Wprowadzenie
Artykuł analizuje problem globalnych nierówności przez pryzmat koncepcji Wielkiej Ucieczki Angusa Deatona – bezprecedensowego procesu wyrywania się ludzkości z nędzy i przedwczesnej śmierci. Choć postęp ten jest faktem, paradoksalnie generuje on nowe formy rozwarstwienia. Czytelnik dowie się, dlaczego sam wzrost PKB nie wystarcza do poprawy jakości życia, jak wadliwe instytucje hamują rozwój oraz czy sztuczna inteligencja stanie się nowym tunelem ucieczki, czy barierą nie do przebycia. Kluczem do zrozumienia współczesności jest uświadomienie sobie, że derywacja to nie tylko brak pieniędzy, ale splot ograniczeń zdrowotnych i politycznych.
Wielka ucieczka: postęp materialny i derywacja strukturalna
Wielka ucieczka to trwająca od ćwierć tysiąclecia podróż ludzkości ku lepszemu zdrowiu i bogactwu. Jednak każde wybicie się z niedostatku tworzy nowe linie podziału. Postęp materialny i zdrowotny generuje nierówności, ponieważ nowa wiedza najpierw służy uprzywilejowanym. Derywacja strukturalna nie jest tylko brakiem gotówki; to splot niedostatku, braku opieki zdrowotnej i ograniczonej sprawczości politycznej, co bezpośrednio drastycznie obniża prawdopodobieństwo przeżycia.
Zależność tę opisuje krzywa Prestona: o ile w biednych krajach wzrost dochodu spektakularnie wydłuża życie, o tyle w bogatych dodatkowe środki mają marginalne znaczenie. USA są tu laboratorium paradoksów – mimo najwyższych nakładów na zdrowie, oczekiwana długość życia jest tam niższa niż w Chile. Wynika to z erozji mechanizmów dzielenia owoców wzrostu i abdykacji państwa na rzecz rynku. Kontrastem jest brytyjski instytut NICE, który racjonalizuje wydatki, publicznie pytając o etyczną i rynkową wycenę dodatkowego roku życia, co pozwala na transparentne zarządzanie zasobami wspólnoty.
Dylemat Bauera i nowe modele globalnego wsparcia
Tradycyjna pomoc zagraniczna (ODA) często zawodzi, co opisuje dylemat Bauera: pomoc jest zbędna tam, gdzie instytucje działają, i nieskuteczna (a wręcz szkodliwa), gdzie one zawodzą, utrwalając patologie i korupcję. Deaton sugeruje, by zamiast transferów budżetowych, kraje bogate stosowały zasadę nieczynienia szkody. Oznacza to rewizję szkodliwych subsydiów rolnych, ograniczenie eksportu broni i reformę globalnego reżimu patentowego.
Skuteczną alternatywą są mechanizmy AMC (zobowiązania do zakupu przyszłych szczepionek) oraz reforma TRIPS, która obniżyłaby ceny leków w krajach biednych. Takie podejście przesuwa ciężar z jałmużny na inwestowanie w wiedzę, której nie da się zawłaszczyć. Utrzymywanie derywacji zdrowotnej w dobie dostępnej technologii staje się faktem normatywnym – to etyczna porażka świata, który potrafi zapobiegać milionom zgonów, ale nie potrafi zorganizować sprawiedliwej dystrybucji rozwiązań.
Modele cywilizacyjne wobec rewolucji algorytmicznej
Różne regiony świata wypracowały odmienne reakcje na derywację. Kraje arabskie opierają się na modelu rentierskim, USA na prywatnej filantropii, a Europa na regulacjach i solidarności społecznej. W ten układ wkracza sztuczna inteligencja, która może dwukrotnie szybciej zwiększyć dochody krajów zamożnych niż biednych, pogłębiając globalną dywergencję. AI stanie się albo narzędziem precyzyjnego zwalczania ubóstwa, albo nową warstwą komplikacji ukrywającą nierówności.
Globalny biznes postrzega AI jako szansę na skok produktywności, ale narasta lęk przed „społecznym piekłem” – masową degradacją klasy średniej i koncentracją władzy u właścicieli algorytmów. Perspektywa Deatona uczy, że technologia bez sprawiedliwych instytucji redystrybucyjnych jedynie przyspieszy polaryzację szans na ucieczkę. Przyszłość zależy od tego, czy AI wesprze systemy oceny technologii medycznych i identyfikację potrzeb najuboższych, czy posłuży do dalszej segmentacji rynków i unikania odpowiedzialności społecznej.
Podsumowanie
Czy w świecie nieustannych ucieczek od deprywacji, gdzie postęp technologiczny wyprzedza zdolność adaptacji społecznej, jesteśmy skazani na wieczne gonienie za mirażem równości? Może prawdziwa wielka ucieczka polega nie na przyspieszaniu tempa, lecz na zwolnieniu i refleksji nad tym, kogo zostawiamy w tyle. Czy potrafimy stworzyć świat, w którym każdy ma szansę napisać własną przypowieść, zamiast być jedynie statystyką w czyjejś opowieści o sukcesie?