Wprowadzenie: Dwa oblicza traumy
Trauma nie jest jednolitym zjawiskiem. Współczesna psychologia rozróżnia PTSD oraz jego złożoną formę – CPTSD. Choć oba zaburzenia wynikają z doświadczeń przekraczających zdolności adaptacyjne psychiki, różnią się genezą, dynamiką i wpływem na tożsamość człowieka. Zrozumienie tych różnic jest kluczowe dla skutecznej terapii. Artykuł analizuje, jak jednorazowe wstrząsy oraz przewlekła opresja relacyjna kształtują układ nerwowy i dlaczego proces zdrowienia wymaga wielowymiarowego podejścia, łączącego pracę z ciałem i umysłem.
PTSD vs. CPTSD: Incydent a długotrwała opresja
PTSD (zespół stresu pourazowego) to rana czasu i wydarzenia. Powstaje wskutek jednorazowego, gwałtownego wstrząsu, jak wypadek czy napaść. Jego objawy koncentrują się wokół trzech osi: intruzji (retrospekcji), unikania bodźców oraz nadpobudliwośći fizjologicznej. Ciało nieustannie bije na alarm, mimo że zagrożenie minęło.
Zupełnie inną naturę ma CPTSD. To trauma relacyjna, która hamuje rozwój dziecka poprzez tysiące mikrourazów: zaniedbanie, przemoc psychiczną czy dorastanie w chaosie. Podczas gdy PTSD jest jak głębokie cięcie oddzielone od zdrowej tkanki, CPTSD wrasta w strukturę osobowości. Pacjent z PTSD mówi: „wydarzyło się coś, co mnie złamało”. Osoba z CPTSD czuje: „od zawsze coś było ze mną nie tak”. To dezintegracja tożsamości sprawia, że trauma złożona jest trudniejsza do zlokalizowania i wyleczenia.
Toksyczny wstyd i krytyk: Wewnętrzna pętla autoagresji
W strukturze CPTSD kluczową rolę odgrywa toksyczny wstyd oraz bezlitosny wewnętrzny krytyk. To zinternalizowany głos agresora, który karmi się każdym potknięciem. Krytyk nie działa jednak w próżni – wspiera go krytyk zewnętrzny, czyli normy społeczne sankcjonujące przemoc lub nakazujące milczenie („rodziców trzeba szanować bez względu na wszystko”).
W polskim kontekście pionierem badania traumy był Antoni Kępiński, który opisując „syndrom obozowy”, wskazał na zaburzony metabolizm informacyjny u ocalałych. Współczesny system NFZ wciąż jednak zmaga się z barierami: nadmierną medykalizacją i brakiem systemowej integracji usług. Polska psychotraumatologia stoi przed wyzwaniem przejścia od uciszania objawów lekami do głębokiej pracy nad odzyskiwaniem głosu przez pacjentów.
Reparenting i somatyka: Nowoczesne protokoły EBT
Skuteczna terapia traumy musi być fazowa. Priorytetem jest stabilizacja i budowanie zasobów regulacyjnych, a dopiero później ostrożne przetwarzanie bolesnych wspomnień. Wykorzystuje się tu protokoły EBT (oparte na dowodach), takie jak EMDR, DBT-PTSD czy terapia schematów. Kluczowym elementem w CPTSD jest reparenting – proces, w którym terapeuta staje się bezpieczną figurą przywiązania, a pacjent uczy się być dla siebie troskliwym opiekunem.
Niezbędna jest także somatyka. Podejścia takie jak Somatic Experiencing pozwalają na uwalnianie traumy z układu nerwowego na poziomie ciała. Ponieważ „ciało pamięta wszystko”, sama rozmowa często nie wystarcza. Praca z oddechem i uziemieniem pozwala poszerzyć okno tolerancji, co zapobiega retraumatyzacji i umożliwia trwałą zmianę neurobiologiczną.
Podsumowanie: Odzyskiwanie sensu
Trauma, choć zapisana w neuronach, nie musi definiować całej historii życia. Uzdrowienie to proces tkania nowej opowieści, w której ból staje się źródłem siły, a kruchość – drogą do autentyczności. Kluczowym celem jest posttraumatyczny wzrost i odzyskanie poczucia sensu. Jak wskazywał Viktor Frankl, znalezienie „po co” pozwala znieść niemal każde „jak”. Czy jako społeczeństwo potrafimy zamienić archiwum traumy w przestrzeń nadziei, dając cierpiącym prawo do głosu i zrozumienia?