Globalizacja: matryca reprodukcji instytucji
Globalizacja nie jest zjawiskiem jednoznacznym – to arena, na której wspólnoty walczą o zdolność do reprodukcji własnych instytucji i wytwarzania dobrostanu. Choć Joseph Stiglitz postrzega ją jako potencjalną siłę służącą dobru, jej obecny kształt pozostaje zablokowany przez wąski krąg organizacji międzynarodowych. Artykuł analizuje, jak przejść od administrowania strachem do globalnego zarządzania opartego na etyce. Czytelnik dowie się, dlaczego dotychczasowe modele zawiodły i jakie konkretne reformy mogą przekształcić globalizację w narzędzie sprawiedliwego rozwoju, chroniące najuboższych przed rynkowym fundamentalizmem.
Konsensus waszyngtoński: błędy rynkowego fundamentalizmu
Dominujący przez dekady konsensus waszyngtoński opierał się na trzech filarach: dyscyplinie fiskalnej, prywatyzacji i liberalizacji. Ten fundamentalizm rynkowy zakładał, że rynki są samoregulujące, co doprowadziło do paradoksu globalnego zarządzania bez globalnego rządu. Decyzje o skutkach powszechnych zapadały bez odpowiedzialności przed obywatelami. Aby uchronić system przed wypaczeniem, należy przywrócić prymat trzech zasad: jawności działań, stabilizacji zatrudnienia oraz ochrony przed „gorącym pieniądzem”. Kluczowa jest tu logika sekwencji: najpierw należy zapewnić egzekwowanie prawa (p), a dopiero potem liberalizować kapitał (q), by osiągnąć stabilność (r). Odwrócenie tej kolejności to błąd logiczny, który stał u progu wielu kryzysów.
Globalne zarządzanie: paradoks władzy bez rządu
Ekonomia informacji obala dogmat o doskonałości rynków, wskazując na asymetrię wiedzy jako źródło błędów alokacji kapitału. Doświadczenia Rosji i Azji Wschodniej z lat 90. są przestrogą przed „terapią szokową” i ignorowaniem lokalnego kontekstu. Rosja stała się laboratorium uwiądu kapitału społecznego, podczas gdy kraje takie jak Polska czy Chiny odniosły sukces dzięki stopniowaniu reform. Efektywna prywatyzacja wymaga bowiem przejrzystych ram prawnych i realnej konkurencji, a nie tylko transferu majątku. Należy przy tym uwzględnić mapy cywilizacyjne: od azjatyckiego holizmu po afrykańskie uwarunkowania postkolonialne. Uniwersalne recepty narzucane przez MFW często niszczyły tkankę społeczną, zamiast ją wzmacniać.
Sekwencja reform: chronologia warunkuje trwałość zmian
Reforma Międzynarodowego Funduszu Walutowego musi zacząć się od radykalnej jawności i powrotu do mandatu stabilizacji makroekonomicznej. Kluczowym postulatem jest wprowadzenie mechanizmu bankructwa dla państw (tzw. Superrozdział 11), który pozwoli na uporządkowaną restrukturyzację długu bez niszczenia gospodarki. Mimo licznych wad, globalizacja przyniosła transfer wiedzy i spadek ubóstwa w wielu regionach świata. Musimy jednak uznać ontologiczny fakt wzajemnej zależności ludzkości – w dobie globalnych przepływów nikt nie jest odizolowaną wyspą. Regulacja przepływów kapitałowych i zmiana systemu głosowania w instytucjach międzynarodowych to techniczne środki do celu, jakim jest odpowiedzialność za dobro wspólne.
Globalizacja z ludzką twarzą: misja sprawiedliwego ładu
Globalizacja, w swojej złożoności, ukazuje nam, że przyszłość zależy od naszej zdolności do koordynacji działań na skalę globalną. Jest ona ostatecznym testem dojrzałości gatunku: czy potrafimy wyjść poza partykularne interesy, by stworzyć system, który chroni wszystkich? Stiglitz przypomina, że niezadowolenie z obecnego modelu stało się mechanizmem uczenia się instytucji. Czy potrafimy narzucić rozum chaosowi rynków, by globalizacja stała się siłą służącą dobru? A może pozostanie jedynie lustrem, w którym odbija się nasza zbiorowa niezdolność do współpracy? Odpowiedź na to pytanie zdefiniuje kształt cywilizacji w nadchodzących dekadach.