Wprowadzenie
W eseju „Koniec człowieczeństwa” C.S. Lewis stawia diagnozę, która pozostaje niezwykle aktualna. Analizując pozornie niewinny podręcznik szkolny, demaskuje proces, w którym edukacja redukuje wartości do subiektywnych uczuć. Twierdzi, że takie podejście tworzy „ludzi bez torsów” – istoty pozbawione moralnego kręgosłupa. Artykuł wyjaśnia tę koncepcję, jej filozoficzne korzenie oraz prorocze odniesienia do współczesnych wyzwań, od biopolityki po sztuczną inteligencję.
Edukacja: tworzenie ludzi bez torsów
Krytyka Lewisa zaczyna się od nowoczesnej edukacji, która uczy, że sądy wartościujące („wodospad jest wzniosły”) to jedynie ekspresja osobistych emocji. Taki model, zamiast wprowadzać młodego człowieka w obiektywny porządek wartości, staje się formą warunkowania. Wychowanie przestaje być kształtowaniem charakteru (grecka paideia), a staje się tresurą określonych reakcji. W ten sposób produkuje się ludzi rozdartych między czystym intelektem a ślepym instynktem.
Kluczowa staje się tu metafora torsu. Symbolizuje on serce – sferę uczuć ukształtowanych przez rozum, która łączy głowę (intelekt) z brzuchem (popęd). Tors jest siedliskiem cnoty, odwagi i prawości. Jego usunięcie prowadzi do powstania moralnych kalek, niezdolnych do heroizmu czy wierności, ponieważ brakuje im organu, który przeżywa wartość jako coś realnego.
'Tao': niezmienny fundament moralności
Jako antidotum na relatywizm, Lewis przedstawia koncepcję Tao. Nie jest to zapożyczenie z filozofii Wschodu, lecz uniwersalny, transkulturowy porządek wartości, który nazywa również prawem naturalnym. To wspólny mianownik ludzkich intuicji moralnych, obecny we wszystkich wielkich cywilizacjach. Stanowi on źródło wszelkich sądów o dobru i złu, będąc dla etyki tym, czym aksjomaty dla geometrii.
Próby tworzenia moralności poza Tao są skazane na porażkę. Każda krytyka tradycyjnej wartości (np. sprawiedliwości) musi odwołać się do innej wartości (np. miłosierdzia), która sama z Tao pochodzi. Odrzucenie go w całości prowadzi do nihilizmu i otwiera drogę „Projektantom” – elicie, która zyskuje technologiczną władzę nad kształtowaniem przyszłych pokoleń wedle własnych, arbitralnych upodobań.
Panowanie nad naturą: paradoks samounicestwienia
Ostateczne zwycięstwo człowieka nad naturą, ostrzega Lewis, okaże się zniesieniem człowieczeństwa. Panowanie nad naturą ludzką (przez eugenikę czy propagandę) jest w istocie władzą jednych ludzi nad drugimi. Pozbawieni busoli Tao, „Projektanci” sami kierują się jedynie irracjonalnymi impulsami. W ten sposób natura triumfuje nad człowiekiem poprzez arbitralne decyzje elity.
Diagnoza Lewisa antycypuje późniejszą krytykę postmodernistyczną i refleksję Michela Foucaulta nad biopolityką – mechanizmami władzy zarządzającej życiem. Dziś jej aktualność widać w erze cyfrowej, gdzie człowiek staje się surowcem danych, a problem „ludzi bez torsów” powraca w debacie o sztucznej inteligencji. Tworzymy potężne intelekty, ale stajemy przed wyzwaniem zaszczepienia w nich wartości, by uniknąć bezdusznej optymalizacji.
Wnioski: edukacja, technologia i polityka
Lewis ostrzega, że droga od edukacji redukującej wartości do cywilizacji znoszącej człowieczeństwo jest przerażająco krótka. Jego analiza to wezwanie do powrotu do źródeł. W praktyce oznacza to edukację, która jest inicjacją w świat wartości, technologię projektowaną w horyzoncie etycznej odpowiedzialności oraz politykę zakorzenioną w przekonaniu o istnieniu nienegocjowalnych dóbr. Ocalenie choćby jednej obiektywnej wartości to ocalenie fundamentu, na którym można odbudować człowieczeństwo.