Wprowadzenie
Douglas Irwin, analizując politykę celną USA przez pryzmat triady: przychodu, ograniczenia i wzajemności, demaskuje ukryte paradygmaty uzasadniania, które kształtują relacje między państwem, rynkiem i globalnym porządkiem. Artykuł rozszerza tę perspektywę, badając, jak te trzy „R” ewoluują w kontekście współczesnych wyzwań: od wpływu sztucznej inteligencji na handel międzynarodowy po potrzebę budowania odporności gospodarczej w obliczu globalnych szoków. Argumentuje, że tradycyjne rozumienie polityki celnej, oparte na liberalnym konsensusie, staje się niewystarczające w świecie naznaczonym nierównościami, cyfrowymi asymetriami i zagrożeniami klimatycznymi. Stawia tezę, że polityka celna, oprócz generowania dochodów i ochrony krajowych producentów, powinna służyć wzmacnianiu odporności i obronie demokracji, nawet kosztem części korzyści z wolnego handlu. Wzywa do otwartej debaty nad przyszłością polityki handlowej, aby uniknąć technokratycznego zarządzania lub populistycznych sloganów, które mogą podważyć fundamenty globalnego porządku.
Triada Irwina: przychód, ograniczenie i wzajemność
Logika polityki celnej opiera się na trzech filarach. Przychód to fiskalna funkcja ceł, kluczowa dla wczesnej republiki amerykańskiej, gdyż pozwalała finansować państwo bez głębokiej ingerencji w własność prywatną. Ograniczenie to protekcjonizm chroniący rodzimych producentów, który zyskał na znaczeniu wraz z industrializacją. Wzajemność z kolei to narzędzie negocjowanej liberalizacji. Choć w 2025 roku wpływy z ceł w USA notują rekordy (ponad 100 mld USD rocznie), ich rola fiskalna pozostaje wtórna wobec celów politycznych.
Przejście od przychodu do ograniczenia było wynikiem rozwoju przemysłu i asymetrii motywacji. Dobrze zorganizowane grupy interesu (lobby stalowe czy tekstylne) zdominowały proces legislacyjny, stosując logrolling – wzajemne popieranie ceł ochronnych. Doprowadziło to do patologii systemu, której symbolem stała się taryfa Hawleya-Smoota, katalizująca załamanie światowego handlu w latach 30. XX wieku.
Cordell Hull: rewolucja wzajemności i cła jako tarcza bezpieczeństwa
Przełomem była ustawa z 1934 roku, której architekt, Cordell Hull, powiązał handel z bezpieczeństwem. Przeniesienie kompetencji na prezydenta miało ukrócić lobbing i wprowadzić zasadę wzajemności. Współcześnie ta logika ulega redefinicji: cła stają się „kijem i marchewką” w relacjach z Chinami, Meksykiem czy Kanadą. Służą wymuszaniu działań w obszarach takich jak migracja czy walka z fentanylem, co wykracza poza klasyczny handel.
Obecnie taryfy pełnią funkcję tarczy bezpieczeństwa narodowego i narzędzia polityki przemysłowej (np. 100% cła na chińskie EV). Tak agresywne wykorzystywanie egzekutywy budzi jednak kontrowersje prawne. Sądy apelacyjne coraz częściej badają konstytucyjne granice władzy prezydenta, podważając legalność niektórych taryf wprowadzanych w trybie nadzwyczajnym.
Odporność, AI i kulturowe kody handlu
Handel jest głęboko osadzony w kulturze: w USA to spór o etos klasy średniej, w Europie narzędzie eksportu norm (klimatycznych, socjalnych), a w krajach arabskich element gry o status. Współczesna ekonomia (Krugman, Rodrik) ostrzega, że cła bywają „błądzącym pociskiem”, uderzającym w innowacyjność. Dlatego autor proponuje czwarte „R” – odporność (Resilience), czyli ochronę sektorów strategicznych (energia, żywność) dla bezpieczeństwa społecznego.
W tę grę wkracza sztuczna inteligencja. AI optymalizuje kontrole celne i analizę ryzyka, ale pozwala też korporacjom błyskawicznie omijać bariery. Istnieje ryzyko technokratycznego zarządzania, gdzie algorytmy zastępują demokratyczną debatę. Dla firm triada Irwina staje się narzędziem strategii: muszą one rozumieć polityczne trajektorie ceł, by świadomie zarządzać globalnymi łańcuchami dostaw w świecie rywalizujących bloków.
Podsumowanie
W epoce cyfrowych granic i algorytmicznych wojen handlowych, polityka celna staje się zwierciadłem naszych lęków i ambicji. Czy zdołamy przekształcić ją w narzędzie budowania trwałej odporności, czy też ulegniemy pokusie protekcjonistycznej izolacji? Odpowiedź na to pytanie zadecyduje o przyszłości globalnego porządku i o tym, czy uda nam się odnaleźć równowagę między korzyściami z handlu a imperatywem przetrwania.