Wprowadzenie: Śmierć jako fakt metafizyczny
Religia powraca w każdej epoce nie z powodu intelektualnego lenistwa, lecz dlatego, że fakty świata wymagają języka wykraczającego poza codzienną księgowość. Bogusław Wolniewicz proponuje, by traktować ją jako odpowiedź na fakt metafizyczny – tak realny i nieuchronny jak grawitacja. Artykuł analizuje, jak doświadczenie kresu staje się fundamentem systemów wierzeń i dlaczego współczesne próby wyparcia śmierci niszczą spoiwa społeczne. Dowiesz się, jak filozofia odróżnia religię od magii oraz jaką rolę w oswajaniu ostateczności odgrywa kultura i państwo.
Bogusław Wolniewicz: śmierć jako fundament religii
Według Wolniewicza „religijne poruszenie duszy jest to poruszenie jej przez śmierć”. To ona zwraca myśli ku sprawom wykraczającym poza doczesność. Benjamin Constant wskazywał na prymat treści nad formą religii: podczas gdy wewnętrzny wstrząs wobec potęgi przyrody jest stały, doktryny i organizacje są jedynie jego zmiennym, historycznym kostiumem. Kluczowa jest tu granica między religią a magią. Magia to techniczna próba manipulacji losem i odroczenia nieszczęścia. Religia natomiast zaczyna się od pokornego uznania pewności śmierci, by wokół niej zbudować architekturę sensu.
Rozum i śmierć: antropologiczna definicja człowieczeństwa
Wolniewicz przywołuje formułę homo est copula rationis et mortis – człowiek jako spojenie rozumu i śmierci. Ta definicja tłumaczy, dlaczego życie domknięte w horyzoncie konsumpcji jest fundamentalnym fałszem. Émile Durkheim widział w religii spoiwo społeczne, tworzące „unię przeciw śmierci”, dzięki której nikt nie staje przed kresem w całkowitej samotności. Różne tradycje oferują odmienne odpowiedzi: judaizm akcentuje trwanie rodu, chrześcijaństwo nieśmiertelność osoby, a buddyzm wyzwolenie z cyklu cierpienia. Diteizm i postać diabła wprowadziły do tych systemów rygor moralny, oddzielając zło fizyczne od duchowej odpowiedzialności.
Bioetyka i transhumanizm: nowa teologia i współczesna magia
W dobie postępu technicznego bioetyka staje się nową teologią, zarządzając granicami eutanazji czy definicją śmierci mózgowej. Transhumanizm, obiecujący cyfrowy transfer świadomości, to w ujęciu Wolniewicza współczesna magia i ucieczka od realności. Stanisław Lem podkreślał, że to właśnie śmierć jako miara wartości życia nadaje naszym wyborom i miłości ciężar odpowiedzialności. Tymczasem sekularyzacja i prywatyzacja tanatologii prowadzą do rozpadu wspólnoty i kryzysu rytuałów. Państwo świeckie ma obowiązek ochrony pamięci o zmarłych, gdyż wyparcie śmierci z przestrzeni publicznej owocuje samotnością i podatnością na iluzje.
Podsumowanie: Powaga skończoności
Śmierć nie jest jedynie końcem biologicznym, lecz faktem, który nadaje ostateczną powagę ludzkim czynom. W świecie usiłującym „zneutralizować” żałobę poprzez sterylny język i technologię, religia przypomina o nieuchronności kresu jako warunku sensu. Akceptacja skończoności pozwala odnaleźć prawdziwą miarę odpowiedzialności za to, co przemija. Czy w obliczu obietnic technicznej nieśmiertelności potrafimy jeszcze budować wspólnoty oparte na prawdzie o naszym losie? Odpowiedź na to pytanie wyznacza granice naszej kultury.