PKB jako domyślny miernik sprawiedliwości społecznej
Współczesny porządek gospodarczy opiera się na Produkcie Krajowym Brutto – wskaźniku, który z technicznej miary aktywności rynkowej stał się domyślnym substytutem szczęścia i sprawiedliwości. Jak zauważa Joseph Stiglitz, to, co mierzymy, bezpośrednio wpływa na nasze działania. Jeśli używamy niewłaściwych miar, ignorując aspekty społeczne, podejmujemy błędne decyzje polityczne. Artykuł analizuje kryzys paradygmatu wzrostu i wskazuje, jak w dobie sztucznej inteligencji zredefiniować pojęcie postępu, by służyło ono realnemu dobrostanowi obywateli.
Błąd kategorialny i fetyszyzm PKB: lekcje z kryzysu 2008
Utożsamianie PKB z jakością życia to błąd kategorialny. PKB sumuje rynkową wartość dóbr, podczas gdy dobrostan to złożony splot warunków materialnych i subiektywnego poczucia sensu. Prof. Elżbieta Mączyńska ostrzega przed fetyszyzowaniem PKB, które prowadzi do „modelu bulimicznego”: nieustannej konsumpcji na kredyt, niszczącej struktury społeczne i planetę.
Patologię tę obnażył kryzys 2008 roku. Wskaźniki wzrostu nie ostrzegły przed ryzykiem systemowym, a po wybuchu kryzysu posłużyły do legitymizacji polityki oszczędności, ignorującej destrukcję kapitału ludzkiego. Z tej aporii wynikają trzy rozwiązania logiczne: uznanie, że państwo chroni tylko elity, manipulacja definicją dobrobytu lub – promowane przez agendę Poza PKB – odrzucenie PKB jako wystarczającej miary sukcesu na rzecz wielowymiarowych wskaźników.
Pulpit wskaźników HLEG i trzy filary nowoczesnej statystyki
Grupa Ekspertów OECD (HLEG) proponuje zastąpienie „jednego termometru” gospodarki panelem wskaźników. Nowa struktura statystyki publicznej opiera się na trzech filarach: bieżącym dobrostanie, nierównościach (pionowych i horyzontalnych) oraz zrównoważonym rozwoju. Kluczową rolę odgrywa subiektywny dobrostan (SWB), mierzony przez ewaluację życia, codzienne emocje oraz eudajmonię (poczucie sensu).
Wskaźniki te rejestrują zjawiska niewidoczne dla PKB. Przykładem jest bezrobocie: jego dramat to nie tylko utrata dochodu, ale przede wszystkim cios w status i więzi społeczne, czego nie rekompensują same transfery pieniężne. Analizy regionalne demaskują naiwność PKB: w USA wzrost współistnieje ze stagnacją płac mediany, w krajach arabskich wysokie PKB maskowało deficyty wolności prowadzące do Arabskiej Wiosny, podczas gdy Europa zaczyna instytucjonalizować miary dobrostanu w dokumentach budżetowych.
Sztuczna inteligencja i globalny biznes w dobie kryzysu klimatu
Sztuczna inteligencja redefiniuje możliwości pomiaru postępu. Może ona wzmocnić fetyszyzację liczb poprzez optymalizację wydajności korporacyjnej lub stać się infrastrukturą dla PKB 5.0 – wskaźników czasu rzeczywistego monitorujących kapitał naturalny i nastroje społeczne. Globalny biznes już reaguje na te zmiany, wdrażając raportowanie ESG i mierniki wpływu społecznego, traktując je jako niezbędne narzędzia zarządzania ryzykiem w niestabilnym świecie.
Istnieje jednak ryzyko technokratycznej kolonizacji świata przeżywanego, gdzie każda emocja staje się zmienną statystyczną podlegającą zarządzaniu. Aby tego uniknąć, agenda dobrostanu musi być nierozerwalnie sprzęgnięta z demokratyczną debatą. W obliczu kryzysu klimatycznego racjonalność profetyczna nakazuje uznać harmonijny rozwój sfery gospodarczej, społecznej i ekologicznej za twardy warunek przetrwania cywilizacji.
Podsumowanie
Odejście od dyktatury jednej liczby na rzecz panelu wskaźników dobrostanu jest koniecznością dziejową. Czy w pogoni za optymalizacją metryk nie zgubimy jednak tego, co najcenniejsze – autentycznego doświadczenia i wolności wyboru? Czy algorytmy mogą mierzyć sens życia, czy też skazani jesteśmy na subiektywną ocenę, która wymyka się statystykom? Być może kluczem nie jest perfekcyjny pomiar, lecz nieustanna refleksja nad tym, co naprawdę definiuje nasz wspólny postęp.