Pisz Pan na Berdyczów...
Każdy, kto choć raz próbował skruszyć mury obojętności rządzących, doświadczył bezsilności. Tym większej, im słuszniejsza prośba, im ważniejsza sprawa, im bardziej nam zależy. Gdy władza zlekceważy, gdy pokaże, gdzie nasze miejsce, a nade wszystko - gdy świadoma jest, że może, bo nie ma nad nią żadnej kontroli, rodzi się frustracja.
W art. 63 Konstytucji RP łaskawy ustawodawca zagwarantował nam prawo do składania petycji. Każdy petycję może złożyć, a władza ma obowiązek ją rozpoznać i poinformować o rezultatach. I tyle.
Co jednak, gdy okaże się, że władza raz za razem nasze petycje odrzuca? Ano nic, piszmy raz jeszcze, i jeszcze, bez końca. Bo gwarancje, by działały, wymagają instrumentów kontroli. I o tym właśnie jest nasza kolejna petycja. Wprowadźmy możliwość poskarżenia sie na sposób załatwienia petycji. Skontrolujmy Władzę, bo nasza rola nie kończy sie przecież na oddaniu głosu w wyborach!
Powiązane pytania
- Dlaczego obywatele czują bezsilność w kontaktach z urzędami?
- Na czym polega prawo do petycji zapisane w Konstytucji RP?
- Jak można zwiększyć nadzór nad rozpatrywaniem petycji przez władzę?
Tagi:
Konstytucja
petycja
kontrola społeczna
władza publiczna
prawa obywatelskie
demokracja