Kryzys kryzysu: koniec cyklicznych załamań kapitalizmu
Współczesny kapitalizm nie stoi nad przepaścią, lecz trwa w stanie permanentnego „rozdygotania”. Albena Azmanova diagnozuje kryzys kryzysu: sytuację, w której wstrząsy przestały być anomaliami, a stały się środowiskiem życia i techniką rządzenia. Zamiast oczekiwać widowiskowego upadku systemu, musimy zrozumieć jego instytucjonalną metamorfozę. Artykuł analizuje, jak system przetwarza własne niestabilności w paliwo dla politycznej stabilizacji i dlaczego tradycyjne metody oporu tracą na znaczeniu w obliczu nowej logiki dominacji.
Trzy twarze dominacji i paradoks emancypacji
Azmanova wyróżnia trzy poziomy władzy: dominację relacyjną (asymetria grup), strukturalną (reguły instytucji) oraz systemową – bezosobowy przymus konkurencyjnej produkcji zysku. To przesunięcie demaskuje paradoks emancypacji: walka o inkluzję i równe szanse często jedynie utwierdza model życia poddanego rynkowej wycenie. Obecnie spór polityczny nie toczy się na osi lewica–prawica, lecz wzdłuż linii szansa–ryzyko. Dla jednych globalizacja to ocean możliwości, dla innych – pole minowe niszczące stabilność zatrudnienia i bezpieczeństwo socjalne.
Państwo bogatego wujka w dobie masowej prekaryjności
Ewolucja państwa doprowadziła do powstania figury państwa bogatego wujka. W przeciwieństwie do opiekuńczej „nianki”, wujek wspiera wybranych „czempionów” gospodarki, uspołeczniając ryzyka i prywatyzując zyski. Fundamentem tego układu jest kapitalizm prekaryjności, w którym niepewność losu staje się doświadczeniem masowym, dotykającym także wykształconą klasę średnią. Odpowiedzią na te zjawiska są próby regulacji, jak dyrektywa o pracy platformowej, która stara się ograniczyć algorytmiczną władzę i outsourcing ryzyka na jednostkę.
Subwersja i ekonomia polityczna zaufania
Rozwiązaniem nie jest rewolucja, lecz subwersja – „radykalny pragmatyzm” zmieniający logikę systemu od środka. Celem jest ekonomia polityczna zaufania, gwarantująca materialną wolność od szantażu nędzy. Kluczowe narzędzia dekomodyfikacji to: świadczenia pieniężne (wymagające twardej walki z rentierstwem i monopolami), powszechne usługi podstawowe oraz skrócenie czasu pracy. Projekt ten budzi krytykę: liberałowie obawiają się spadku innowacyjności, a radykałowie zarzucają mu zbytnią proceduralność. Azmanova odpowiada jednak, że tylko instytucjonalne zaufanie pozwala odzyskać kontrolę nad własną biografią.
Koalicja dla subwersji: jedność w podzielonym świecie
Szansą na realną zmianę jest koalicja oparta na wspólnym doświadczeniu prekaryjności, łącząca interesy różnych grup społecznych. Musimy jednak uniknąć pułapki „państwa bogatego wujka 2.0”, który pod szyldem „zielonej transformacji” nadal chroniłby wyłącznie uprzywilejowanych. Prawdziwa subwersja wymaga instytucjonalizacji roszczeń do uznania i przejrzystości. Czy zdołamy przekuć lęk w język instytucjonalnego interesu, tworząc fundament ustrojowego zaufania, czy pozostaniemy więźniami systemu, który z natury podważa nasze bezpieczeństwo?