Fundacja Dobre Państwo › Bank petycji › Państwo a Kościół

Prawo pierwokupu państwa także przy obrocie nieruchomościami kościelnymi

Petycja postuluje skreślenie art. 54 ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego, który wyłącza lub ogranicza prawo pierwokupu Skarbu Państwa przy obrocie nieruchomościami z udziałem kościelnych osób prawnych. Fundacja argumentuje, że ten przywilej z 1989 r. odbiera państwu i samorządom narzędzie kontroli obrotu ziemią oraz utrudnia realizację inwestycji celu publicznego.

Gdzie trafiła i co się stało

  1. 4 lipca 2024, Sejm, BKSP-155-X-224/24: Komisja do Spraw Petycji: uchwaliła dezyderat (27 listopada 2024) źródło: sejm.gov.pl, odczyt 10.10.2026
  2. 4 lipca 2024, Senat, P11-93/24: Komisja Petycji Senatu nie podjęła dalszych prac (postulat nieuwzględniony) źródło: senat.gov.pl, odczyt 10.10.2026
  3. 7 października 2024, Prezydent RP: Prezydent nie prowadzi rejestru petycji; odpowiedzi nie odnotowano źródło: rejestr Fundacji (data prezentaty)
  4. 1 stycznia 2025, Sejm: wysłane według rejestru Fundacji; w rejestrze Sejmu brak numeru źródło: rejestr Fundacji
  5. 1 stycznia 2025, Senat: wysłane według rejestru Fundacji; w rejestrze Senatu brak numeru źródło: rejestr Fundacji
  6. 3 stycznia 2025, Prezydent RP: Prezydent nie prowadzi rejestru petycji; odpowiedzi nie odnotowano źródło: rejestr Fundacji (data prezentaty)
  7. 3 lipca 2025, Sejm, BKSP-155-X-605/25: Komisja do Spraw Petycji: pozostawiła petycję bez rozpatrzenia (art. 12) (4 grudnia 2025) źródło: sejm.gov.pl, odczyt 10.10.2026

Stan sprawdzony 10 października 2026 r. w rejestrach Sejmu i Senatu. Prezydent nie prowadzi publicznego rejestru petycji.

Dokumenty urzędowe (kopie Fundacji)

Pełny tekst petycji

Treść pisma bez danych adresowych i podpisów.

PETYCJA

Na podstawie art. 63 Konstytucji RP i art. Art. 2 ust.3 Ustawy o petycjach wnosimy petycję o podjęcie działań w celu wniesienia pod obrady Sejmu RP projektu ustawy o zmianie ustawy z 17 maja 1989 r. o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U.1989 nr 29 poz. 154 z późn.zm.), i to poprzez wykreślenie art. 54 o następującej treści:

Art. 54.1. W obrocie nieruchomościami między kościelnymi osobami prawnymi nie stosuje się prawa pierwokupu na rzecz Skarbu Państwa.

2. Przy nabywaniu nieruchomości lub ich części przez kościelne osoby prawne od osób trzecich prawo pierwokupu może być stosowane jedynie w przypadkach, gdy inwestor państwowy lub spółdzielczy uzyskał wcześniej decyzję o ustaleniu lokalizacji inwestycji mieszkaniowej na tej nieruchomości lub części tej nieruchomości.

UZASADNIENIE

Zwracamy się dziś z troską o naszą Ojczyznę i Dobro Wspólne, ponieważ sprawa, której dotyczy niniejszy tekst, głęboko sięga w strukturę naszego państwa, jego historii i przyszłości. Przypomnijmy sobie końcówkę lat 80., kiedy Polska Ludowa waliła się w posadach, a naród, mimo braku towarów i nadmiaru beznadziei, wciąż miał w sobie ducha nadziei i determinacji.

W tych trudnych warunkach powstała ustawa o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego, sygnowana przez komunistyczne władze PRL na krótko przed słynnymi wyborami czerwcowymi 1989 roku. Ustawa, mająca przynieść stabilizację i nowy ład, paradoksalnie stała się źródłem przywilejów, które do dziś wywołują poczucie dysproporcji i niesprawiedliwości społecznej.

Z miłości do Polski i w poczuciu obowiązku wobec przyszłych pokoleń musimy zadać sobie pytanie czy polityczne „transakcje” ostatnich dni PRL-u powinny nadal kreować współczesną rzeczywistość?

