaski, ale akt
sprawiedliwości. I jeśli twierdzicie, że budżet tego nie udźwignie, to pozwólcie,
że przypomnę: nie takie wydatki udźwignął, kiedy chodziło o premie dla Was
samych.
Niech to będzie Wasz testament polityczny
Czy nie czas, byście spojrzeli w lustro i zapytali samych siebie: co jest ważniejsze
– budżet czy człowiek? Czy stać Was na luksus moralnej odpowiedzialności, czy
                                        5

wolicie dalej dokładać do pociągu absurdu, który jedzie prosto w kierunku
pogardy wobec społeczeństwa?
Dajcie tym ludziom więcej niż cztery tysiące złotych. Dajcie im poczucie, że
władza pamięta, iż nie jest tylko zarządcą cyfr, ale również opiekunem ludzkich
spraw. Dajcie im coś więcej niż papierowe obietnice i szyderczy uśmiech zza
parlamentarnej ławy. W przeciwnym razie, proszę, wyobraźcie sobie przyszłość
– tę, w której wyborcy wyrażają swoją wdzięczność, składając Wasz polityczny
mandat do kartonowej urny.
Niechaj ironia władzy nie stanie się wiecznym epitafium dla Waszych rządów.
Śmiech przez łzy to dobry materiał na satyrę, ale fatalny na rzeczywistość.
Zastanówcie się: czy chcecie, by Wasza spuścizna była zapisana w hańbie i
wstydzie? Czy nie lepiej działać teraz, zanim historia Was osądzi? Polityka, która
ignoruje śmierć, nie zasługuje na życie. I pamiętajcie – Wy też kiedyś będziecie
na łasce systemu, który dziś tak ochoczo budujecie. Jaką trumnę Wam wtedy
wystawią – drewnianą czy kartonową? Wybór należy do Was.
Władzę kiedyś z pewnością stracicie. Oczywiście opozycja także wyleci ze
stolców opłacanych z budżetu. Nie liczcie, że państwo pochowa Was na swój
koszt.
To prosta sprawa, łatwa do naprawienia, a szkód społecznie czyni wiele.
