Wprowadzenie
Artykuł analizuje propozycje Fundacji Dobre Państwo, które stanowią konserwatywną alternatywę dla współczesnej nowomowy i abstrakcyjnych ideologii. Wbrew pozorom, proponowany program nie jest manifestem nostalgii, lecz konkretnym planem naprawy instytucji i przywrócenia odpowiedzialności w życiu publicznym. Fundacja stawia na personalizację odpowiedzialności, transparentność decyzji administracyjnych oraz mądre zarządzanie zasobami lokalnymi. Kluczowe jest odrzucenie języka ideologicznego na rzecz konkretnych procedur i jasnych zasad. Czytelnik dowie się, jak budować nowoczesne państwo w oparciu o trwałe instytucje, które nie ulegają nowym zaklęciom, lecz bezwzględnie egzekwują prawo.
Fundacja Dobre Państwo: projekt reformy i rządy prawa
Fundacja Dobre Państwo proponuje głęboką reformę instytucjonalną opartą na personalizacji odpowiedzialności. Każda decyzja administracyjna musi posiadać konkretnego autora oraz metrykę skutku, co stanowi oręż przeciwko nowomowie rozmywającej winę w bezosobowych strukturach. W tym modelu rządy prawa mają prymat nad mechanizmami czystej demokracji; prawo jest procedurą bezstronności, która stawia normę ponad wolą władzy.
Aby odróżnić rzetelną procedurę od „magii słów”, Fundacja wprowadza pięć testów weryfikacyjnych. Test osoby pyta „kto?”, test prawa sprawdza istnienie drogi odwoławczej, a test instytucji bada możliwość rozstrzygnięcia sporu na poziomie lokalnym. Kolejne dwa etapy to audyt języka (tłumaczenie haseł na procedury) oraz brutalny test kosztów. Taka „księgowa” poetyka polityczna pozwala uniknąć ideologicznych pułapek i budować państwo, które dotrzymuje zobowiązań.
Scruton demaskuje błędy edukacji i paryski nonsens
Roger Scruton wskazuje na konieczność powrotu do ortodoksji narzędzi w edukacji: logiki, retoryki i metody naukowej. Zamiast ideologicznej „czystości programów”, postuluje pluralizm rozliczany testami efektów. W kulturze natomiast proponuje republikę rozmowy – domy kultury i kluby dyskusyjne mają uczyć sporu opartego na dowodach, a nie służyć metapolitycznemu wychowaniu.
Filozof ostro krytykuje tzw. paryski nonsens, czyli teorie myślicieli takich jak Foucault, Lacan czy Žižek. Nazywa ich głupcami, oszustami i podżegaczami, ponieważ ich język nie służy do dialogu, lecz do destrukcji rzeczywistości. Scruton demaskuje, jak abstrakcyjne hasła „wyzwolenia” i „sprawiedliwości społecznej” niszczą klasyczne pojęcie sprawiedliwości, które nierozerwalnie wiąże czyn z konkretną osobą. Zamiast emancypacji, współczesne elity oferują intelektualne narkotyki, które fatalnie sprawdzają się w działaniu.
Instytucje pośredniczące i polskie wzorce samorządności
Kluczem do stabilności społecznej są instytucje pośredniczące: cechy, bractwa, spółdzielnie i parafie. To one, jako „małe plutony”, amortyzują kryzysy i uczą obywateli sprawczości. Polska historia, od szesnastowiecznych cechów po Solidarność, to szkoła praktycznego konserwatyzmu. Przykładowo, dawne cechy rzemieślnicze realizowały protokół państwa prawa w mikroskali, gdzie każdy mistrz osobiście odpowiadał za jakość swojej pracy przed wspólnotą.
Nowoczesna Polska powinna czerpać z tych wzorców, adaptując m.in. zasadę Ostrom w polityce lokalnej, czyli samodzielne zarządzanie zasobami przez uczestników. Trwałe instytucje są fundamentem nowoczesności, ponieważ chronią społeczeństwo przed monopolem władzy centralnej. Według Scrutona konserwatyzm to pamięć o tym, że dobre rzeczy łatwo zniszczyć, a niezwykle trudno stworzyć – dlatego siła państwa tkwi w pamięci instytucjonalnej i stabilności procedur.
Podsumowanie
Dobre państwo to nie manifest, lecz dom, w którym instytucje podlegają audytowi, prawo jest bezstronne, a obywatel odpowiada za swoje czyny. Czy potrafimy odrzucić pociągającą retorykę rewolucji, by docenić monotonię dobrze napisanej procedury? A może skazani jesteśmy na wieczną huśtawkę między pustymi obietnicami a gorzkim rozczarowaniem? Polska nie jest szalką Petriego dla cudzych ideologii. Jest miejscem, gdzie wolność dojrzewa w cieniu instytucji, a pojedyncza osoba zawsze znaczy więcej niż anonimowy proces.