Czy ustępstwa gen. Wojciecha Jaruzelskiego, kosztem suwerenności państwa w kwestii ziemi, polityki urbanistycznej i regulacji finansów kościelnych, mają trwać wiecznie?

Nikt rozsądny nie odrzuca historycznej roli Kościoła w walce o wolność i wartości narodowe, niemniej jest naszym patriotycznym obowiązkiem jest dbać o to, aby relacje z jakąkolwiek instytucją, nawet tak zasłużoną, nie zachwiały równowagą ustrojową i poczuciem sprawiedliwości obywateli.

Mając w pamięci chwalebne dzieje naszej państwowości i podziwiając mądrość tych, którzy potrafili jednoczyć Polaków w najgorszych dziejowych burzach, spoglądamy na obecnych polityków z wyrozumiałością. Być może są oni zagubieni, niekiedy brakuje im spójnego systemu wartości, a uwikłani w bieżące kalkulacje polityczne zapominają, jak kruche jest zaufanie społeczne. Nasze wołanie kierujemy do ich sumień i do ich patriotycznej powinności: nie można dłużej pozostawiać tak ważnych kwestii bez rzetelnej analizy i zrozumienia, że w grze stoi suwerenność Państwa oraz ład społeczny.

Wielu badaczy i publicystów wskazuje dziś, że przywileje przyznane Kościołowi Katolickiemu stały się prawem także dla innych związków wyznaniowych – w tym tych, o których niewiele wiemy, a które również mogą rosnąć w siłę, dysponując znacznym majątkiem i żądając szczególnego traktowania. Czy nasz kraj, dumny z tysiącletniej historii i tradycji, nie powinien zadbać, by władza publiczna i lokalna mogła kształtować politykę żywnościową, chronić krajobraz i planować przestrzeń zgodnie z zasadą równości podmiotów wobec prawa?

Nie wzywamy do wojny światopoglądowej, wzywamy do uczciwego dialogu. Tak jak Kościół Katolicki zaprasza do stołu rozmów, tak i my – obywatele – mamy prawo i obowiązek prosić o jawność i przejrzystość w sprawach publicznych.

Temu właśnie służy niniejsza inicjatywa spoleczna, której celem jest aby uświadomić, jak głęboko w naszą codzienność wrosły rozwiązania z czasów upadającej komuny, i jak ważne jest, by w końcu je rozważyć pod kątem obecnej Konstytucji, standardów demokracji oraz dobra nas wszystkich.

Zachęcamy więc do refleksji ze świadomością, że przyszłość naszej Polski zależy nie tylko od zapisów prawa, ale także od naszych postaw obywatelskich i pragnienia, by Ojczyzna była wolna, sprawiedliwa i odporna na wstrząsy ideologiczne.

Niech mądrość, troska o Dobro Wspólne i miłość do Rzeczypospolitej, które łączą nas Polaków niezależnie od światopoglądów, wytyczą nową ścieżkę rozwoju, bardziej przejrzystą, uczciwą i szanującą podstawową wartość, jaką jest suwerenność państwa.

Rozważając kwestię wykreślenia art. 54 z ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego z 1989 roku, należy osadzić temat w kontekście historycznym oraz współczesnej teorii i praktyki politycznej zarówno w Polsce, jak i na świecie. Problematyka wykracza bowiem poza specyficzne uwarunkowania prawa polskiego, dotykając głębokich zasad rozdziału Kościoła od Państwa, regulacji własności publicznej, a także bardziej ogólnych kwestii związanych z suwerennością państwową oraz równowagą władzy świeckiej i religijnej.

Ustawa z dnia 17 maja 1989 roku, w której m.in. wprowadzono art. 54, została uchwalona w kluczowym momencie transformacji ustrojowej w Polsce. Schyłek PRL-u i początek nowej ery demokratycznej wiązał się z daleko idącymi zmianami w stosunkach między państwem a Kościołem, które stały się fundamentem tzw. kompromisu okrągłostołowego. Władze komunistyczne, stojące w obliczu rosnącego kryzysu wewnętrznego i międzynarodowej presji, zgodziły się na daleko idące ustępstwa wobec Kościoła Katolickiego, który stał się jednym z najważniejszych podmiotów opozycyjnych wobec rządu.

