Fundacja Dobre Państwo › Bank petycji › Wybory i referenda

Trzech kandydatów w drugiej turze wyborów wójta i burmistrza

Petycja postuluje zmianę art. 473 § 3 i 4 Kodeksu wyborczego, tak by w ponownym głosowaniu na wójta, burmistrza lub prezydenta miasta startowało trzech kandydatów z najlepszymi wynikami pierwszej tury, a nie dwóch. Fundacja argumentuje, że dogrywka dwóch kandydatów utrwala polaryzację i głosowanie na „mniejsze zło”, a trzeci kandydat sprzyjałby kompromisowi i wyższej frekwencji.

Gdzie trafiła i co się stało

  1. 13 czerwca 2024, Sejm, BKSP-155-X-214/24: Komisja do Spraw Petycji: uchwaliła dezyderat (21 listopada 2024) źródło: sejm.gov.pl, odczyt 10.10.2026
  2. 17 czerwca 2024, Senat, P11-86/24: Komisja Petycji Senatu nie podjęła dalszych prac (postulat nieuwzględniony) (17 października 2024) źródło: senat.gov.pl, odczyt 10.10.2026
  3. 20 września 2024, Prezydent RP: Prezydent nie prowadzi rejestru petycji; odpowiedzi nie odnotowano źródło: rejestr Fundacji (data prezentaty)
  4. 28 października 2024, Prezydent RP: Prezydent nie prowadzi rejestru petycji; odpowiedzi nie odnotowano źródło: rejestr Fundacji (data prezentaty)
  5. 6 stycznia 2025, Sejm: wysłane według rejestru Fundacji; w rejestrze Sejmu brak numeru źródło: rejestr Fundacji
  6. 6 stycznia 2025, Senat: wysłane według rejestru Fundacji; w rejestrze Senatu brak numeru źródło: rejestr Fundacji
  7. 7 stycznia 2025, Prezydent RP: Prezydent nie prowadzi rejestru petycji; odpowiedzi nie odnotowano źródło: rejestr Fundacji (data prezentaty)
  8. 3 lipca 2025, Sejm, BKSP-155-X-600/25: Komisja do Spraw Petycji: nie uwzględniła żądania (18 listopada 2025) źródło: sejm.gov.pl, odczyt 10.10.2026

Stan sprawdzony 10 października 2026 r. w rejestrach Sejmu i Senatu. Prezydent nie prowadzi publicznego rejestru petycji.

Dokumenty urzędowe (kopie Fundacji)

Pełny tekst petycji

Treść pisma bez danych adresowych i podpisów.

PETYCJA

Na podstawie art. 63 Konstytucji RP i art. 2 art. 2 ust. 3 Ustawy o petycjach wnosimy petycję o podjęcie działań w celu wniesienia pod obrady Parlamentu projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks Wyborczy (Dz. U. 2011 nr 21 poz. 112 z 5 stycznia 2011 ro. Tekst 2023.2408 z 2024 poz.721) polegającej na zmianie treści art. 473 § 3 i w konsekwencji art. 473 § 4, poprzez nadanie mu następującego brzmienia:

Art. 473 § 3. W ponownym głosowaniu wyboru dokonuje się spośród trzech kandydatów, którzy w pierwszym głosowaniu otrzymali największą liczbę ważnie oddanych głosów. W przypadku gdy więcej niż trzech kandydatów otrzyma liczbę głosów uprawniającą do udziału w ponownym głosowaniu, o dopuszczeniu kandydata do wyborów w ponownym głosowaniu rozstrzyga większa liczba obwodów głosowania, w którym jeden z kandydatów otrzymał większą liczbę głosów, a jeżeli liczba tych obwodów byłaby równa – rozstrzyga losowanie przeprowadzone przez gminną komisję wyborczą. W losowaniu mają prawo uczestniczenia wszyscy kandydaci lub pełnomocnicy wyborczy ich komitetów wyborczych.

Art. 473 § 4. Jeżeli którykolwiek z kandydatów, o których mowa w § 3, wycofa zgodę na kandydowanie, utraci prawo wyborcze albo umrze, w ponownym głosowaniu biorą udział pozostali kandydaci, lub jeden kandydat.

