W parlamencie, na kratach – Witold Solski powiedział o samozatrudnionych

🇬🇧 English
W parlamencie, na kratach – Witold Solski powiedział o samozatrudnionych
W państwowych szpitalach, urzędach, spółkach skarbu państwa pracują ludzie pełniący funkcje pomocnicze, salowe, ochroniarze, sprzątaczki, kierowcy – część na własnej działalności, tylko po to by było TANIEJ i wcale nie dlatego, że chcieli zostać przedsiębiorcami. CO MAJĄ SAMOZATRUDNIENI? ZUS wysokości co najmniej 1470 zł miesięcznie – jak pracownicy dużych firm, spółek i korporacji. Podatki takie same jak duże firmy i spółki. Przymus samodzielnego rozliczania się. Niewolnictwo i prekariat w postaci przymusu samozatrudnienia. CZEGO NIE MAJĄ SAMOZATRUDNIENI? Nie mają swojej reprezentacji w żadnym z ciał rządowych lub samorządowych. Jest pandemia a Rada Dialogu Społecznego, mimo powszechnej w gospodarce pracy w trybie zdalnym, nie prowadzi prac nad zmianą i aktualizacją Kodeksu Pracy, który ma pół wieku. Samozatrudnieni nie mają prawa do WAKACJI. Samozatrudnieni nie mają uregulowanego statusu prawnego. Samozatrudnieni nie maja prawa do sądów pracy, bo w świetle prawa nie są pracownikami. To kim w takim razie są? Przedsiębiorcami, których obowiązują skomplikowane reguły prawa gospodarczego, co często uniemożliwia im dochodzenie swoich praw w sądach. Samozatrudnieni są to osoby fizyczne prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą na rzecz niewielkiej, często zamkniętej grupy klientów, którzy podjęli tę działalność na skutek wymagań postawionych przez kontrahenta, tracąc w ten sposób ochronę wynikającą z uregulowań prawa pracy. Samozatrudnieni to ludzie, którzy wykonują swą pracę osobiście, jak pracownicy i nie mają żadnej ochrony. Samozatrudnieni, to grupa 522 tys. osób w Polsce, z czego 85 tys. osób zostało zmuszonych do podjęcia działalności przez pracodawcę, a niemal połowa z tych osób deklaruje niezadowolenie z tego stanu rzeczy. Ponad pół miliona JDG, prowadzonych na terenach wiejskich i małych miasteczek, wskazuje, że nie ma wpływu na ustalanie cen po których rozlicza się z odbiorcą swych usług i towarów. To współczesny Tayloryzm, czyli organizacja pracy minimalizująca koszty ludzkie poprzez maksymalizację wydajności. Blisko milion samozatrudnionych od wielu lat wpychanych jest przez polityków w niewolnictwo gospodarcze tylko dlatego, że nie mają już sił i wiary w osobiste godne życie. Zobaczcie wokół siebie TYCH, którzy opiekują się starszymi i chorymi, którzy doręczają paczki z internetu, tych wśród nas, którzy pracują sezonowo w rolnictwie lub na budowach. To są samozatrudnieni. Czyli ani pracownik, ani pracodawca. Samozatrudniony to Osoba WYKLUCZONA z solidaryzmu społecznego. Dziękuję, że mogłem powiedzieć kilka słów o niewolnictwie w polskiej gospodarce, o niewolnictwie pół miliona OSÓB. Witold Solski
Tagi: samozatrudnienie prawa pracownicze prekariat jednoosobowa działalność gospodarcza wykluczenie społeczne solidaryzm społeczny