Art. 54, dotyczący wyłączenia nieruchomości kościelnych spod prawa pierwokupu przez Skarb Państwa, był jednym z takich ustępstw. W kontekście polityki urbanistycznej i gospodarki nieruchomościami, to rozwiązanie osłabiło zdolność państwa do regulowania zasobów nieruchomościowych na rzecz Kościoła, co w praktyce przekładało się na zwiększenie autonomii instytucji kościelnych kosztem interesu publicznego.

Rozdział Kościoła od Państwa, będący jedną z kluczowych zasad współczesnych systemów demokratycznych, wywodzi się z tradycji liberalnej i oświeceniowej, która wprost odrzucała zależności między władzą świecką a religijną. Przykłady z historii pokazują, że nadmierne przywileje instytucji religijnych prowadziły często do erozji władzy publicznej i ograniczenia suwerenności państwowej. Klasycznym przykładem może być sytuacja w średniowiecznej Europie, gdzie Kościół Katolicki posiadał olbrzymią władzę polityczną i majątkową, często rywalizującą z monarchami i książętami świeckimi.

Współczesne systemy polityczne, takie jak laickie państwo francuskie, wyraźnie rozdzielają sfery religijną i państwową, chroniąc tym samym suwerenność instytucji publicznych przed wpływem religii. W Stanach Zjednoczonych, gdzie zasada oddzielenia Kościoła od Państwa została zawarta w Konstytucji, rząd nie ingeruje w sprawy Kościołów, ale także nie przyznaje im specjalnych przywilejów, które mogłyby naruszać równowagę władzy. Przykład ten wskazuje na to, jak ważne jest zachowanie neutralności państwa wobec wszystkich grup religijnych i zapewnienie, aby interes publiczny miał zawsze priorytet nad interesem jakiejkolwiek instytucji religijnej.

W kontekście polskim, relacje między Kościołem a Państwem są skomplikowane. Od momentu chrystianizacji Polski w 966 roku, Kościół Katolicki odgrywał kluczową rolę nie tylko w życiu duchowym, ale także politycznym. W okresie PRL-u, Kościół stał się główną instytucją opozycyjną wobec władzy komunistycznej, co po 1989 roku przyczyniło się do jego wzmocnienia. Jednakże, w ciągu kolejnych dekad, zrodziło się pytanie o granice tego wpływu, zwłaszcza w kwestiach związanych z majątkiem Kościoła i jego rolą w polityce publicznej.

W wielu krajach rozwiniętych demokratycznie, relacje między państwem a Kościołem są regulowane przez przepisy, które eliminują specjalne przywileje instytucji religijnych. W Niemczech, gdzie obowiązuje tzw. system kościołów państwowych, Kościoły cieszą się znaczną autonomią finansową, ale podlegają ścisłym regulacjom państwowym. System ten, choć różni się od modelu laickiego, stara się zachować równowagę między interesem publicznym a wolnością religijną. Podobnie w Skandynawii, Kościoły państwowe istnieją, ale ich wpływ na politykę jest ograniczony przez demokratyczne mechanizmy kontroli.

Z kolei w krajach takich jak Hiszpania czy Włochy, które również mają silne tradycje katolickie, wprowadzono reformy mające na celu ograniczenie wpływu Kościoła na sprawy publiczne, zwłaszcza w zakresie polityki własnościowej i finansowej. W Hiszpanii reforma ustawy z 1979 roku o relacjach między państwem a Kościołem zmniejszyła przywileje Kościoła w zakresie zwolnień podatkowych i kontroli nad majątkiem.

Patrząc z perspektywy globalnych trendów, Polska stoi przed wyzwaniem dostosowania swoich regulacji dotyczących stosunków z Kościołem do współczesnych standardów demokratycznych. Utrzymywanie przywilejów, takich jak te wynikające z art. 54 ustawy z 1989 roku, ogranicza zdolność państwa do kształtowania polityki własnościowej i urbanistycznej, co może prowadzić do naruszenia zasad równowagi władzy.

W kontekście teorii politycznej, wyłączenie pewnych grup społecznych, w tym instytucji religijnych, spod przepisów regulujących rynek nieruchomości czy politykę publiczną, prowadzi do erozji równości przed prawem i sprawiedliwości społecznej. Jak wskazują teoretycy demokracji, m.in. John Rawls, sprawiedliwość społeczna wymaga, aby prawo było stosowane jednakowo wobec wszystkich, niezależnie od statusu religijnego czy majątkowego.