UZASADNIENIE

Trzeci kandydat w drugiej turze jest szansą na wyrwanie się z pułapki dwubiegunowości. Trójka kandydatów rozerwie spętanie społeczne polaryzacji.

Od wielu lat w Polsce obserwujemy wyraźny podział na dwa antagonistyczne obozy polityczne. Szczególnie widać to przy okazji wyborów samorządowych i prezydenckich, gdzie druga tura z reguły sprowadza się do konfrontacji tylko dwóch kandydatów. Z wyborczej areny znika wówczas jakikolwiek głos bardziej umiarkowany czy niezależny, a wyborcy zostają zmuszeni do głosowania zgodnie z logiką mniejszego zła. Model jest nie tylko anachroniczny, lecz także ogranicza społeczną podmiotowość i pomija potencjał innych kandydatów. Propozycja dopuszczenia do udziału w drugiej turze aż trzech (trojga) kandydatów jawi się więc realną szansa na przełamanie impasu dwubiegunowości.

Z punktu widzenia teorii gier bieżący system z dwoma kandydatami w dogrywce wzmacnia mechanizm, w którym stawką jest wygrana albo wszystko, albo nic. Układ sprawia, że kandydaci często nie muszą sięgać po wyważone, merytoryczne argumenty. Wystarczy pobić konkurenta, mobilizując negatywne emocje oraz wzmacniając lęk przed tym drugim. W efekcie rośnie rola sporu personalnego, a maleje znaczenie wspólnego dobra lokalnej społeczności.

Dopuszczenie trzech graczy do finałowej rozgrywki w znacznym stopniu zniweczy logikę gry o sumie zerowej. Kandydaci musieliby szukać sojuszy, argumentów i programowych zbieżności, aby odciągnąć część elektoratu od pozostałych. Negatywna retoryka wobec jednego przeciwnika mogłaby zrazić wyborców, którzy rozważają wsparcie także innej kandydatury. Nie da się już wygrać jedynie prostym antykomunikatem, konieczne stanie się konstruowanie bardziej wielowymiarowego przekazu. Modele i zasady koncyliacyjne zwyciężą nad konfrontacyjnymi.

Obecny dwubiegunowy układ przypomina konflikty znane z doktryn politycznych epoki industrialnej, gdy liczyły się przede wszystkim duże, masowe partie i proste podziały (klasowe, ekonomiczne, ideologiczne). Współcześnie jednak, w dobie społeczeństwa sieciowego i zróżnicowanych stylów życia, takie zero-jedynkowe kategorie tracą rację bytu.

Wyniki badań z zakresu nauk społecznych jasno pokazują, że rosnące polaryzacje sprzyjają spadkowi zaufania do instytucji publicznych. Wyborcy zmęczeni ostrą retoryką często rezygnują z udziału w wyborach, co prowadzi do niskiej frekwencji. Dopuszczenie trzeciej opcji może zatem zaktywizować elektorat, który nie identyfikuje się z dwiema dominującymi stronami sporu. Najczęściej opozycja, antagonizm biegunowy, podsycane są przez komitety centralne partii politycznych wyzutych z aksjologii. Trwających i reprodukujących się w społeczeństwie wyłącznie dla zachowania władzy politycznej i osobistych synekur.

W świetle prawa polskiego druga tura wyborów na wójta, burmistrza i prezydenta miasta jest regulowana przez Kodeks wyborczy, który w sposób mechaniczny ogranicza wybór do dwóch nazwisk z największą liczbą głosów w pierwszej turze. Warto podkreślić, że Konstytucja RP nie narzuca takiego rozwiązania, pozostawiając swobodę ustawodawcy w definiowaniu zasad wyboru organów wykonawczych gmin.

Oznacza to, że wprowadzenie trzeciej kandydatury w drugiej turze nie stanowi złamania ustawy zasadniczej. To wyłącznie kwestia odwagi politycznej i gotowości do reformy. Zmiana ta wiązałaby się także z przekształceniem progu większości, zamiast konieczności zebrania ponad połowy głosów (przy formule dwójkowej), w układzie trójkowym zwycięży ten, kto otrzyma najwięcej głosów spośród trzech. Naturalnie można się obawiać, że zwycięzca nie będzie dysponował poparciem przekraczającym 50%, ale kluczowa staje się wówczas większa możliwość wyboru i rozbicie monolitu dwubiegunowej walki. Wygrać z wieloma jest sukcesem.

