Wzrost gospodarczy: ontologiczny fundament stabilności
Współczesna ekonomia opiera się na aksjomacie, że dobrobyt zależy od nieustannego wzrostu. Tim Jackson demaskuje to przekonanie jako system operacyjny cywilizacji – niewidzialne założenie, które akceptujemy przed podjęciem jakiejkolwiek debaty. Wzrost przestał być wyborem, a stał się warunkiem stabilności fiskalnej i politycznej. Artykuł analizuje, jak wyjść z tej strukturalnej pułapki, redefiniując rolę państwa, pracy i pieniądza w dobie granic planetarnych.
Dylemat wzrostu: aporia nowoczesnej racjonalności
Jackson definiuje dylemat wzrostu jako aporię – nierozwiązywalną sprzeczność. Z jednej strony wzrost gwarantuje zatrudnienie i obsługę długu, z drugiej niszczy biosferę. Nadzieja w odsprzężenie względne (spadek materiałochłonności) jest złudna. Tylko odsprzężenie bezwzględne mogłoby uratować klimat, jednak jest ono blokowane przez efekt odbicia: zyski z efektywności są natychmiast pożerane przez zwiększoną skalę konsumpcji.
Mechanizm ten napędza żelazna klatka konsumpcjonizmu. Nie wynika ona z próżności, lecz z systemowej potrzeby generowania popytu. Kluczową rolę odgrywają tu dobra pozycyjne i nierówności – konsumpcja staje się strategią obronną w walce o status i przynależność, co czyni wzrost narzędziem łagodzenia napięć społecznych kosztem ekologii.
Nowa architektura: usługi, praca i inwestycje
Wyjście z pułapki wymaga przejścia na model przedsiębiorczości jako usługi. Zamiast posiadać produkt, zaspokajamy funkcję (np. mobilność zamiast auta). Taka serwicyzacja premiuje trwałość i naprawialność, uderzając w model planowanego postarzania. Równolegle musimy przedefiniować pracę jako formę uczestnictwa. W sektorach takich jak opieka czy kultura niska dynamika produktywności nie jest wadą, lecz zaletą – stabilizuje zatrudnienie bez konieczności ekspansji materiałowej.
Fundamentem zmian są inwestycje rozumiane jako długoterminowe zobowiązania. Musimy odejść od pogoni za krótkoterminową stopą zwrotu na rzecz budowania odporności systemu i ochrony kapitału naturalnego. To najbardziej racjonalna alokacja zasobów, pozwalająca uniknąć gigantycznych kosztów przyszłych kryzysów klimatycznych.
Progressive State: pieniądz i mechanizmy zaangażowania
System finansowy wymaga naprawy: pieniądz musi stać się dobrem społecznym, a nie towarem służącym spekulacji. Choć kreacja kredytu i odsetki nie wymuszają wzrostu w sposób matematycznie konieczny, robi to obecna architektura instytucjonalna. Porównanie modelu izraelskiego (szybkie skalowanie, duże nierówności) z francuskim (państwo jako długofalowy architekt) pokazuje, że stabilność wymaga silnych struktur publicznych zdolnych do podtrzymywania inwestycji o niskiej rentowności finansowej.
Progressive State nie jest neutralnym arbitrem, lecz mechanizmem zaangażowania, który chroni nas przed własną krótkowzrocznością. W dobie granic planetarnych strategia biznesowa musi ewoluować: sukcesem nie będzie wolumen, lecz minimalizacja ryzyka regulacyjnego i węglowego. Przetrwają firmy, które zamienią masowy przerób na trwałe relacje i usługi.
Podsumowanie
Czy w świecie skończonych zasobów pogoń za wzrostem nie jest jak próba zbudowania wieży Babel, która ostatecznie runie pod własnym ciężarem? Nadszedł czas, by porzucić iluzję nieograniczonego rozwoju i poszukać stabilności w równowadze, zanim nasza cywilizacja rozproszy się w globalnym nieładzie. Musimy odnaleźć wartość w trwaniu i jakości relacji, a nie w nieustannym pomnażaniu kapitału. To nie tylko postulat etyczny, ale makroekonomiczna konieczność przetrwania.