Fundacja Dobre Państwo › Bank petycji › Praca i ZUS

Dane o uzwiązkowieniu firm w ustawie o ochronie informacji niejawnych

Petycja postuluje dodanie do art. 58 ustawy o ochronie informacji niejawnych nowej pozycji: dane o poziomie uzwiązkowienia osób pracujących w przedsiębiorstwie. Fundacja argumentuje, że obecność związków zawodowych sprzyja przestrzeganiu praw pracowniczych, a obywatele powinni móc ocenić, jak traktują pracowników firmy wykonujące zadania publiczne, np. sprzątanie czy ochronę w instytucjach.

Gdzie trafiła i co się stało

  1. 3 lipca 2025, Sejm, BKSP-155-X-598/25: Komisja do Spraw Petycji: nie uwzględniła żądania (18 listopada 2025) źródło: sejm.gov.pl, odczyt 10.10.2026
  2. data nieznana, Senat, P11-60/25: w rejestrze Fundacji, brak strony w Senacie źródło: rejestr Fundacji

Stan sprawdzony 10 października 2026 r. w rejestrach Sejmu i Senatu. Prezydent nie prowadzi publicznego rejestru petycji.

Pełny tekst petycji

Treść pisma bez danych adresowych i podpisów.

PETYCJA

Na podstawie art. 63 Konstytucji RP i art. 2 art. 2 ust. 3 Ustawy o petycjach wnosimy petycję o podjęcie działań w celu wniesienia pod obrady Parlamentu projektu ustawy o zmianie ustawy z 5 sierpnia 2010 r. o ochronie informacji niejawnych (Dz. U. 2010 nr 182 poz. 1228 z późn. zm.) polegającej na dodaniu art. 58 pkt. 2 ust. 11) w brzmieniu:

Art. 58 pkt. 2 ust. 11) dane o poziomie uzwiązkowienia osób wykonujących pracę zarobkową w przedsiębiorstwie.

UZASADNIENIE

Gdyby Konfucjusz żył dziś i zarządzał działem HR w korporacji, zapewne każdy poniedziałek rozpoczynałby sentencją: "Jeżeli kochasz swoją pracę, nie przepracujesz ani jednego dnia w życiu". Jednak w realiach współczesnych przedsiębiorstw, gdzie pracownika często postrzega się jako koszt, nawet sobota przestaje być dniem wolnym. Arystoteles przypominał, iż człowiek jest istotą społeczną, a nie – jak mogliby to dziś ująć specjaliści z działu finansowego – aktywem obrotowym o wysokiej rotacji. Od czasów starożytnych wiedziano, że bez szacunku

dla człowieka nie przetrwa żadna wspólnota. Tymczasem w XXI wieku, w epoce algorytmów i paneli zarządczych, zapomina się, iż pracownik to nie wyłącznie login i hasło w systemie kadrowym.

Nie jest to refleksja natury metafizycznej, lecz praktyczna prawda: człowiek nie jest pozycją w budżecie. Kodeks pracy – często niedoceniana epopeja o godności pracowniczej – nie rozpoczyna się tabelą kosztów, lecz aksjomatem: "Praca nie jest towarem", zaczerpniętym z preambuły Międzynarodowej Organizacji Pracy. Słowa te wybrzmiewają dziś z szczególną siłą w czasach, gdy "optymalizacja zatrudnienia" stała się naczelną strategią wielu zarządów.

W instytucjach publicznych często cena artykułów biurowych waży więcej niż warunki zatrudnienia, a w dokumentacji przetargowej kryterium "kolor papieru toaletowego – 10 punktów" bywa ważniejsze niż klauzula o umowie o pracę. W takich momentach, na współczesnej agorze, wybrzmiewałby westchnienie Sokratesa: "Wiem, że nic nie wiem, ale wiem przynajmniej, że człowiek jest ważniejszy niż papier".

W rzeczywistości, w której sprzątaczka staje się usługą outsourcingową, a jej bezpośredni przełożony zna budynek wyłącznie z fotografii satelitarnych, łatwo zatracić sens tego, co Arystoteles nazwał eudajmonią – dobrem wspólnym. Biuro nie utrzymuje się w czystości samoistnie; wymaga pracy człowieka, który zasługuje na szacunek, godne warunki zatrudnienia i adekwatne wynagrodzenie, a nie na umowę śmieciową i zimną wodę do mycia okien w grudniu.

Nowe realia rynku pracy wymagają nowej umowy społecznej – opartej nie na regulaminach pisanych drobnym drukiem, lecz na fundamencie szacunku. Jeżeli wyłącznym kryterium decyzji kadrowych pozostaje redukcja kosztów, prędzej czy później zacznie ona obejmować jakość, lojalność, a w konsekwencji również reputację instytucji. Straty wizerunkowe nie zostaną zaś naprawione rabatem od firmy sprzątającej.