Wystarczy spojrzeć na systemy wyborcze w różnych częściach świata, by zauważyć, że alternatyw jest wiele. Państwa stosują ordynacje mieszane, preferencyjne czy wielostopniowe, by zagwarantować reprezentatywność i zniechęcić do polaryzującej kampanii. W niektórych krajach stosuje się metodę głosu przechodniego (Single Transferable Vote), dzięki której w jednym głosowaniu można wskazać kolejność preferowanych kandydatów. Choć to rozwiązanie różni się od postulatu trzech w drugiej turze, pokazuje jednak, że można skutecznie poszukiwać bardziej złożonych metod wybierania.

W modelach organizacji społecznych, które nie mają charakteru politycznego, np. w stowarzyszeniach czy w samorządach zawodowych, częściej spotyka się mechanizmy, w których do finału przechodzi więcej niż dwóch kandydatów. Dzięki temu członkowie takiej organizacji czują, że ich głos nie ginie w stricte dwubiegunowym sporze.

Badania psychologii społecznej oraz socjologii dowodzą, że w warunkach ostrej polaryzacji ludzie reagują przede wszystkim emocjonalnie i tribalnie my kontra oni. Trzeci kandydat może stać się kołem ratunkowym dla wyborców poszukujących kompromisu, zbieżności programowych czy po prostu spokojniejszego tonu debaty.

Ruch w stronę pluralizmu w drugiej turze ograniczy frustrację i agresję polityczną. Włączenie do gry jeszcze jednej opcji zdejmuje z wyborców presję musisz wybrać albo A, albo B, bo inaczej zmarnujesz głos. Zyskuje na tym cała scena publiczna, która wzbogaca się o głosy inaczej marginalizowane w dwubiegunowej rywalizacji.

Wprowadzenie trzeciego kandydata to potencjalny impuls do wzrostu frekwencji wyborczej i przywrócenia polityki na poziomie lokalnym jej właściwej roli polegającej na poszukiwaniu rzeczywistych rozwiązań dla konkretnych społecznych problemów. W sytuacji, gdy nie trzeba koncentrować się wyłącznie na pokonaniu jednego rywala, otwiera się pole do debaty programowej i do rozmowy na argumenty.

Zwiększa się także poczucie sprawczości bo wyborcy widzą, że ich głos może realnie przeważyć, bo w dogrywce nie chodzi tylko o mobilizację przeciwko temu drugiemu, lecz o wybór pomiędzy trzema różnymi wizjami rozwoju. To zaś wspiera zdrową atmosferę kooperacji i poszukiwania wspólnych rozwiązań, co jest ważne zwłaszcza w społecznościach lokalnych, gdzie ludzie na co dzień muszą współpracować, niezależnie od politycznych preferencji.

Aktualne rozwiązanie dwubiegunowej drugiej tury wywodzi się z czasów i doktryn, które w dużej mierze już nie przystają do współczesności. Dynamicznie zmieniające się społeczeństwo potrzebuje innowacji demokratycznych, które pozwolą uniknąć jednostronnego radykalizmu i zapewnią lepszą legitymizację władz.

Dopuszczenie trzeciej kandydatury nie jest zatem fanaberią, lecz naturalnym krokiem w stronę zdrowszej demokracji, bardziej otwartej na zróżnicowane poglądy i gotowej na kompromis. W dobie rosnących napięć i rozłamów społecznych każda inicjatywa, która zmniejsza polaryzację i zaprasza do stołu również trzecią stronę, ma szansę odbudować zaufanie obywateli do polityki.

Pora zerwać z anachronicznym zwyczajem ograniczania wyboru do dwóch nazwisk. Nadszedł czas na demokratyczną modernizację, w której zamiast wciąż wybierać mniejsze zło, mieszkańcy polskich gmin i miast będą mogli głosować na kandydata czy kandydatkę rzeczywiście reprezentujących ich wizję i potrzeby. Skoro Konstytucja tego nie zabrania, a nauka potwierdza, że więcej wyboru może przekładać się na większe zaangażowanie społeczne i lepszą jakość debaty, dlaczego by nie spróbować?

