Wojna z wojownikami: ideologiczna czystka w armii
Pete Hegseth w książce „The War on Warriors” diagnozuje głęboki kryzys tożsamościowy sił zbrojnych USA. Wojna z wojownikami to proces systemowego osłabiania armii poprzez przedkładanie poprawności politycznej nad gotowość bojową. Autor wskazuje, że tradycyjna kultura celu, zorientowana na zwycięstwo, jest wypierana przez kulturę identyfikacji, skupioną na wizerunku i inkluzywności. Ta zmiana paradygmatu przekształca wojsko z formacji merytorycznej w instytucję realizującą agendy społeczne, co zdaniem Hegsetha prowadzi do nieuchronnej degradacji etosu żołnierskiego.
Ideologia DEI: erozja gotowości bojowej i morale
Implementacja polityki DEI (różnorodność, równość, inkluzywność) koroduje fundamenty armii: merytokrację i braterstwo broni. Gdy w procesach awansu i szkolenia kryteria sprawnościowe ustępują parytetom, system traci legitymację w oczach żołnierzy. Merytokracja w wojsku nie jest ideologią, lecz metodą statystycznej ochrony życia – jej osłabienie bezpośrednio zwiększa ryzyko na polu walki. Konflikt między polityką tożsamości a skutecznością objawia się m.in. w obniżaniu standardów fizycznych, co uderza w spójność oddziałów.
Kryzys pogłębia marketing Pentagonu, który zamiast heroizmu promuje indywidualne historie i styl życia. Hegseth argumentuje, że „zwyczajni mężczyźni” szukają w armii celu i transcendencji, a nie inkluzji. Przesunięcie akcentu z misji na tożsamość skutkuje rekordowymi spadkami naboru, gdyż wojsko przestaje być postrzegane jako miejsce inicjacji i wyzwań, a zaczyna przypominać korporacyjny dział HR.
Reguły ROE i paraliż skuteczności operacyjnej
Współczesne reguły zaangażowania (ROE) stały się zbiorem klauzul asekuracyjnych, które paraliżują decyzyjność dowódców. Hasło „More Lethality, Less Lawyers” oddaje potrzebę przywrócenia prymatu instynktu walki nad analizą prawną. Wprowadzona w 2023 roku polityka presumpcji statusu cywilnego zmusza żołnierzy do traktowania każdej osoby jako niezaangażowanej, dopóki nie pojawią się niepodważalne dowody wrogości. W warunkach wojny asymetrycznej, gdzie wróg nie przestrzega konwencji, takie podejście wymusza wahanie, które często kończy się śmiercią żołnierza.
Krytycy obecnego systemu postulują powrót do tradycyjnych zasad jus in bello, które dają zwycięzcom narzędzia do skutecznego prowadzenia operacji. Nadmierny rygor prawny w strefach walk tworzy asymetrię na korzyść ugrupowań terrorystycznych. Armia, która czuje się jak „prawnik z karabinem”, traci swoją letalność – zdolność do zadania rozstrzygającego ciosu, zanim przeciwnik wykorzysta biurokratyczne ograniczenia obrońców.
Program Hegsetha: depolityzacja i etos bojowy
Analiza porażki w Afganistanie ujawniła kryzys odpowiedzialności wyższej kadry dowódczej. Mimo strategicznej klęski, żaden generał nie podał się do dymisji, a zjawisko drzwi obrotowych – płynne przechodzenie z Pentagonu do rad nadzorczych koncernów zbrojeniowych – budzi pytania o etykę przywództwa. Program Hegsetha zakłada radykalną depolityzację struktur: usunięcie dowódców promujących agendy ideologiczne oraz przywrócenie awansów opartych wyłącznie na wynikach i gotowości bojowej.
Fundamentem odrodzenia armii ma być męskość ukierunkowana – przekucie surowej energii w kompetencje i dyscyplinę. Zamiast traktować żołnierzy jako potencjalne zagrożenie (np. poprzez szkolenia z „wewnętrznego ekstremizmu”), system powinien oferować im heroiczny sens służby. Reforma zakłada uproszczenie struktur, zaostrzenie standardów fizycznych oraz powrót do doktryny „We are all green”, gdzie kolor munduru unieważnia wszelkie podziały tożsamościowe.
Podsumowanie
Czy w imię sprawiedliwości społecznej poświęcimy efektywność bojową? Czy armia, która usiłuje być lustrem społeczeństwa, nie zatraci swojej pierwotnej funkcji? Być może w tej nieustannej adaptacji do zmieniających się czasów zapominamy, że na końcu tej gry o tożsamość i inkluzję, wciąż czeka wróg, który nie gra według naszych zasad.