Wprowadzenie
Rywalizacja Arabii Saudyjskiej i Iranu po 1979 roku to klucz do zrozumienia współczesnego Bliskiego Wschodu. Artykuł analizuje, jak trzy wydarzenia – rewolucja irańska, oblężenie Mekki i inwazja na Afganistan – zdefiniowały ten konflikt. To nie tylko spór sunnitów z szyitami, ale fundamentalna walka o hegemonię i legitymację władzy. Prześledzimy jej ewolucję od wojen zastępczych, przez geoekonomię ropy i sankcji, po wpływ na codzienne życie obywateli i formy ich oporu.
Potrójny szok 1979 i spór o legitymację władzy
Rok 1979 był punktem zwrotnym. Rewolucja irańska, oblężenie Wielkiego Meczetu w Mekce i radziecka inwazja na Afganistan stworzyły nowy porządek. Teheran ustanowił teokrację na eksport, a Rijad w odpowiedzi zacieśnił sojusz tronu z duchowieństwem, purytanizując sferę publiczną. Afganistan stał się poligonem transnarodowego dżihadu.
U podstaw konfliktu leży spór o źródło władzy. Iran promuje doktrynę wilāyat al-faqīh, czyli rządy najwyższego autorytetu prawnego, którego władza wynika z boskiego porządku. Arabia Saudyjska legitymizuje się jako strażnik świętych miejsc, opierając się na historycznym pakcie dynastii Saudów z wahhabickimi uczonymi. To fundamentalna walka o definicję suwerenności w świecie islamu.
Wojny zastępcze i geoekonomia konfliktu
Rywalizacja przeniosła się na pola wojen zastępczych. W Libanie Iran zbudował potęgę Hezbollahu, w Iraku wspierał szyickie milicje, a w Syrii bronił reżimu Asada. Rijad odpowiadał, finansując sunnickie elity i rebeliantów. Jemen stał się tragicznym symbolem starcia. Konflikt ma też wymiar geoekonomiczny: kontrola nad szlakami morskimi (Ormuz), polityka naftowa OPEC+ i strategie przetrwania. Arabia Saudyjska dywersyfikuje gospodarkę przez Vision 2030, a Iran obchodzi sankcje dzięki gospodarce cienia. W grze uczestniczą mocarstwa: USA jako sojusznik Rijadu i Chiny jako kluczowy klient obu stron.
Kontrola społeczna i cichy opór
Wielka polityka przekłada się na życie codzienne. Oba reżimy używają aparatu państwowego do dyscyplinowania społeczeństw – przez policję moralności, cenzurę i system edukacji. W odpowiedzi rodzą się mikro praktyki oporu: od zdejmowania chust w Teheranie po omijanie blokad internetowych. W Iranie ciało kobiety stało się centralnym polem walki, a protesty po śmierci Mahsy Amini uderzyły w fundamenty legitymizacji władzy. Tymczasem saudyjski książę Muhammad ibn Salman promuje narrację o powrocie do umiarkowanego islamu. Jest to jednak modernizacja autorytarna, łącząca reformy gospodarcze z represjami. Analitycy, jak Kepel czy Roy, spierają się, czy to religia radykalizuje bunt, czy bunt jedynie przybiera religijne barwy.
Podsumowanie
Próby normalizacji stosunków między Rijadem a Teheranem rodzą pytanie: czy to taktyczny manewr w grze o wpływy, czy zwiastun realnej zmiany? W regionie, gdzie religia i ropa tworzą nierozerwalny splot, trudno odróżnić dążenie do pokoju od strategii dominacji. Być może prawdziwa transformacja nie nadejdzie z pałaców, lecz narodzi się z cichego oporu jednostek, które każdego dnia kwestionują narzucone im ograniczenia.