Fakt społeczny całkowity: dar spaja wszystkie sfery życia
Współczesna ekonomia postrzega dar jako margines rynku, jednak Marcel Mauss dowodzi, że jest on faktem społecznym totalnym. To fundament, w którym przecinają się prawo, religia, gospodarka i polityka. Dar nie jest bezinteresownym gestem, lecz mechanizmem opartym na potrójnym obowiązku: dawania, przyjmowania i odwzajemniania. Zrozumienie tej logiki pozwala zdiagnozować ukryte założenia globalnego kapitalizmu i nadchodzącej władzy algorytmicznej.
Potlacz, państwo opiekuńcze i metafizyka rzeczy
Archaiczny potlacz to radykalna forma wymiany, będąca w istocie wojną majątkową. Nadmiarowa szczodrość i niszczenie bogactwa służyły budowaniu statusu, a niezdolność do rewanżu oznaczała utratę rangi lub niewolę. W tym systemie kredyt nie jest wynalazkiem banków, lecz logiczną konsekwencją daru, który zawsze narzuca termin zwrotu.
Mauss wskazuje na metafizykę rzeczy: maoryskie hau (duch daru) czy indyjską annę. Przedmiot niesie cząstkę darczyńcy i dąży do powrotu do źródła, co wymusza zwrot długu. Dziś tę logikę kontynuuje państwo opiekuńcze. Systemy ubezpieczeń społecznych to zinstytucjonalizowany dar: społeczeństwo uznaje, że ma wobec jednostki strukturalny dług, którego płaca nigdy w pełni nie wyczerpuje.
Paradoks wolnego daru, marketing i platformy cyfrowe
Istnieje głęboki paradoks wolnego daru: jeśli dar ma budować solidarność, musi tworzyć zobowiązanie. Gest, który niczego nie oczekuje, nie pełni funkcji spoiwa społecznego. Współczesny marketing wykorzystuje tę antropologiczną normę wzajemności, by poprzez gratisy i model freemium budować strukturalne długi wdzięczności i behawioralne uzależnienie klientów.
Platformy cyfrowe realizują model akumulacji przez dar: oferują darmowe usługi w zamian za dane i uwagę. Logika ta przybiera różne formy zależnie od kultury. W świecie arabskim dar buduje zaufanie, ale zderza się z zachodnim compliance. W USA dominuje filantropijny potlacz miliarderów, zaś w Europie dar zostaje zbiurokratyzowany w ramach usług publicznych i progresji podatkowej.
Dane dla AI, uberyzacja daru i granica daru
W erze sztucznej inteligencji dane dla AI stają się współczesnym hau. Przekazując informacje, użytkownicy oddają fragmenty własnej podmiotowości, co tworzy asymetryczny dług wobec platform. Jednocześnie następuje uberyzacja daru: media społecznościowe atomizują relacje, zamieniając uznanie w mikrotransakcje (lajki, punkty), co rozprasza tradycyjną gęstość zobowiązań.
Pojawia się jednak granica daru: zbyt silny nacisk na obowiązek rewanżu zmienia szczodrość w przymus społeczny lub symboliczną przemoc. Aby uniknąć cyfrowej niewoli za długi informacyjne, musimy odróżnić dar jako narzędzie panowania od daru jako warunku wspólnoty. Bezinteresowne gesty, jak wolontariat czy krwiodawstwo, pozostają niezbędnymi enklawami logiki wykraczającej poza czystą kalkulację.
Podsumowanie: Etyka algorytmów
Wyzwanie przyszłości to etyka algorytmów i projektowanie sprawiedliwych systemów zobowiązań. Dane nie powinny być darmowym surowcem, lecz darem wymagającym wzajemności: transparentności i udziału w zyskach. Dar, który nie wzmacnia solidarności, jest sprzecznością. Czy w świecie cyfrowym potrafimy jeszcze odróżnić szczodrość od wyrafinowanej formy długu? Kto rozdaje karty w tej grze o naszą podmiotowość? Nadszedł czas, by zdefiniować zasady, zanim zostaniemy uwięzieni w cyfrowym potlaczu.