Wprowadzenie
Diagnoza Naomi Klein z książki No Logo pozostaje aktualna: współczesny kapitalizm opiera się na fundamentalnej zmianie, w której korporacje porzuciły produkcję na rzecz budowania marek. Głównym zasobem stała się zdolność kreowania znaczeń, a nie fabryki. Proces ten, nazwany ucieczką od pracy, to nie tylko outsourcing. To świadome wycofanie się firm z roli pracodawcy i rozproszenie zatrudnienia w sieci podwykonawców, co uderza w stabilność społeczną i redefiniuje relacje gospodarcze.
Prekaryzacja: perspektywy Polanyiego, Baumana, Sennetta
Teoretycy tacy jak Karl Polanyi wyjaśniają, że traktowanie pracy jako towaru fikcyjnego prowadzi do erozji społecznej. Zygmunt Bauman opisuje to jako efekt płynnej nowoczesności, gdzie niepewność staje się normą, a elastyczność maskuje brak bezpieczeństwa. Richard Sennett dodaje, że taki model niszczy charakter i zdolność do długotrwałych zobowiązań, prowadząc do głębokiej alienacji i poczucia braku kontroli nad własną biografią.
Jednocześnie korporacje, uciekając od odpowiedzialności za pracę, intensywnie kolonizują przestrzeń publiczną. Marki wdzierają się do szkół, na stadiony i do sfery cyfrowej, zastępując realne więzi symboliczną obietnicą przynależności. Pustka po stabilnym zatrudnieniu zostaje wypełniona iluzją stylu życia, co pogłębia rozdźwięk między materialną niepewnością a światem obietnic.
Gospodarka platformowa rozwija ucieczkę od pracy
Logika ta zmutowała w erze gospodarki platformowej. Firmy jak Uber czy Glovo organizują pracę milionów ludzi, nie będąc formalnie ich pracodawcami. Kierowca czy kurier, choć w aplikacji nazwany „partnerem”, jest w pełni kontrolowany przez algorytm. To kolejny etap ucieczki od pracy, wsparty przez kapitalizm nadzoru, gdzie dane o ludzkich zachowaniach stają się kluczowym surowcem do optymalizacji zysków.
Zmienia to samą ontologię pracy: z bytu zakorzeniającego biografię w stabilnych instytucjach, staje się ona bytem płynnym, definiowanym przez algorytmy i kontrakty. Praca przestaje być twardym faktem społecznym, a staje się zmienną optymalizowaną w czasie rzeczywistym, co pogłębia prekaryzację i przenosi całe ryzyko na jednostkę.
Przeprojektowanie pracy po ucieczce od etatu
Odpowiedzią jest nowa architektura instytucjonalna. Kluczowe jest domniemanie stosunku pracy, które odwraca ciężar dowodu – to platforma musi udowodnić, że nie jest pracodawcą. Niezbędna jest też transparentność i audyt zarządzania algorytmicznego, by decyzje o zleceniach nie zapadały w „czarnej skrzynce”. Prawo należytej staranności (jak dyrektywa CSDDD) przywraca odpowiedzialność w globalnych łańcuchach dostaw, a kolektywne prawa do danych wzmacniają pozycję pracowników w negocjacjach. Całość uzupełnia demokratyzacja przestrzeni publicznej i gospodarczej, ograniczająca komercjalizację i wzmacniająca głos pracowników. Te elementy tworzą spójny system, który kalibruje na nowo kompas moralny rynku.
Podsumowanie
Epoka, w której marki udawały, że nie mają fabryk, bezpowrotnie minęła. Dziś na tablicy kontrolnej państwa i demokracji świecą się nowe lampki: zatrudnienie, algorytmy, łańcuchy dostaw, dane, przestrzeń. Zadanie jest klarowne: zsynchronizować je tak, aby cywilizacja pracy była czymś więcej niż tylko logo.