Wprowadzenie
Artykuł analizuje koncepcję „tyranii kontroli” Miltona Friedmana, ukazując jej aktualność we współczesnych gospodarkach, w szczególności na przykładzie Francji i Izraela. Friedmanowska krytyka, pierwotnie skierowana przeciwko centralnemu planowaniu, okazuje się celna również w odniesieniu do subtelnych form interwencji państwa, takich jak cła, regulacje cenowe czy rozbudowane systemy opieki społecznej. Autor argumentuje, że nadmierna kontrola, nawet motywowana szlachetnymi intencjami, prowadzi do ograniczenia wolności jednostki i paradoksalnie – do produkcji zależności. Analiza porównawcza modeli francuskiego i izraelskiego ukazuje, jak różne podejścia do relacji państwa i rynku wpływają na dynamikę społeczną i gospodarczą, stawiając pytania o granice interwencji państwa w kontekście globalnej mobilności kapitału i cyfrowej transformacji. Artykuł kwestionuje tradycyjne rozumienie równości, proponując skupienie się na równości szans i dostępu do narzędzi, które multiplikują ludzkie zdolności.
Tyrania kontroli: friedmanowska bariera dla wolności
Współczesna tyrania kontroli nie wymaga stanu wyjątkowego; rozwija się stopniowo poprzez cła, licencje i reglamentację zawodów. Friedman zauważa, że każda taka ingerencja niszczy mechanizm cenowy, który pełni kluczową funkcję komunikacyjną. Cena jest roszczeniem do prawdy o rzadkości dóbr – jej odgórne zamrażanie przerywa proces racjonalnej koordynacji działań milionów ludzi.
Analizując wydatki publiczne, Friedmanowie wprowadzają matrycę czterech sposobów wydawania pieniędzy. Państwo opiekuńcze operuje w najmniej efektywnej kategorii: urzędnik wydaje cudze pieniądze na rzecz osób trzecich. Prowadzi to do rozproszenia odpowiedzialności i osłabienia informacji zwrotnej, co jest fundamentem marnotrawstwa w systemach biurokratycznych.
Mechanizm cenowy: system informacyjny wolnego rynku
Porównanie modelu francuskiego i izraelskiego ujawnia dwa oblicza interwencjonizmu. Francja, z najwyższymi wydatkami socjalnymi, stworzyła system, w którym państwo opiekuńcze staje się „świecką religią”, ale i fabryką zależności. Izrael, choć wyrósł z etatyzmu, postawił na deregulację sektora technologicznego, zachowując kontrolę jedynie w obszarach strategicznych.
Dążenie do równości wyników zamiast równości szans wymaga powołania potężnego arbitra. Rodzi to „aporię nowoczesnego sumienia”: mechanizm niwelujący nierówności tworzy nową, uprzywilejowaną kastę biurokratów zarządzających redystrybucją. W ten sposób państwo opiekuńcze legitymizuje systemową kontrolę, oferując bezpieczeństwo w zamian za rezygnację z obywatelskiej autonomii.
Państwo opiekuńcze: fabryka zależności obywatela
W dobie algorytmów i walut cyfrowych (CBDC) tyrania kontroli zyskuje nowe narzędzia mikrosterowania transakcjami. Towarzyszy temu inflacja – ukryty podatek drenujący oszczędności, będący „alkoholizmem” państwa unikającego reform. Systemy te destabilizuje mobilność elit, które mogą uciec przed fiskalizmem, pozostawiając koszty redystrybucji mniej mobilnym obywatelom.
W jednostce narasta konflikt ról pracownika i konsumenta. Jako pracownik żąda on ochrony, jako konsument – niskich cen. Ta iluzja harmonii jest niemożliwa do spełnienia bez generowania długu. Rozwiązaniem wspierającym autonomię jest przejrzystość reguł, np. negatywny podatek dochodowy, który zastępuje gąszcz uznaniowych świadczeń prostym, przewidywalnym partnerstwem z państwem.
Podsumowanie
Czy w pogoni za bezpieczeństwem i równością, nie oddajemy zbyt wiele kontroli w ręce niewidzialnych algorytmów i instytucji? Czy obietnica komfortu i stabilizacji nie staje się pułapką, zamykającą nas w cyfrowym panoptykonie? Być może prawdziwa wolność polega na umiejętności zadawania pytań, na które system nie ma gotowych odpowiedzi.