Mit: maszyna do produkcji sensu i oswojenie obcości świata
Marcin Napiórkowski w „Mitologii współczesnej” przeprowadza radykalny demontaż potocznego rozumienia mitu. Mit nie jest tu ani antycznym gatunkiem literackim, ani kłamstwem, lecz fundamentalną strukturą sensu – swoistym systemem operacyjnym kultury. Autor stawia prowokacyjną tezę: człowiek nie przeżyje bez sensu nawet trzech sekund. Mit stanowi odpowiedź na ten głód, będąc narzędziem do oswojenia obcości i chaosu rzeczywistości. Pozwala nam zamieszkiwać świat, przekształcając niezrozumiałe procesy w bliskie nam opowieści.
Skuteczność działania zamiast prawdy oraz triada analizy mitu
Współczesny mit nie operuje w kategoriach prawdy i fałszu; jego walutą jest skuteczność. Działa on jako niezbędny towarzysz racjonalności, dostarczając języka wartości tam, gdzie nauka podaje jedynie suche dane. Badanie mitu wymaga analizy na trzech poziomach: semantyki (uruchamiane archetypy), syntaktyki (struktura opowieści) oraz pragmatyka (działania i instytucje, jakie mit legitymizuje). Taka metodologia pozwala zrozumieć mechanikę narracji bez uciekania się do jałowej polemiki z faktami, ponieważ mit należy do porządku aksjologicznego, a nie czysto informacyjnego.
Bricolage i skandal: rytuały odnawiające granice wspólnoty
Myślenie mityczne to bricolage – majsterkowanie symbolicznym złomem rzeczywistości, takim jak memy, slogany czy viralowe obrazy. Przykładem są skandale, które pełnią funkcję rytuałów społecznych, pozwalając wspólnocie odnowić granice moralne poprzez wspólne potępienie „obcych”. Podobnie mity kulinarne (np. o kebabach z padliny) chronią przed lękiem przed innością, przenosząc globalne lęki na talerz. Nawet banalne zbieranie nakrętek staje się rytuałem mikro-zbawienia, nadającym sacrum przedmiotom wyrwanym z obiegu konsumpcji i budującym poczucie „czystej” wspólnoty daru.
Wielka Praca i nowe media: cyfrowe fabryki współczesnej mitologii
Nowe media to architekci mitu, narzucający binarny rytm oburzenia i uproszczone figury bohaterów. W tym środowisku fake newsy stają się skutecznymi wehikułami sensu, wypełniającymi luki poznawcze w niepewnym świecie. Mit „Wielkiej Pracy” wyraża tęsknotę za rajem utraconym, obiecując jedność zarabiania i samorealizacji w świecie, który brutalnie rozdzielił pracę od sensu. Współczesny homo mythologicus funkcjonuje w sieci algorytmów, które nie eliminują mitu, lecz dają mu nowy interfejs, kolonizując naszą tożsamość poprzez „mit selfie” i performatywną autentyczność.
Homo mythologicus: dlaczego demaskacja i fakty przegrywają z opowieścią
Tradycyjna demaskacja mitu często zawodzi, ponieważ uderza w fakty, ignorując głębszą potrzebę sensu, którą mit zaspokaja. Mit jest jak okulary – nie patrzymy na nie, lecz przez nie widzimy rzeczywistość, co czyni go niemal przezroczystym. Nie ma kultury bez mitu, tak jak nie ma człowieka bez znaczenia. Homo mythologicus to nie relikt przeszłości, lecz najtrafniejszy opis człowieka w dobie technologii i algorytmów. Mit nie jest już tylko opowieścią o bogach; mitem jesteśmy my, uwikłani w sieci znaczeń, które sami nieustannie tkamy, by uczynić świat znośnym.