Wprowadzenie
Stagflacja nie jest jedynie techniczną anomalią wskaźników makroekonomicznych. To głęboki kryzys instytucjonalny, będący wynikiem zderzenia trzech poziomów: nominalnych roszczeń dochodowych, bilansów finansowych oraz globalnego ładu pieniężnego. Zrozumienie tego zjawiska wymaga wyjścia poza proste modele podaży i popytu, by dostrzec w nim fundamentalny spór o podział produktu społecznego. Niniejszy artykuł analizuje, jak polityka gospodarcza, zamiast łagodzić konflikty, często staje się narzędziem przerzucania kosztów na najsłabszych uczestników systemu.
Stagflacja jako konflikt roszczeń i niestabilność finansowa
Stagflacja to stan konfliktu synchronizacyjnego, w którym walka o płace i marże zderza się z ciężarem zadłużenia i wymogami międzynarodowymi. W tym kontekście ekonomia podaży służy jako ideologia legitymizująca redystrybucję dochodu ku najbogatszym pod pozorem „uwalniania talentów”. Hyman Minsky wskazuje, że długotrwała stabilność nieuchronnie rodzi apetyt na ryzyko, a interwencje państwa, choć ratują system, utrwalają jego kruchą strukturę i generują pokusę nadużycia.
Z kolei Paul Davidson definiuje monetaryzm jako darwinizm ekonomiczny. Krytykuje on traktowanie cen jako prostego termostatu, wskazując, że są one areną brutalnego sporu o dochód. Alternatywą dla „monetarnej maczugi” i wywoływania recesji jest Tax-based Incomes Policy (TIP). To procedura koordynacji roszczeń za pomocą podatków, która ma zastąpić ślepe bezrobocie inteligentnym mechanizmem instytucjonalnym, zapobiegając spirali płacowo-cenowej bez dławienia gospodarki.
Suwerenność peryferii a globalne „łagodne lekceważenie”
Teza Jana Kregela o kontradykcji przypisania obnaża iluzję suwerenności krajów peryferyjnych. W systemie zdominowanym przez walutę rezerwową, polityka pieniężna centrum służy celom wewnętrznym, podczas gdy peryferia są zmuszone używać jej do stabilizacji kursu. Zjawisko benign neglect (łagodnego lekceważenia) mocarstw destabilizuje globalne finanse, wymuszając na słabszych gospodarkach bolesne działania deflacyjne i „eksportując” do nich recesję.
W walce ze stagflacją często przywołuje się wzrost produktywności, jednak Collins ostrzega, że nie jest to broń skuteczna w krótkim terminie. Innowacje wymagają czasu i stabilnego popytu, a proste ulgi podatkowe na badania i rozwój nie wygenerują natychmiastowego wzrostu. Poleganie wyłącznie na produktywności to często retoryczny wybieg, mający odsunąć w czasie trudne decyzje o koordynacji dochodów.
Reprodukcja społeczna i korporacyjne zarządzanie ryzykiem
Gdy państwo unika jawnej koordynacji konfliktów, ciężar dostosowania przejmuje sfera reprodukcji społecznej. Nancy Appelbaum pokazuje, że praca kobiet i intensyfikacja obowiązków domowych pełnią rolę niewidzialnego amortyzatora makroekonomicznego. Stagflacja wymusza reorganizację życia rodzinnego, gdzie gospodarstwo domowe staje się jednostką zarządzania ryzykiem, a nie dobrobytu. Bez wsparcia polityki dochodowej, restrykcyjne działania banków centralnych stają się narzędziem pośredniej przemocy, uderzającej w grupy o najsłabszej pozycji negocjacyjnej.
Współczesny biznes adaptuje te teorie, traktując stopy procentowe jako sygnały geopolityczne. Globalne korporacje rozumieją, że inflacja to pole negocjacji między pracą, kapitałem i państwem. Wiedzą też, że polityka pieniężna bez wsparcia instytucjonalnego działa jak tępy instrument, który rozstrzyga spory nie przez porozumienie, lecz przez zduszenie aktywności gospodarczej.
Polska po akcesji: model bez koordynacji roszczeń
Polska polityka gospodarcza po 2004 roku to studium przypadku gospodarki, która zaimportowała zewnętrzny reżim stabilizacyjny UE, rezygnując z własnej polityki dochodowej. Narodowy Bank Polski przyjął rolę arbitra konfliktu społecznego, używając celu inflacyjnego jako narzędzia dyscyplinującego rynek pracy. Przez lata model ten opierał się na zewnętrznych amortyzatorach, takich jak import tanich dóbr i napływ kapitału.
Kryzysy po 2020 roku obnażyły słabość tego układu. Brak instytucjonalnych mechanizmów koordynacji płac i cen sprawił, że jedyną odpowiedzią na inflację stał się powrót do monetarnego darwinizmu – gwałtownych podwyżek stóp procentowych. Polska, unikając najtrudniejszych pytań o instytucjonalny kompromis, pozostaje skazana na rolę strażnika porządku, który potrafi jedynie tłumić skutki, nie dotykając przyczyn strukturalnej niestabilności.
Podsumowanie
Czy w labiryncie globalnych finansów i krajowych ambicji można odnaleźć spójną ścieżkę rozwoju? Analiza stagflacji dowodzi, że czysto technokratyczne rozwiązania są niewystarczające. Długotrwała stabilność wymaga instytucjonalnej koordynacji roszczeń i uznania, że polityka gospodarcza zawsze niesie ze sobą skutki dystrybucyjne. Pytanie o to, jak sprawiedliwie rozdzielić koszty dostosowania w świecie wzajemnych zależności, pozostaje otwarte, stanowiąc największe wyzwanie dla współczesnego państwa.