Wybory powszechne są świętem demokracji. Druga tura wyborów, ponowne głosowania, których celem jest wybranie kandydata, gdy w wyborach żaden z kandydatów nie uzyskał więcej niż połowy ważnie oddanych głosów, są w Polsce statystycznie częstym zjawiskiem. Stan ów możliwy jest w wyborach samorządowych na Wójtów, Burmistrzów i Prezydentów miast. Wybieramy łącznie 107 Prezydentów miast, 822 Burmistrzów i 1548 Wójtów.

Wybór z trzech kandydatur jest większy, mądrzejszy i bardziej racjonalny aniżeli z propozycji ograniczonej do dwóch nazwisk. Nic nie uzasadnia limitu dopuszczenia oferty suwerenowi trzech lub trojga wspaniałych Osób. Porzućmy ślepą modę i przyzwyczajenie. Niech wygra najlepszy z trzech a nie mniejsze zło z dwóch.

Bogatsza i zróżnicowana oraz z pewnością barwna kampania istotnie wpłynie na frekwencję przy urnach. Nawet jeśli ilość głosujących jest fetyszem polityków o poparciu społecznym pozostawmy wyborcom wpływ na kształt i skład osobowy reprezentujących ich przedstawicieli.

Bez dodatkowych kosztów społecznych i budżetowych paleta możliwości na włączanie się suwerena w decyzje społeczno – polityczne się uatrakcyjni.

Znamy i porzekadło, że ostatni będą pierwszymi. To nie to samo co przegrana z drugiej pozycji. W ostatnich wyborach samorządowych przykłady Poznania, Gdyni, Krakowa uczą, że inny byłby finisz dla dogrywki trzy osobowej wobec skutków domkniętych w zawężeniu do dwóch wyraźnych opozycji.

Doskwiera nam podział społeczeństwa na dwa skłócone obozy. Wybory przeradzają się w plebiscyty. Ludzie dokonują wyborów powodowaniu emocjami negatywnymi. Głosujemy z trwogi przyzwolenia przydając tym, którzy epatują siłą, władztwem wyrosłym z ram kontroli kompromisu. Trzech kandydatów da szansę na zbliżenie, kompromis, alternatywę. Najprostszą doskonałą figurą jest trójkąt. Wybór z dwóch dzieli. Wybór z trzech łączy. Trzech rozmawia na argumenty a dwóch często tylko się kłóci. Trzech wielkich partii nie mieliśmy, nie mamy i mieć nie będziemy, zatem poszerzenie ilości kandydatur do trzech pozwoli minimalizować koszty partiokracji.

Ludzie się łączą. Pragną wspólnoty. Wyglądają bezpieczeństwa. Nie chcą granic, podziałów, barier i murów wrogości. Politycy dajcie nam WYBÓR we wyborach.

Społeczeństwo jest rozbite. Podgrzewany jest konflikt dwóch obozów. Treścią jest spór wobec MY i WY. NASI i WASI. Do tanga tańca walki i namiętności trzeba dwojga. Wspólnota od trojga ma miejsce. Zacznijcie łączyć zasypując podziały. Już wolno, niechaj dwóch trzech zastąpi. Tak zaczęli starożytni i po co to wypadki wiosny ludów improwizując przekonstruowały tak dalece zatruwając umysły, że się lękamy?

Wybór z trzech kandydatur jest większy, mądrzejszy i bardziej racjonalny aniżeli z propozycji ograniczonej do dwóch nazwisk. Nic nie uzasadnia zakazu dopuszczenia oferty suwerenowi trzech lub trojga wspaniałych Osób. Porzućmy ślepą modę i przyzwyczajenie. Niech wygra najlepszy z trojga/trzech a nie mniejsze zło z dwóch.

Najprostszą doskonałą figurą jest trójkąt. Wybór z dwóch dzieli. Wybór z trzech łączy. Trzech rozmawia na argumenty a dwóch często tylko się kłóci. Trzech wielkich partii nie mieliśmy, nie mamy i mieć nie będziemy, zatem poszerzenie ilości kandydatur do trzech pozwoli minimalizować koszty partiokracji.

