Kołakowski: dług jako ontologiczna struktura bytu
Dług nie jest jedynie zapisem w systemie bankowym, lecz uprzedmiotowionym czasem zawieszonym między obietnicą a jej spełnieniem. Leszek Kołakowski postrzegał go jako ontologiczną strukturę bytu – kontrakt, w którym teraźniejszość bierze przyszłość za zakładnika. Cywilizacja opiera się na kredycie; bez zaufania i wiary w jutrzejszy zysk runęłyby łańcuchy dostaw i systemy emerytalne. Zrozumienie długu wymaga wyjścia poza arkusz kalkulacyjny i dostrzeżenia w nim fundamentalnej architektury obiegu wartości w społeczeństwie.
Zakaz lichwy i rok jubileuszowy: etyczne fundamenty kredytu
Wielkie tradycje religijne od wieków wyznaczały etyczne granice długu. Islam kategorycznie zakazuje riby (lichwy), promując partnerstwo i wspólnotę ryzyka zamiast „sprzedaży czasu”. Judaizm i tradycja biblijna wprowadziły genialny bezpiecznik społeczny: rok jubileuszowy. To cykliczny reset długu, który co 50 lat uwalniał ludzi z pęt procentu składanego, zapobiegając dziedzicznej niewoli. Chrześcijaństwo, za Tomaszem z Akwinu, długo uznawało pieniądz za jałowy, a prawosławie do dziś akcentuje prymat osoby nad mechaniką rynku.
Podejście do zobowiązań różni się kulturowo: Europa ujęła dług w karby instytucji, USA uczyniły z niego mit mobilności społecznej, a Azja Wschodnia opiera go na konfucjańskim etosie obowiązku i reputacji. W buddyzmie kluczowy jest dług wdzięczności wobec przodków i nauczycieli – zobowiązanie, którego nie da się spłacić pieniędzmi, a które spaja tkankę społeczną silniej niż prawo.
Finansjalizacja i hipoteza Minsky’ego: pułapki współczesności
Współczesna finansjalizacja dąży do wytworzenia „człowieka zadłużonego”, definiującego swoją godność przez zdolność kredytową. Socjolog Guy Standing wskazuje, że prekariat żyje w permanentnej niepewności, traktując dług jako plaster na brak stabilności. Tymczasem hipoteza Minsky’ego ostrzega, że gospodarki mają wrodzoną skłonność do niestabilności: długotrwały spokój zachęca do ryzyka, które nieuchronnie prowadzi od bezpiecznych inwestycji do spekulacyjnych piramid finansowych.
W tym kontekście zadłużenie ogranicza wolność, gdy staje się narzędziem dominacji. Kluczowe jest odróżnienie długu produktywnego, będącego inwestycją w przyszłość (zdrowie, edukacja, klimat), od długu populistycznego, który przejada kapitał przyszłych pokoleń dla doraźnego poklasku politycznego. Bez systemowych „zaworów bezpieczeństwa” rośnie nie tylko kapitał, ale i społeczna desperacja.
Konstytucja długu i wskaźnik SROI: ramy odpowiedzialności
Aby chronić przyszłe pokolenia, państwo musi przyjąć konstytucję długu. Jej filary to prymat godności nad zyskiem, sztywny limit zadłużenia (3/5 PKB) oraz zasada jedności budżetowej, kładąca kres „budżetom równoległym”. Każda emisja obligacji powinna posiadać metrykę SROI (społeczny zwrot z inwestycji). To narzędzie pozwala ocenić, czy pożyczona złotówka realnie przełoży się na mierzalne efekty, takie jak skrócenie czasu diagnostyki onkologicznej czy redukcja smogu.
W procesie tym kluczową rolę pełnią organizacje obywatelskie, jak Fundacja Dobre Państwo, które wymuszają przejrzystość i pytają o celowość wydatków. Przejrzystość budżetowa nie jest dekoracją, lecz hamulcem bezpieczeństwa. Nowoczesne państwo potrzebuje także instytucji „świeckiego jubileuszu” – przewidywalnych mechanizmów oddłużeniowych, które uznają, że człowiek jest ważniejszy niż nieskończone roszczenie finansowe.
Podsumowanie
Dług to potężne narzędzie cywilizacyjne, które wymaga nieustannej etycznej kontroli. Czy uda nam się stworzyć system, w którym kredyt służy wzmacnianiu więzi, a nie generowaniu nierówności? Spłacając długi finansowe, nie możemy zapominać o długu wobec człowieczeństwa. Jak pisał Kołakowski: cywilizacja stoi na kredycie, ale człowiek stoi na wdzięczności. To ona, obok rzetelnej matematyki SROI, powinna wyznaczać kierunek rozwoju nowoczesnego społeczeństwa.