Wprowadzenie: Tragizm polityki mocarstw
Teoria realizmu ofensywnego Johna Mearsheimera maluje pesymistyczny obraz świata, w którym wielkie mocarstwa są skazane na nieustanną rywalizację. W tej optyce arena międzynarodowa nie jest miejscem współpracy, lecz tragiczną przestrzenią zmagań o przetrwanie. Artykuł przybliża mechanizmy, które zmuszają racjonalne państwa do agresywnego poszukiwania potęgi, oraz wyjaśnia, dlaczego w systemie pozbawionym globalnego arbitra pokój jest jedynie kruchym epizodem. Czytelnik dowie się, jak struktura systemu determinuje zachowania liderów i jakie bariery uniemożliwiają trwałe zaufanie między narodami.
Pięć filarów realizmu: Anarchia, przetrwanie i potencjał militarny
Fundamentem teorii jest anarchia, rozumiana nie jako chaos, lecz brak nadrzędnej władzy zwierzchniej nad państwami. W tym środowisku Mearsheimer wyróżnia pięć filarów: anarchię, posiadanie potencjału ofensywnego, niepewność intencji innych, prymat przetrwania oraz racjonalność aktorów. Ponieważ państwa nigdy nie mogą być pewne przyszłych zamiarów sąsiadów, a każde dysponuje siłą zdolną zadać cios, przetrwanie staje się celem ontologicznym, nadrzędnym wobec dobrobytu czy ideologii.
Kluczowym narzędziem jest ofensywny potencjał militarny, zwłaszcza wojska lądowe zdolne do zajmowania terytoriów. Strukturalna niepewność intencji sprawia, że państwa muszą zakładać najgorszy scenariusz. W efekcie lęk i samopomoc stają się jedynymi logicznymi odpowiedziami na systemową pustkę, w której nikt nie może zagwarantować bezpieczeństwa słabszym aktorom.
Maksymalizacja potęgi, zyski relatywne i racjonalność aktora
W świecie realizmu ofensywnego mocarstwa dążą do maksymalizacji relatywnej potęgi, a nie absolutnego bogactwa. Współpracę blokuje lęk przed oszustwem oraz problem zysków względnych: państwo obawia się, że partner uzyska większą korzyść, którą jutro obróci przeciwko niemu. Racjonalność aktora polega tu na chłodnej kalkulacji kosztów i zysków w celu poprawy pozycji strategicznej. Najbezpieczniejszym stanem jest hegemonia regionalna – dominacja we własnym sąsiedztwie przy jednoczesnym blokowaniu rywali w innych częściach świata.
Mearsheimer wskazuje na strategię offshore balancing (równoważenie z dystansu), stosowaną np. przez USA. Ze względu na „hamującą siłę wód”, globalna hegemonia jest niemożliwa, dlatego mocarstwa dążą do panowania w swoim regionie, sabotując wzrost konkurentów cudzymi rękami, co pozwala im zachować status jedynego gwaranta własnego bezpieczeństwa.
Multipolarność, broń nuklearna i alternatywne paradygmaty
Rywalizacja przybiera różne formy zależnie od układu sił. W multipolarności dominuje „przerzucanie kosztów” (buck-passing) i wykrwawianie rywali. Realizm ofensywny różni się od defensywnego (K. Waltz) tym, że odrzuca wiarę w stabilność status quo – dla Mearsheimera państwa zawsze szukają okazji do ekspansji. Broń nuklearna działa jako czynnik mitygujący ryzyko wojny totalnej (MAD), lecz nie eliminuje konwencjonalnych wyścigów zbrojeń ani paradoksu stabilności-niestabilności.
Krytycy, jak Alexander Wendt (konstruktywizm), twierdzą, że „anarchia jest tym, czym państwa ją uczynią”, sugerując możliwość budowy wspólnot bezpieczeństwa. Z kolei psychologia poznawcza (Kahneman, Tversky) podważa model racjonalny, wskazując na błędy poznawcze i heurystyki, które sprawiają, że liderzy często podejmują decyzje suboptymalne, ulegając nadmiernemu optymizmowi lub iluzji kontroli, co czyni politykę światową jeszcze bardziej nieprzewidywalną.
Podsumowanie: Tragiczna pętla strachu
W świecie Mearsheimera, gdzie cień niepewności tańczy na murach anarchii, a państwa, niczym samotne wilki, krążą wokół ogniska potęgi, pokój pozostaje jedynie kruchym rozejmem. Dominuje przerzucanie kosztów, czyli zmuszanie innych do wzięcia na siebie ciężaru równoważenia agresora, oraz strategie wykrwawiania rywala cudzymi rękami. W układach wielobiegunowych ten teatr cieni sprzyja cynicznym grom. Czy jesteśmy skazani na wieczną szarpaninę w labiryncie strachu, czy też zdołamy wznieść się ponad tę tragiczną logikę?