Trzech/troje kandydatów w miejsce dwojga/dwóch w dogrywce wyborów stwarza nowe możliwości. Jak w rodzinnej kłótni, nikt całkiem nie przegrywa wymuszając kompromis. Narzuca zmianę strategii. Każdy z kandydatów będzie miał dwukrotnie więcej konkurentów. Dostępne będą koalicje. Zwiększy się frekwencja, ludzie mają poczucie, że wybierają, a nie odpędzają złe duchy. Manipulacja wyborcami, dla partii grających na antagonizującej polaryzacji społecznej, będzie utrudniona. Wzrośnie szansa wygrania kandydatów środka, którzy nie muszą być samodzielnymi liderami. Przykłady wyborów na Wójtów i Prezydentów miast są łatwiejsze do wyobrażenia, lokalni wyborcy nie chcą nominatów politycznych ze stolicy, a nie jest im to dane. Strach przed zmianą baronów partyjnych jest wystarczająca rekomendacją, że więcej wyborów dla suwerena to mniej władztwa dla uzurpatora. W wyborach z trzech kandydatów wygrywa mniej skrajny i bardziej koncyliacyjny - czy nie o chodzi, żeby wygrał ktoś, kto potrafi dojść do porozumienia z sąsiadem, a nie z lustrem?

W imieniu tych, którzy głosu nie mają, zwracamy się do Was, decydentów odpowiedzialnych za los obywateli i rozwiązanie kwestii fundamentalnych dla dobra wspólnego, abyście zaradzili w poruszonej sprawie.

Minął ponad rok od przejęcia władzy, okres prób, analiz i raportów dobiegł końca. Nadszedł moment na konkretne decyzje legislacyjne.

Pokaż wspólny wstęp do petycji z 2025 r.

Twierdzicie, że troszczycie się o państwo i że służba publiczna jest nadrzędnym celem każdej partii. Jeśli tak, to przestańcie pozorować działania i pamiętajcie, że własna godność i poczucie odpowiedzialności za Rzeczpospolitą nakazują Wam realizować przyrzeczenia, nie zaś ukrywać się za procedurami czy zrzucać ciężar koncepcji oraz analiz na petytorów.

Ustawa o petycjach z całą mocą zobowiązuje organy władzy do szybkiego i merytorycznego rozpatrywania głosu społecznego, tymczasem upowszechnia się praktyka pozorowania. Petycje giną w czeluściach urzędów, a terminy, jakże hojnie określone w ustawie na zaledwie trzy miesiące, rozciągają się w nieskończoność. Zważcie proszę o obowiązku niezwłoczności publikacji treści petycji, zwyczajowo przyjmowanej na dwa tygodnie od złożenia. Władza ma szanować prawo i suwerena.

Dosyć złudzeń o rzekomej niemożności. Reforma państwa i konstrukcji prawa to obowiązek tych, którzy rządzą, i nie uchyla się od niego nikt, kto naprawdę dba o dobro Polski. Przywoływanie argumentu o presji partyjnych liderów i zakulisowych decyzjach jedynie uwłacza godności tych, którzy objęli mandaty z woli narodu.

Zatem porzućmy pozoranctwo. Zapowiedzi i obietnice wyborcze powinny wreszcie przełożyć się na realne decyzje. Macie pełnię instrumentów i uprawnień, więc rządźcie odpowiedzialnie albo powiedzcie jasno, że wolicie pozostawić sprawy po staremu. Jednak nie zapominajcie, że to Wy składaliście narodowi uroczyste deklaracje, a naród, kierując się rozsądkiem i wolą wspólnego dobra, może w następnych wyborach zweryfikować, czy umiecie sprostać powierzonej Wam misji.

Pobierz oryginał (.docx)

Jak złożyć podobną petycję

  1. Skorzystaj z tego tekstu jako wzoru i dopisz własne argumenty.
  2. Dopisz swoje imię i nazwisko (albo nazwę organizacji), miejsce zamieszkania lub siedzibę i adres do korespondencji.
  3. Wyślij do Sejmu, Senatu albo innego organu: listem, przez ePUAP albo osobiście.

Przygotuj petycję na wzór tej

Teksty o tej sprawie


Treść na licencji CC BY 4.0. Cytowanie: Fundacja Dobre Państwo, „Trzech kandydatów w drugiej turze wyborów wójta i burmistrza”, https://dobrepanstwo.org/petycje/wybory-uzupelniajace. Wersja tekstowa: wybory-uzupelniajace.md. Cały Bank petycji.