Wprowadzenie
Dla Blandine Kriegel państwo prawa to nie techniczny model, lecz projekt cywilizacyjny, którego sercem jest relacja jednostki i wspólnoty. Odrzucając XX-wieczne redukcjonizmy, autorka skupia się na jego historyczno-prawnych fundamentach. Jej idealny model opiera się na trzech filarach: absolutnej wartości osoby, jej prawach oraz instytucjonalnych gwarancjach. Kriegel wskazuje, że idee te zostały podważone przez XIX-wieczny kolektywizm, który utorował drogę nowoczesnym despotyzmom, czyniąc obronę państwa prawa kluczowym wyzwaniem kulturowym.
Państwo prawa Kriegel: odmienna perspektywa
Perspektywa Kriegel jest odmienna, gdyż traktuje państwo prawa jako projekt cywilizacyjny, a nie tylko formalną konstrukcję. Stawia fundamentalne pytanie: czy podstawą relacji jednostki i wspólnoty jest niezbywalna wartość osoby, czy prymat kolektywu? Odpowiedź wyznacza granicę między cywilizacją prawa a despotyzmem, gdzie człowiek staje się trybikiem w machinie, a władza odtwarza schemat pana i niewolnika.
Idealny model państwa prawa opiera się na trzech filarach. Pierwszym jest zasada personalistyczna – uznanie absolutnej wartości jednostki. Drugim jest jej prawna artykulacja w postaci praw podmiotowych. Trzecim są instytucjonalne gwarancje ich skuteczności. Te trzy elementy tworzą spójną całość: godność osoby nadaje sens, prawo daje formę, a instytucje zapewniają trwałość.
Państwo prawa: trzy filary idealnego modelu
Projekt państwa prawa wyrasta z syntezy trzech wielkich tradycji Zachodu. Grecy wnieśli ideę uniwersalnej normy, a Rzymianie stworzyli aparat pojęciowy prawa. Jednak kluczowy wkład wniosła tradycja judeochrześcijańska, która jako pierwsza ugruntowała ideę niezbywalnej wartości jednostki – nie jako obywatela, lecz jako osoby stworzonej na obraz Boga.
Ta wartość znalazła wyraz w doktrynie praw subiektywnych. To Hobbes, wywodząc je z prawa do samozachowania, dał jednostce tarczę przeciw władzy. Później dodano do niej wolność i własność. Prawa te stały się granicą dla suwerena, a gwarancje instytucjonalne – jak sądy i procedury – przekuły je w realną siłę. Zastąpiły one brutalną siłę rozumem instytucji, realizując zasadę: zamiast krwi – litera prawa.
Romantyczny anty-statyzm zagraża cywilizacji prawa
Według Kriegel największym zagrożeniem dla cywilizacji prawa stał się XIX-wieczny romantyzm. Odrzucając racjonalizm Oświecenia, zastąpił on państwo ograniczone prawem mistyczną wizją narodu i jego „ducha” (Volksgeist). Prawo przestało być tarczą dla jednostki, a stało się wyrazem woli kolektywu. Doprowadziło to do dejurydyzacji życia politycznego, gdzie arbitralna opinia większości unieważnia normę prawną.
Konsekwencją odrzucenia państwa prawa jest powrót do archaicznych form dominacji. Gdy jednostka traci ochronę prawną, zostaje wchłonięta przez kolektyw – naród, klasę czy partię. Nowoczesne totalitaryzmy, takie jak nazizm i komunizm, jawią się w tej analizie jako upiorny powrót do relacji pana i niewolnika. Cywilizacja prawa ustępuje miejsca cywilizacji bezprawia.
Podsumowanie
Czy w świecie, gdzie bezpieczeństwo i tożsamość stają się pretekstem do ograniczania wolności, jesteśmy skazani na powtórkę historii, w której litera prawa ustępuje miejsca krwi? A może, wbrew pozorom, tkwi w nas ukryta zdolność do stworzenia wspólnoty, w której różnica nie jest zagrożeniem, lecz fundamentem trwałego i sprawiedliwego porządku? Czy państwo prawa, choć kruche i wymagające nieustannej obrony, pozostanie naszym jedynym azylem przed powrotem do dawnego lasu, gdzie silniejszy zawsze miał rację?