Wprowadzenie
Artykuł dekonstruuje tradycyjne postrzeganie pieniądza, odchodząc od wizji neutralnego środka wymiany w stronę teorii, która widzi w nim przede wszystkim relację dłużną i narzędzie władzy. Analizując Nowoczesną Teorię Monetarną (MMT) L. Randalla Wraya, tekst kwestionuje popularne przekonanie o ograniczoności zasobów finansowych państwa, argumentując, że w państwie suwerennym monetarnie wydatki poprzedzają podatki. Kluczowym elementem rozważań jest Gwarancja Zatrudnienia, przedstawiana jako mechanizm stabilizujący gospodarkę i stanowiący nominalną kotwicę dla waluty. Tekst prowokuje do refleksji nad rolą państwa w gospodarce oraz alternatywnymi sposobami stabilizacji ekonomicznej.
Pieniądz i podatki: suwerenność w ujęciu MMT
W ujęciu MMT pieniądz nie jest rzeczą, lecz relacją dłużną, zapisem roszczenia wpisanym w porządek instytucjonalny. Państwo najpierw ustanawia jednostkę rozrachunkową, a następnie narzuca w niej zobowiązania. To właśnie podatki napędzają pieniądz, ponieważ generują nieunikniony popyt na walutę emitenta, niezbędną do uregulowania danin. Z tej perspektywy wydatki publiczne poprzedzają wpływy z podatków – rząd musi najpierw zasilić system walutą poprzez swoje wydatki (tzw. „uderzenia w klawisze”), aby sektor prywatny miał czym zapłacić podatki.
Pełna suwerenność monetarna wymaga spełnienia konkretnych warunków: emisji własnej waluty, nakładania w niej podatków, płynnego kursu oraz braku zadłużenia w walucie obcej. W takim systemie zasoby realne – praca, technologia i surowce – stanowią jedyne rzeczywiste ograniczenie wydatków państwa. Suwerenny emitent nie może zbankrutować w swojej walucie, ale musi zarządzać dostępnymi mocami wytwórczymi gospodarki.
Inflacja, banki i stabilność finansowa
Dla MMT inflacja jest barierą zasobów, a nie prostym wynikiem podaży pieniądza. To sygnał, że popyt nominalny przekroczył możliwości produkcyjne gospodarki. Równolegle do państwa działają banki komercyjne, które kreują pieniądz prywatny w momencie udzielania kredytu – to pożyczka tworzy depozyt. Jednak, jak głosi hipoteza niestabilności finansowej Hymana Minsky’ego, stabilność jest destabilizująca. Długie okresy spokoju prowadzą do nadmiernego ryzyka i spekulacji, co nieuchronnie buduje bańki finansowe.
MMT znacząco redukuje ryzyko systemowe w postrzeganiu biznesu. Deficyt państwa jest traktowany jako nadwyżka sektora prywatnego, co stabilizuje dochody. Zrozumienie, że państwo jest pożyczkodawcą ostatniej instancji, pozwala lepiej szacować ryzyko płynności. Kluczowe jest jednak rozróżnienie między kreacją pieniądza na cele produkcyjne a spekulacyjne, co wymaga twardych regulacji sektora bankowego.
Gwarancja Zatrudnienia jako kotwica gospodarki
Gwarancja Zatrudnienia (JG) to propozycja polityczna, która stabilizuje cykl koniunkturalny poprzez automatyczne wchłanianie bezrobotnych w czasie recesji i oddawanie ich do sektora prywatnego w czasie boomu. Program ten pełni rolę nominalnej kotwicy waluty, ponieważ stała płaca w programie wyznacza fundamentalny punkt odniesienia dla struktury wynagrodzeń i cen. Jest to alternatywa dla ortodoksyjnej polityki, która stabilność cen próbuje kupować społecznym kosztem bezrobocia.
W gospodarce otwartej suwerenność monetarna zapewnia elastyczność, choć płynny kurs walutowy zmusza do realnego zarządzania bilansem płatniczym i importem energii. Spór MMT z ortodoksją dotyczy więc samej natury długu publicznego – dla MMT jest on narzędziem koordynacji zasobów. Skuteczne zarządzanie lokalne w ramach JG pozwala na sensowną alokację pracy tam, gdzie rynek zawodzi, pod warunkiem centralnego finansowania, które gwarantuje automatyzm i standardy programu.
Podsumowanie
Czy w świecie, gdzie granice finansowe okazują się bardziej umowne niż realne, jesteśmy gotowi zaufać państwu jako architektowi dobrobytu, a nie jedynie strażnikowi budżetu? Czy Gwarancja Zatrudnienia to utopia, czy pragmatyczny krok w kierunku społeczeństwa, które ceni godność pracy ponad fetysz stabilności cen? Randall Wray przenosi ciężar dyskusji z pytania „czy państwo stać?” na pytanie „czy państwo potrafi?”. Być może przyszłość gospodarki zależy od tego, czy odważymy się spojrzeć na pieniądz nie jako na cel, lecz jako na narzędzie budowania bardziej sprawiedliwego i odpornego świata.