Wprowadzenie: Poza granice nowoczesnego rozumu
Marshall Sahlins rzuca wyzwanie nowoczesnej antropologii, kwestionując wizję kultury jako czysto ludzkiego konstruktu. W swojej analizie dowodzi, że dla większości ludzkości rzeczywistość jest zaczarowanym wszechświatem, zarządzanym przez metapersy – nieludzkie istoty obdarzone wolą i sprawczością. Zrozumienie tej perspektywy jest kluczowe nie tylko dla nauki, ale i dla globalnego biznesu, gdyż demaskuje ono ograniczenia naszej „odczarowanej” racjonalności i ujawnia ukryte mechanizmy legitymizacji władzy oraz skuteczności działania.
Metapersy, mana i kosmiczna hierarchia
W kulturach immanentnych boskość nie jest oddzielona od świata, lecz stanowi jego „administrację”. Sahlins stawia prowokacyjną tezę: nie ma społeczeństw egalitarnych. Nawet tam, gdzie brakuje ludzkich wodzów, istnieje kosmopoliteia – kosmiczna polityka, w której metapersy (przodkowie, duchy) kontrolują zasoby i los. Kluczowym pojęciem jest mana – osobowa moc sprawcza „pożyczana” ludziom przez byty wyższe. W tym układzie sukces nie jest wynikiem samej techniki, lecz dowodem na kosmiczne upoważnienie.
Uznanie tych realiów za „wierzenia” to błąd jurysdykcyjny i narzędzie kolonializmu. Sahlins, za Pouillonem, zauważa: tylko niewierzący wierzy, że wierzący wierzy. Dla uczestników kultur immanentnych obecność metapersów jest faktem empirycznym osadzonym w skutkach ich działania, a nie kwestią subiektywnej opinii. To radykalne przesunięcie ontologiczne zmusza do rewizji zachodniego dualizmu natury i kultury.
Skończoność człowieka i religia jako infrastruktura
Fundamentem myśli Sahlinsa jest skończoność człowieka. Ludzie nie są autorami warunków własnego bytu – nie tworzą deszczu ani płodności. Dlatego kultura jawi się jako dar od metapersów, licencja na działanie, którą trzeba odnawiać poprzez rytuał. W tym kontekście religia jako infrastruktura przestaje być metaforą. Jest ona twardym warunkiem skuteczności, działającym niczym „bank centralny bytu”, emitujący uprawnienia do sprawstwa.
Mechanizm ten napędza wewnętrzna osoba, czyli dusza, będąca motorem podmiotowości nie tylko u ludzi, ale i w elementach przyrody. Taka relacyjna ontologia znajduje dziś zaskakujące zastosowanie w biznesie. Nowoczesnym odpowiednikiem many jest społeczna licencja na działanie (SLO). Korporacje coraz częściej rozumieją, że legalność prawna to za mało – potrzebują „uznania” ze strony lokalnych wspólnot i ich systemów wartości, by ich projekty mogły realnie funkcjonować.
Naturalizm vs. pluralizm: Nowe wyzwania globalne
Współczesna debata oscyluje między naturalizmem (jedna natura, wiele kultur) a pluralizmem ontologicznym (wielość światów). Globalny biznes internalizuje te koncepcje, by zarządzać ryzykiem reputacyjnym. Firmy uczą się, że tam, gdzie widzą „aktywo”, inni widzą „osobę”. Ignorowanie tych różnic prowadzi do kosztownych konfliktów. Rozwiązaniem nie jest jednak naiwna sakralizacja, lecz instytucjonalne uznanie metapersów nowoczesności – systemowych instancji takich jak rynki, ratingi czy algorytmy, które rozdzielają skuteczność w sposób równie bezwzględny jak dawne bóstwa.
Podsumowanie: Iluzja odczarowania
Marshall Sahlins dowodzi, że odczarowanie świata Webera to iluzja. Nowoczesność nie wyeliminowała zależności od sił wyższych, lecz jedynie zmieniła ich nazwy na techniczne i bezosobowe. Nasze instytucje i procedury to trwałość sacrum w nowym przebraniu. Czy odrzucając immanencję, rzeczywiście uwolniliśmy się od długu, czy jedynie zmienili adresata? Prawdziwa dojrzałość nowoczesnego rozumu zaczyna się od rozpoznania własnych „magicznych” form i odwagi do prowadzenia dyplomacji w wielobiegunowym, zaczarowanym wszechświecie.