Rynek, państwo i praca: trzy ontologie stagflacji
Debata o stagflacji z lat 70. nie jest jedynie kroniką historyczną, lecz laboratorium trzech konkurujących wizji gospodarki. Pierwsza widzi w niej układ samoregulujący, gdzie państwo ma jedynie usuwać bariery podatkowe. Druga definiuje kapitalizm jako system kontraktowy, w którym konflikt o podział dochodu wymaga jawnej koordynacji. Trzecia, oparta na myśli Minsky’ego, wskazuje na endogeniczną kruchość finansową, gdzie każda próba stabilizacji rodzi nowe ryzyka. Zrozumienie tych ontologii jest kluczowe dziś, gdy globalne instytucje ostrzegają przed powrotem stagflacyjnego krajobrazu wzmocnionego przez automatyzację.
Goodstein i McMahon: Stagflacja jako projekt polityczny
Marvin Goodstein interpretuje stagflację jako kryzys legitymizacji władzy. Społeczeństwo odrzuca stare metody nie po chłodnej kalkulacji, lecz gdy dotychczasowe instrumenty zaczynają przypominać nieskuteczne rytuały. To otwiera przestrzeń dla radykalnej retoryki, która jest tania poznawczo, ale droga społecznie. Marshall E. McMahon idzie dalej, demaskując ekonomię podaży jako projekt polityczny, a nie neutralną technokratyczną naprawę. Doktryna ta świadomie używa bezrobocia jako narzędzia dyscyplinowania siły roboczej, co McMahon nazywa podejściem prymitywnym, gdyż ignoruje ono sieć społecznych sprzężeń zwrotnych.
Hipoteza Minsky’ego i krytyka monetaryzmu
Fundamentem analizy stabilności jest teza Hymana Minsky’ego: stabilność jest destabilizująca. Długie okresy spokoju rodzą nawyk ryzyka, prowadząc do gwałtownych załamań cen aktywów. Paul Davidson uzupełnia to krytyką monetaryzmu, nazywając go ekonomicznym darwinizmem. W jego ujęciu inflacja to konflikt o podział dochodu, którego nie da się "zabić" samą stopą procentową bez zniszczeń cywilizacyjnych. Francis M. Bator wskazuje na bezwładność inflacyjną – gospodarka ma pamięć zapisaną w kontraktach i oczekiwaniach, co sprawia, że inercja cenowa staje się trwałym defektem instytucjonalnym.
Koszty eksportu recesji i iluzja suwerenności
J.A. Kregel dowodzi, że w systemie waluty rezerwowej suwerenność gospodarcza jest fikcją. USA, walcząc z inflacją, eksportują recesję do innych krajów, zmuszając je do importu cudzej dyscypliny. Podobną technologię przerzucania kosztów na peryferia społeczne stosował taczeryzm. W takich warunkach niepewność paraliżuje efektywność ulg na B+R, ponieważ innowacje wymagają stabilnego popytu. Z kolei wzrost podaży pracy kobiet w latach 70. nie był wyborem, lecz mechanizmem przetrwania wobec erozji realnych dochodów rodzin. Te strukturalne napięcia pokazują, że polityka pieniężna zawsze uderza asymetrycznie.
Podsumowanie: Koordynacja roszczeń w dobie AI
Współczesne banki centralne adaptują lekcje z lat 80., rozumiejąc, że stabilność cen nie gwarantuje stabilności systemu. Rozwiązaniem może być podatkowa polityka dochodowa (TIP) – mechanizm koordynacji roszczeń, który zastępuje administracyjny przymus bodźcami fiskalnymi. Dziś wyzwanie to potęguje automatyzacja oparta na AI, która będąc czynnikiem dezinflacyjnym, jednocześnie destabilizuje rynek pracy. Spór o koordynację ma wymiar techniczny i normatywny: dotyczy tego, jakie instytucje potrafią sprawiedliwie dzielić koszty dostosowania w świecie, gdzie stabilność stała się dobrem rzadkim.