Wprowadzenie
Kryzys finansowy z 2008 roku był brutalnym sprawdzianem dla ekonomii głównego nurtu. Modele matematyczne, które miały gwarantować bezpieczeństwo, zawiodły, ponieważ faworyzowały porządek rachunku nad nieporządek faktów. Yves Smith wskazuje, że prawdziwym wrogiem prawdy nie jest kłamstwo, lecz mit – uwodzicielski obraz świata odporny na dowody empiryczne. Zrozumienie, jak teorie ekonomiczne stały się aparatem legitymizacji władzy, jest kluczowe dla odbudowy odpowiedzialnego państwa.
Modele głównego nurtu: ślepota na ryzyko ekstremalne
Tradycyjne finanse opierają się na świecie Gaussa, zakładając, że ryzyko układa się w przewidywalną krzywą dzwonową. Tymczasem rzeczywistość to świat Lévy’ego, w którym dominują „tłuste ogony” i zdarzenia ekstremalne. Tu ujawnia się paradoks modeli: są one najbardziej wiarygodne w czasach spokoju, ale stają się bezużyteczne dokładnie wtedy, gdy system zbliża się do katastrofy. Zamiast narzędziem poznania, matematyczna elegancja stała się zasłoną dymną dla braku realnego nadzoru.
Współczesne zarządzanie ryzykiem wciąż nadmiernie polega na miarach ilościowych, takich jak VaR. Ignorują one fakt, że transze kapitałowe (często stanowiące zaledwie 5% wartości instrumentu) mogą generować 95% ryzyka systemowego. To właśnie te drobne mechanizmy, jak w strategii funduszu Magnetar, uruchamiały lawiny, których modele nie potrafiły przewidzieć.
Ideologia rynkowa i mechanizm „łupienia 2.0”
Ekonomia neoklasyczna przekształciła proste heurystyki w normatywne dogmaty. Mit „niewidzialnej ręki rynku” służy dziś głównie legitymizacji deregulacji, choć Joseph Stiglitz zauważa, że ręka ta jest niewidzialna, bo często po prostu nie istnieje. W tym ideologicznym cieniu rozwinęła się bankowość cienia, która materializuje błędne założenia o możliwości nieskończonego transferu ryzyka poza system regulowany.
Prowadzi to do zjawiska „łupienia 2.0”, czyli systemowej ekstrakcji kapitału przez menedżerów. Dzięki asymetrii informacji i złożonym instrumentom, takim jak CDO, zyski są prywatyzowane w formie premii, podczas gdy ryzyko systemowe zostaje uspołecznione. W tym ujęciu ekonomia przestaje być nauką o dobrobycie, a staje się techniką ochrony reputacji korporacyjnej i obrony status quo.
Skandynawia vs. Niemcy: granice obiektywizmu ekonomii
Podejście do rynku zależy od kultury instytucjonalnej. Skandynawia stawia na zaufanie i pragmatyczną interwencję państwa, co uodparnia ją na rynkowy fundamentalizm. Niemcy, mimo ordoliberalnego przywiązania do zasad, uległy infekcji finansjalizacji, gdy ich banki regionalne masowo nabywały toksyczne aktywa, wierząc w matematyczną nieomylność modeli.
Obecnie trwa powolna rewizja paradygmatu, włączająca finanse behawioralne i teorię niestabilności Minsky’ego. Nowym wyzwaniem są waluty cyfrowe banków centralnych (CBDC). Mogą one albo przywrócić publiczną kontrolę nad pieniądzem, albo stać się narzędziem totalnego nadzoru algorytmicznego. Granica między nauką a ideologią przebiega tam, gdzie model zaczyna rościć sobie prawo do bycia „prawem natury”, ignorując swój polityczny charakter.
Podsumowanie: demokratyczna kontrola nad modelami
Aby ekonomia odzyskała swoją funkcję krytyczną, musi wrócić na scenę demokratycznej deliberacji. Modele nie mogą być sędziami, a jedynie „biegłymi świadkami” w sporze o kształt społeczeństwa. Kluczowe jest przywrócenie kontroli nad kreacją długu i alokacją ryzyka, które obecnie odbywają się poza społecznym nadzorem. Czy w świecie cyfrowych walut matematyczna precyzja stanie się narzędziem transparentności, czy nową formą kontroli? Odpowiedź zależy od tego, czy algorytmy będą służyć społeczeństwu, czy społeczeństwo algorytmom.