Wprowadzenie
Materialna obecność Kościoła w Polsce to nie tylko element krajobrazu, ale przede wszystkim lekcja psychologii posiadania, która kształtuje nasze postrzeganie państwa. Dla części społeczeństwa majątek ten jest symbolem historycznych zasług, dla innych – nieuzasadnionym przywilejem. Artykuł analizuje mechanizmy „demokracji ambony”, systemowe ulgi podatkowe oraz propozycje reform zmierzających do pełnej transparentności finansowej. Dowiesz się, jak obecny model gospodarki nieruchomościami wpływa na równość obywatelską i dlaczego państwo unika rzetelnego policzenia kościelnych latyfundiów.
Architektura sakralna i demokracja ambony
Architektura sakralna stanowi materialny fundament autorytetu, budując wizerunek instytucji trwałej i silnej. W mniejszych miejscowościach przekłada się to na zjawisko określane jako demokracja ambony, gdzie głos duchownego staje się skutecznym wezwaniem wyborczym. Politycy, prowadząc chłodną kalkulację, traktują ambonę jako najpotężniejsze medium polityczne, co utrwala zależność państwa od Kościoła.
Kluczowym elementem tego układu jest Fundusz Kościelny. Powołany w 1950 roku jako forma zadośćuczynienia za przejęte mienie, ewoluował w stałą subwencję, z której 80-90% trafia do Kościoła katolickiego. System ten uzupełnia immunitet fiskalny: dochody z działalności liturgicznej są wyłączone spod jurysdykcji skarbowej, a parafie płacą jedynie symboliczne ryczałty. Taka asymetria rynkowa sprawia, że Kościół staje się uprzywilejowanym graczem w gospodarce, korzystającym z ulg niedostępnych dla świeckich przedsiębiorców.
Bonifikaty 99% i tajemnica finansowa
Systemowy mechanizm deformacji cen opiera się na Artykule 68 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Pozwala on na sprzedaż gruntów publicznych związkom wyznaniowym z bonifikatą sięgającą 99,99%. Przykłady z Wołomina, Gdańska czy Polic pokazują, że nieruchomości o wielomilionowej wartości są przekazywane za ułamek ceny rynkowej w trybie bezprzetargowym. Problemem pozostaje brak precyzyjnej definicji celu sakralnego, co otwiera pole do nadużyć i wykorzystywania ziemi do celów komercyjnych.
Istniejąca tajemnica finansowa wokół tych transakcji rodzi głębokie napięcia społeczne. Państwo nie publikuje pełnych danych o stanie posiadania Kościoła, co sprzyja teoriom spiskowym i poczuciu obywatelskiej bezradności. Brak transparentności sprawia, że ekonomia przywileju niszczy zaufanie do reguł państwa prawa, sugerując, że nie wszyscy obywatele są równi wobec fiskusa.
Reforma CIT i centralny rejestr transakcji
Fundacja Dobre Państwo postuluje kompleksową reformę ośmiu ustaw, by oddzielić sferę sacrum od działalności gospodarczej. Kluczowym rozwiązaniem jest wprowadzenie mechanizmu clawback, czyli przymusowego zwrotu bonifikaty wraz z odsetkami, jeśli w ciągu 5 lat nastąpi zmiana sposobu użytkowania nieruchomości. Proponowane zmiany w ustawie o CIT oraz podatkach lokalnych mają sprawić, że działalność komercyjna Kościoła będzie opodatkowana na zasadach ogólnych.
Wzorcem mogą być europejskie systemy, takie jak niemiecki podatek kościelny czy włoskie „otto per mille”, oparte na dobrowolnych deklaracjach wiernych. Fundamentem jawności ma być centralny rejestr transakcji – otwarty portal zawierający dane o każdej zbytej działce, jej wartości i celu nabycia. Mimo merytorycznych argumentów, główną barierą pozostaje koszt polityczny. Partie obawiają się utraty poparcia, co sprawia, że prawo podatkowe w Polsce bywa częściej teologiczne niż fiskalne.
Podsumowanie
Czy w krajobrazie usianym kościelnymi budowlami dostrzeżemy kiedyś państwo, które odważy się zmierzyć z ciężarem przeszłości i przywilejów? Czy milczenie państwa w kwestii finansów Kościoła jest aktem wiary, czy wyrazem bezradności wobec potęgi ambony? A może w tej cichej lekcji posiadania, którą nieustannie odbieramy, tkwi klucz do zrozumienia, dlaczego tak trudno nam zbudować państwo naprawdę świeckie?