Ekonomia klasyczna: mit rozwiązanego problemu produkcji
Tradycyjna ekonomia definiuje produkcję jako techniczny proces maksymalizacji strumienia dóbr. Takie podejście programuje ślepotę na kluczowe pytania: co produkujemy i jakim kosztem? Artykuł analizuje, dlaczego problem produkcji ma charakter filozoficzny, a nie tylko techniczny. Dowiesz się, jak myśli E.F. Schumachera i Michała Kaleckiego pomagają zrozumieć współczesne kryzysy – od degradacji środowiska po wyzwania sztucznej inteligencji i niepewność na polskim rynku pracy.
Kapitał naturalny: błąd mylenia zasobów z dochodem
Schumacher demaskuje rachunek ekonomiczny jako błąd kategorialny. Zasoby nieodnawialne traktujemy jak bieżący dochód, podczas gdy są one kapitałem. To tak, jakby właściciel domu wyprzedawał meble, by sfinansować konsumpcję, wykazując przy tym zysk. Problem produkcji staje się więc problemem formy życia, która dla wzrostu likwiduje swój fundament naturalny i społeczny.
Schumacher: edukacja bez fundamentu metafizycznego
Współczesna edukacja cierpi na chorobę metafizyczną. Zamiast uczyć krytycznej hierarchii wartości, staje się narzędziem dystrybucji przywilejów i socjalizacji do logiki systemu. W Indiach wartość dyplomu odpowiadała 150 latom pracy chłopa, co obrazuje strukturalne uprzedmiotowienie tych, którzy pozostają poza systemem.
Dziedzictwo XIX wieku: sześć idei krępujących wyobraźnię
Naszą wyobraźnię więzi sześć dziewiętnastowiecznych idei: wiara w automatyczny postęp, absolutyzacja konkurencji, materializm, relatywizm, pozytywizm oraz przekonanie, że istotne jest tylko to, co mierzalne. W tej konfiguracji edukacja przestaje kształtować autonomię myślenia.
Kalecki: pełne zatrudnienie uderza w dyscyplinę fabryczną
Michał Kalecki dowodził, że trwałe pełne zatrudnienie jest dla biznesu politycznie nieakceptowalne. Bezrobocie pełni bowiem funkcję dyscyplinującą; bez niego klasa pracująca zyskuje zbyt silną pozycję przetargową. Biznes traktuje brak pracy jako integralny element porządku społecznego.
Technologia pośrednia: ratunek dla lokalnych rynków pracy
Rozwiązaniem jest technologia pośrednia – prosta, tania i generująca miejsca pracy tam, gdzie ludzie żyją. To trzecia droga między industrializmem a stagnacją, pozwalająca na wykorzystanie ludzkiej kreatywności zamiast jej systemowej eliminacji.
Globalne bezrobocie: kryzys produkcji poza centrum
Problem produkcji manifestuje się różnie: w krajach arabskich jako paradoks obfitości surowców, w USA jako kult „kreatywnej destrukcji” i zadłużenia, a w UE jako próba godzenia rynku z Zielonym Ładem i ochroną socjalną.
Sztuczna inteligencja: kres tradycyjnej teorii produkcji
AI to ostateczny test dla gospodarki. MFW szacuje, że 60% miejsc pracy w krajach rozwiniętych jest zagrożonych. Kluczowy jest wybór: czy technologia posłuży do augmentacji (wzmocnienia) pracy ludzkiej, czy do bezwzględnej automatyzacji i redukcji kosztów.
PKB: miara ignorująca realne koszty społeczne
Mimo rozwoju ekonomii ekologicznej, polityka wciąż uznaje PKB za nadrzędne kryterium sukcesu. Ignoruje to granice planetarne i społeczną godność pracy, sprowadzając problemy do rzekomego deficytu inwestycji lub sztywności rynku.
Polska i Indie: strukturalne pułapki samozatrudnienia
W Indiach nierówność jest topograficzna (wieś vs miasto). W Polsce przybiera formę samozatrudnienia, gdzie pracownik „kupuje sobie” prawo do pracy za cenę rezygnacji z bezpieczeństwa emerytalnego i zdrowotnego. To współczesna wersja technologii luksusowej, której ciężar spoczywa na jednostce.
Rynek pracy: prywatyzacja ryzyka obciąża jednostkę
Współczesny system dokonuje prywatyzacji ryzyka, przenosząc je z kapitału na barki pracownika. Samozatrudniony staje się „projektem”, który musi nieustannie inwestować w swoją zatrudnialność, tracąc osadzenie w strukturze społecznej.
Nowe instytucje: alternatywa dla dyktatu zysku
Potrzebujemy rekonstrukcji instytucjonalnej, która zastąpi dyktat krótkoterminowego zysku kryterium dobrostanu. Czy zdołamy odzyskać kontrolę nad procesem produkcji, zanim on nas skonsumuje? Nadszedł czas, by zrewidować definicje sukcesu, zanim algorytmy ostatecznie zdecydują o naszej przydatności.