Wooldridge: merytokracja jako motor postępu społecznego
Merytokracja to idea, w której pozycja społeczna zależy od talentu i pracy, a nie od statusu urodzenia. Adrian Wooldridge definiuje ją słynnym równaniem: zasługa = IQ + wysiłek. W ujęciu rekonstrukcyjnym merytokracja była „intelektualnym dynamitem”, który zburzył stary porządek oparty na nepotyzmie i handlu urzędami. Choć dziś termin ten bywa używany ironicznie, u swych podstaw stanowił rewolucyjny projekt emancypacyjny, przenoszący oś ludzkiego losu z genealogii na indywidualne zdolności kognitywne.
Od Platona do rewolucji liberalnej: korzenie i legitymizacja
Idea rządów najlepszych ma głębokie korzenie historyczne. Platon w „Państwie” postulował selekcję „złotych dusz” niezależnie od pochodzenia. Cesarskie Chiny przez dwa tysiąclecia doskonaliły system egzaminów urzędniczych, a średniowieczny Kościół dzięki celibatowi stał się laboratorium mobilności społecznej. Rewolucja liberalna (m.in. Thomas Jefferson) przekształciła te intuicje w fundament nowoczesnego państwa, wprowadzając zasadę „karier otwartych dla talentów”. Merytokracja stała się kluczowym narzędziem legitymizacji władzy: nierówności uznano za sprawiedliwe, o ile wynikają z bezstronnych procedur, a nie z przywileju krwi.
La Serrata i małżeństwo merytu z pieniędzmi
Współczesna merytokracja ulega degeneracji poprzez zjawisko La Serrata – mechanizm domykania bram przed nowymi talentami. Dochodzi do „małżeństwa zasługi z pieniędzmi”, w którym elity wykorzystują kapitał, by kupić dzieciom przewagę proceduralną. Choć testy i standaryzacja miały być obiektywnym „teleskopem” wykrywającym zdolności, dziś często służą jako filtry mierzące kapitał kulturowy i klasowe dopasowanie. W warunkach skrajnych nierówności merytokracja przestaje być drabiną awansu, a staje się prywatną windą, w której pieniądz kolonizuje prawdopodobieństwo sukcesu, utrwalając nową formę arystokracji.
Tyrania osiągnięć i przyszłość rynku pracy
System merytokratyczny działa jak nieugięty poganiacz, generując ogromne koszty psychologiczne. Wytwarza pychę u zwycięzców i upokorzenie u przegranych, co Michael Sandel nazywa „tyranią osiągnięć”. W odpowiedzi na kryzys dyplomów biznes promuje skills-based hiring – rekrutację opartą na realnych umiejętnościach. Istnieje jednak ryzyko, że to tylko nowy slogan maskujący subtelniejsze filtry klasowe. Scenariusze przyszłości wskazują na automatyzację selekcji przez algorytmy oraz fragmentację ścieżek kariery, co bez reform może pogłębić erozję zaufania do instytucji i samej idei racjonalności.
Zmierzch czy odrodzenie: przyszłość rządów zdolnych
Adrian Wooldridge postuluje powrót do merytokracji otwartej poprzez inwestycje we wczesną edukację, likwidację przywilejów dziedzicznych (np. legacy admissions) oraz wzmocnienie prestiżu ścieżek zawodowych. Czy jednak idea ta przetrwa w świecie, gdzie kompetencje stają się dziedziczne, a talent to tylko dobrze opłacona przewaga? Być może nadszedł czas, by zburzyć iluzoryczny most merytokracji, zamiast dokładać do niego kolejne bramki. Prawdziwa sprawiedliwość wymaga stworzenia świata, w którym każdy ma szansę rozwinąć swój potencjał, niezależnie od pochodzenia i zasobności portfela.