Mieszko I: Władca bez przeszłości i nowa epistemologia
Początki państwa polskiego toną w „mgle” – braku źródeł pisanych i nadmiarze narodowych legend. Przemysław Urbańczyk określa Mieszka I mianem „Tajemniczego”, ponieważ nie znamy jego pochodzenia, daty urodzenia ani nawet rysów twarzy. Współczesna nauka odrzuca jednak mit o ewolucyjnym, pokojowym wzroście plemion. Nowa epistemologia początków państwowości zakłada, że Polska nie była „dana” naturą, lecz została zbudowana jako radykalny projekt polityczny. To podejście łączy historię, archeologię i teorię poznania, traktując przeszłość nie jako zbiór faktów, lecz pole nieustannej interpretacji i krytycznego dialogu, w którym badacz musi odrzucić anachronizmy i heroiczne laurki.
Archeogenomika i haplogrupa R1b: Geny a tożsamość Piastów
Badania prof. Marka Figlerowicza nad kopalnym DNA ujawniły, że w linii męskiej Piastów dominowała haplogrupa R1b, występująca dziś najczęściej w Europie Zachodniej. Nie jest to jednak dowód na obce pochodzenie dynastii – R1b to „genetyczny kontynent” zbyt szeroki, by przesądzać o etniczności. Kluczowym wyzwaniem dla badaczy jest zjawisko non-paternity events (zdarzenia niezgodności ojcostwa). Przy ryzyku 1–3% na pokolenie, prawdopodobieństwo, że genotyp późnych Piastów (jak Janusz III) jest tożsamy z Mieszkiem I, wynosi około 80%. Genetyka dostarcza więc cennych poszlak, ale to kultura i polityka, a nie biologia, definiują państwowotwórczą misję rodu. Tożsamość to decyzja, a nie zapis w chromosomach.
Architektura przymusu i polityczna kalkulacja chrztu
Państwo Piastów wyłoniło się z Wielkopolski dzięki budowie potężnych grodów (Gniezno, Poznań, Ostrów Lednicki), które były instrumentami kontroli i materialną manifestacją scentralizowanej woli. W tę logikę wpisuje się chrzest w 966 roku – odarty z mistyki, jawi się jako zimna operacja geostrategiczna. Przyjęcie chrześcijaństwa było wejściem do „europejskiego klubu”, dającym Mieszkowi system operacyjny władzy. Kościół rzymski stał się „prowincją władzy” – równoległą machiną administracyjną, która poprzez prawo, łacinę i nowe normy społeczne przekształciła rozproszone domeny w spójne, rozpoznawalne na arenie międzynarodowej państwo.
Monopol grzebalny i terytorium jako pole relacji
Chrześcijaństwo przyniosło rewolucję w rytuałach pogrzebowych, wprowadzając nową ontologię władzy: władca przestał być strażnikiem lokalnych kultów, stając się pomazańcem Bożym. Kościół wprowadził monopol grzebalny – tylko ochrzczeni mogli spocząć w poświęconej ziemi, co dawało dynastii kontrolę nad życiem pośmiertnym poddanych i legitymizacją sukcesji. Terytorium Mieszka I nie było statyczną mapą, lecz dynamicznym polem relacji politycznych i militarnych. Poprzez ekspansję na Pomorze, Śląsk i Mazowsze oraz kontrolę szlaków handlowych, Mieszko stworzył organizm, który Ibrahim ibn Jakub opisał jako suwerenne państwo „króla Północy”.
Tajemnica założycielska jako współczesne zobowiązanie
Świadomość, że początek Polski był świadomym wyborem cywilizacyjnym, a nie historyczną koniecznością, buduje naszą współczesną tożsamość. Tajemnica założycielska przypomina, że wspólnota polityczna to „wielki zbiorowy obowiązek”, wymagający od każdej generacji ponawiania aktu decyzji o przynależności do kręgu wartości Zachodu. Choć Mieszko pozostaje postacią nieuchwytną, jego gest geopolityczny rezonuje do dziś w naszych instytucjach i kulturze. Polska to projekt nieukończony – dzieło, które musimy nieustannie przemyśliwać na nowo, by w świecie płynnych tożsamości zachować zdolność do mówienia: „My, Polacy”.