Wprowadzenie
Richard Posner, czołowy przedstawiciel ekonomicznej analizy prawa, definiuje ekonomię nie jako naukę o pieniądzu, lecz jako metodę racjonalnego wyboru. W tym ujęciu prawo przestaje być zbiorem abstrakcyjnych norm, a staje się narzędziem cywilizowania rzeczywistości poprzez dyscyplinę rozumowania. Artykuł analizuje, jak pragmatyczne podejście do kosztów, bodźców i ryzyka pozwala zarządzać niepewnością w świecie pluralizmu wartości, zastępując metafizykę rozsądkiem instytucjonalnym.
Metoda ekonomiczna i maksymalizacja bogactwa
Posnerowski model racjonalnego wyboru zakłada, że jednostki reagują na bodźce celowo, choć w warunkach ograniczonej informacji. Emocje, takie jak gniew czy duma, nie są tu irracjonalne – stanowią ewolucyjne skróty poznawcze i strategie reputacyjne, które upraszczają decyzje. Kluczowym narzędziem orzekania staje się maksymalizacja bogactwa, rozumiana jako gotowość do zapłaty. W przeciwieństwie do mglistego utylitaryzmu, kryterium to oferuje mierzalność i jawność kosztów alternatywnych.
Gdy wysokie koszty transakcyjne uniemożliwiają dobrowolną wymianę, prawo powinno stosować mechanizm market mimicking. Oznacza to naśladowanie wyniku, jaki strony osiągnęłyby w drodze bezkosztowych negocjacji. Sędzia, działając jak inżynier społeczny, szuka rozwiązania najefektywniejszego, co pozwala redukować arbitralność decyzji ubraną w patos sprawiedliwości.
Własność i proces jako rynki informacji
W ekonomii prawa posiadanie to technologia redukcji kosztów transakcyjnych i konfliktów. Instytucja taka jak zasiedzenie nie jest nagrodą dla uzurpatora, lecz pragmatyczną korektą błędów systemu rejestrowego. Przenosi ona własność tam, gdzie faktyczne użytkowanie ujawnia wyższą wycenę zasobu, zapobiegając marnotrawstwu. Podobną logikę stosuje się w deliktach, wskazując na najtańszego unikającego szkody – podmiot, który może zapobiec stracie najniższym kosztem krańcowym.
Z kolei system kontradyktoryjny jest traktowany jako rynek produkcji informacji. Konkurencja między stronami sporu jest skuteczniejsza w wydobywaniu faktów niż monopol sędziego-urzędnika. Choć metoda ta jest wrażliwa na nierówność zasobów, Posner broni jej jako techniki legitymizacyjnej, która wymusza jawność i konkurencyjność wysiłku dowodowego.
Rynek idei w dobie cyfrowej i krytyka teorii
Klasyczna metafora rynku idei zakłada, że prawda wyłoni się w toku konkurencji. Jednak w dobie cyfrowej dezinformacji mechanizm ten ulega awarii – koszt fałszu jest marginalny, a szkoda natychmiastowa. Globalny biznes dostrzega to ryzyko, wymuszając nowe standardy zarządzania informacją (np. Akt o usługach cyfrowych). W świecie nauki Posner proponuje analizę cytowań jako rynkową wycenę wpływu idei tam, gdzie brak tradycyjnych cen.
Podejście to spotyka się z krytyką Ronalda Dworkina, który stawia zasady i prawa jednostki jako nienaruszalne „atuty”, których nie wolno poświęcać dla efektywności. Choć współczesny empiryzm instytucjonalny niesie ryzyko rządów technokratów, Posner odpowiada, że analiza kosztów i korzyści to jedyna alternatywa dla decyzyjnej mgły i politycznej presji.
Podsumowanie
Prawo, pozbawione moralnej samowystarczalności, staje się areną napięcia między pragmatyzmem a idealizmem. Rozsądek instytucjonalny zastępuje metafizykę, oferując infrastrukturę do zarządzania ryzykiem systemowym. Pozostaje nam balansować na granicy efektywności i sprawiedliwości, pamiętając, że każda decyzja niesie ukryte koszty i nieuniknione straty. Czy w tym nieustannym ważeniu zdołamy ocalić człowieczeństwo prawa?