W Wojskowym Szpitalu we Wrocławiu zamieniono salowe na sprzątaczki; w PUKiM sprzątaczki liczono jak tony węgla na zimę. We wszystkich tych przypadkach widoczny jest jeden motyw: pracownik techniczny staje się niewidzialny. Jednak, jak przypominał Seneka, "nie dla szkoły, lecz dla życia się uczymy", a zatem powinniśmy nauczyć się, iż godność człowieka nie kończy się na progu sali konferencyjnej.

W pewnym urzędzie, zapytany o brak klauzuli społecznej w przetargu, kierownik odparł: "Kolor papieru toaletowego jest bardziej przewidywalny niż zdrowie pracownika". Papier stał się więc symbolem naszej cywilizacji – ważne, by był biały, tani i pozbawiony refleksji nad losem tych, którzy go układają.

W kontekście zarządzania publicznego idee Nowego Zarządzania Publicznego (NPM) postulowały przeniesienie mechanizmów rynku do sfery publicznej, zmieniając państwo w zarządcę usług zlecanych podmiotom zewnętrznym. Tak rozpoczęła się era outsourcingu, która oddzieliła sprzątaczy i ochroniarzy od struktur administracji. O ile sam outsourcing nie musi być rozwiązaniem negatywnym, to przenoszenie logiki "szybciej, taniej, więcej" bez poszanowania dla praw pracowników prowadziło często do społecznych kosztów, których nie sposób ująć w tabeli.

W krajach skandynawskich reformy administracji publicznej łączono z poszanowaniem praw pracowniczych. W Polsce natomiast zbyt często prymat taniości prowadził do dumpingu socjalnego, a nie do rzeczywistego podniesienia jakości usług publicznych. Paradoksem pozostaje, że ani archaiczna biurokracja, ani bezrefleksyjny korporacjonizm nie dają właściwej odpowiedzi na wyzwania współczesności.

Dzisiejsze debaty o zarządzaniu publicznym wymagają odejścia od schematu "stare versus nowe" na rzecz modeli hybrydowych, które łączą racjonalność gospodarczą z misją publiczną. W erze automatyzacji i algorytmizacji pytanie nie brzmi już "jak taniej", lecz "jak mądrzej". Wzorem powinny być rozwiązania wdrażane świadomie i z uwzględnieniem społecznych konsekwencji.

W tym kontekście zasadnicze znaczenie ma poziom uzwiązkowienia pracowników. Choć związki zawodowe nie są gwarancją absolutną, ich obecność w zakładach pracy stanowi istotny czynnik stabilizujący i zwiększający poziom poszanowania praw pracowniczych. Poziom uzwiązkowienia stanowi mierzalny wskaźnik kondycji relacji pracodawca–pracownik. Niski poziom organizacji pracowniczej często koreluje z wyższym ryzykiem naruszeń praw pracowniczych, co w usługach publicznych przekłada się na spadek jakości świadczonych usług.

Skoro więc brak poszanowania praw pracowniczych niejednokrotnie skutkuje usługą gorszej jakości – gdyż zysk zostaje osiągnięty kosztem standardu – obywatele

powinni mieć możliwość oceny, w jakim stopniu przedsiębiorcy realizujący zadania o charakterze powszechnym (np. w ochronie zdrowia, bezpieczeństwie publicznym) zapewniają przestrzeganie praw pracowników. Wskaźnik uzwiązkowienia, dostępność informacji o warunkach pracy, a także obowiązkowe klauzule społeczne w zamówieniach publicznych powinny stać się elementem świadomej polityki zarządzania usługami publicznymi.

Poszanowanie pracy nie jest kwestią ideologii, lecz pragmatyzmu – bo jakość usług publicznych zaczyna się od godności tych, którzy je świadczą.

Pobierz oryginał (.docx)

Jak złożyć podobną petycję

  1. Skorzystaj z tego tekstu jako wzoru i dopisz własne argumenty.
  2. Dopisz swoje imię i nazwisko (albo nazwę organizacji), miejsce zamieszkania lub siedzibę i adres do korespondencji.
  3. Wyślij do Sejmu, Senatu albo innego organu: listem, przez ePUAP albo osobiście.

Przygotuj petycję na wzór tej


Treść na licencji CC BY 4.0. Cytowanie: Fundacja Dobre Państwo, „Dane o uzwiązkowieniu firm w ustawie o ochronie informacji niejawnych”, https://dobrepanstwo.org/petycje/informacje-niejawne-zwiazki. Wersja tekstowa: informacje-niejawne-zwiazki.md. Cały Bank petycji.