Wprowadzenie
Współczesny ład społeczny opiera się na trzech fundamentalnych logikach: państwie, rynku i wspólnocie. Raghuram Rajan w swojej koncepcji „trzech filarów” dowodzi, że stabilność nowoczesności zależy od ich równowagi. Niestety, ostatnie dekady przyniosły drastyczne skrócenie filara wspólnoty przy jednoczesnym rozroście państwa i rynku. Ta dysproporcja sprawia, że cała konstrukcja staje się chwiejna, generując kryzysy, których nie rozwiąże sama technokracja. Z artykułu dowiesz się, jak przywrócić sprawstwo lokalne i dlaczego bez silnych wspólnot rynek i państwo stają się dysfunkcyjne.
Państwo, rynek i wspólnota: triada porządku społecznego
Historycznie funkcje te były nierozerwalnie splecione – w porządku feudalnym pan rozstrzygał spory, a przetrwanie zależało od lokalnych zobowiązań. Dopiero ekspansja handlu i abstrakcja kontraktu pozwoliły rynkowi wyodrębnić się ze wspólnoty. Dziś popełniamy dwa kardynalne błędy: sprowadzamy wspólnotę do sentymentalnej dekoracji oraz nadajemy rynkowi status moralnego żywiołu, wierząc, że sama konkurencja wytworzy sprawiedliwość.
Zachwianie tej równowagi rodzi błędne koło: rynek pozbawiony wspólnoty generuje polaryzację i gniew. To prowadzi do „polityki skrótu” i interwencji państwa, które tworzą rentę regulacyjną i umacniają kapitalizm kolesiowski. W efekcie rynek traci legitymację, co wzmacnia pokusę autorytaryzmu i niszczy innowacje. Jedynym sposobem na przerwanie tej spirali jest stworzenie instytucjonalnego sprzężenia zwrotnego między lokalnym sprawstwem a globalną siecią.
Ekspansja państwa i globalizacja: zerwanie więzi
Rewolucja informacyjna i globalizacja finansów faworyzują skalę, co promuje metropolie i prowadzi do segregacji rezydencyjnej. Elity, dążąc do maksymalizacji szans, wybierają strategię exit (wyjście), podczas gdy reszta społeczeństwa, pozbawiona wpływu, sięga po voice (protest). Populizm jest tu symptomem deficytu sprawstwa – ludzie buntują się, bo nie mają już gdzie skierować swojego głosu.
W tym kontekście decentralizacja nie może być tylko techniczna (rozproszenie decyzji dla efektywności), ale musi mieć wymiar moralny – łączyć władzę z odpowiedzialnością. Rajan sugeruje reformę ładu korporacyjnego w stronę kapitalizmu interesariuszy. Biznes powinien odejść od czystej maksymalizacji wartości dla akcjonariuszy na rzecz budowania relacji z pracownikami i dostawcami. Zaufanie społeczne staje się dziś twardym parametrem ryzyka, a nie tylko ozdobą raportów rocznych.
Inkluzywny lokalizm i Data Act: fundamenty sprawstwa
Odpowiedzią na kryzys jest inkluzywny lokalizm. Wspólnoty muszą odzyskać kompetencje, ale nie mogą stać się zamkniętymi gettami. Warunkiem jest ich rozliczalność, otwartość na nowych członków oraz prawo do podejmowania roztropnego ryzyka. Kluczowym narzędziem tego procesu staje się własność danych. Unijny Data Act (obowiązujący od 12 września 2025 r.) przekształca abstrakcyjne prawo do prywatności w realny tytuł do zasobu, co pozwala wspólnotom odzyskać podmiotowość w cyfrowej gospodarce.
Fundamentem sprawstwa jest także pomocniczość fiskalna. Decentralizacja wydatków bez decentralizacji dochodów to jedynie „delegacja gniewu”. Państwo musi pełnić funkcję wyrównawczą, chroniąc przed nierównościami, ale bez narzucania lokalnych szczegółów. Równie istotne jest odblokowanie planowania przestrzennego (zoning). Obecne przepisy często pozwalają zamożnym grupom ograniczać podaż mieszkań, co zamienia nieruchomości w barierę wejścia i narzędzie dziedziczenia przywilejów merytokratycznych.
Podsumowanie: lokalne działanie vs. globalne wyzwania
Projekt Rajana napotyka na aporie: jak pogodzić lokalne decyzje z globalną skalą wyzwań takich jak klimat czy finanse? Inkluzywny lokalizm wymaga od obywateli umiejętności uznania granic własnych kompetencji, a od państwa – stanowczej ochrony praw jednostki przed plemienną przemocą. Biznes już adaptuje się do tych zmian poprzez nearshoring i friendshoring, budując odporność łańcuchów dostaw w oparciu o zaufane relacje.
W archipelagu społeczeństwa wyspy wspólnot muszą stać się strategicznymi węzłami sieci, a państwo strażnikiem sprawiedliwych mostów. Przyszłość rozegra się między regionalizacją handlu a suwerennością cyfrową. Czy odważymy się budować mosty, które prowokują do zmiany, czy skażemy się na życie w enklawach, udając, że kultura to tylko kwestia granic, a nie ich nieustannego przekraczania?