W świetle powyższych argumentów, wykreślenie art. 54 z ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej jest nie tylko krokiem w kierunku przywrócenia suwerenności państwa w kwestiach majątkowych, ale także koniecznością wynikającą z dążenia do zapewnienia równości i sprawiedliwości społecznej. Doświadczenia innych krajów pokazują, że nadmierne przywileje instytucji religijnych mogą prowadzić do nierównowagi władzy i podważać zasady demokratyczne.

W Polsce, gdzie Kościół Katolicki odgrywał i odgrywa ważną rolę w życiu publicznym, konieczne jest, aby relacje między państwem a Kościołem były oparte na zasadach przejrzystości, równości i poszanowania interesu publicznego. W tym kontekście zmiany legislacyjne, takie jak usunięcie art. 54, są kluczowe dla przyszłości demokratycznego państwa prawa w Polsce.

Trwa PRL. Władze w Polsce Ludowej sprawuje Komitet Centralny Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Na czele rządu stoi gen. Wojciech Jaruzelski, tak, to szef Wojkowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON-a), która wprowadziła w Polsce stan wojenny. Państwo w rozkładzie. Brakuje wszystkiego z wyłączeniem braku nadziei. Kryzys, smród i ubóstwo oraz szara apatia.

I oto na ostatnim oddechu ludowego Sejmu, Przewodniczący Rady Państwa towarzysz Krzysztof Barcikowski podpisuje, 17 maja 1989 roku, ustawę o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej.

Co strony sobie dały? Co komuniści i hierarchowie kościelni sobie obiecali?

Pamiętajmy. Ustawa weszła w życie 23maja 1989 r. Dopiero po niej przeprowadzone zostały wybory kontraktowe z 18 czerwca 1989 r. Nieco później, 29 stycznia 1990 roku, PZPR zostało zlikwidowane i wyprowadzono sztandar.

Konkordat ze Stolicą Apostolską Polska zawarła dopiero 18 czerwca 1993 roku, ratyfikowano go jeszcze później, bo 25 marca 1998 roku. Konstytucja RP jest z 2 kwietnia 1997 roku.

Kto ustanowił, ten znieść może. 35 lat temu dyktator gen. Wojciech Jaruzelski ograbił Państwo z części władzy. Wyrzekł się prawa pierwokupu. Utrudnił wywłaszczenia na rzecz realizacji inwestycji celów publicznych. Oddał kontrolę nad nieruchomościami. Osłabił instrumenty polityki żywnościowej i urbanistycznej każdej kolejnej władzy państwowej i samorządowej. Czy trwale?

Parlamentarzystom, władzy ustawodawczej wybranej przez suwerena w wyborach z 15 października, wskazaliśmy przykłady przywilejów kościołów i związków wyznaniowych, których utrzymanie powinno być poddane roztropnej dyskusji społecznej a przynajmniej kwerendzie argumentów o dalszej celowości. Przywilejów, które, jakkolwiek przysługują niektórym kościołom i związkom wyznaniowym, służą przede wszystkim Kościołowi Katolickiemu.

Nie będziemy natarczywi. Wskazaliśmy problemy. Rozumiemy, że zmiany są konieczne na poziomie systemowym. Nie będziemy recenzowali decyzji politycznej, że wiele trzeba zmienić, aby wszystko pozostało po staremu. Pamiętajmy, że powołany ostatnio Zespól ds. Funduszu Kościelnego proceduje w tematyce ubezpieczeń pracowniczych duchownych, ZUS-u dla księży i sióstr, wynagrodzeń z tytułu posługi duchowej w instytucjach państwa oraz w kwestiach zwrotu lub finasowania ochrony zabytków. Przywileje związane z prawem do dysponowania nieruchomościami są odrębną rozległą przestrzenią.

Rozdział Kościoła od Państwa musi uregulować relacje finansowe i płynącą z nich siłę oparte na posiadaniu nieruchomości.

Tak, przywileje Kościoła Katolickiego stają się prawem także i innych kościołów i związków wyznaniowych. Innych dużych religii monoteistycznych, ale i takich, o których religioznawstwo się nie rozpisuje.

Ziarna grochu są sytym pokarmem, gdy są długo moczone i gotowane. Trzeba cierpliwości, kunsztu rzemiosła kulinarnego i podziału zadań. Posiane się pną. Zjedzone – wzmacniają, lecz i wywołują określone skutki uboczne.

Zasialiśmy Wam wiedzę. Czy i co wykiełkuje od Waszej aksjologii wyłącznie zależy.

Dla przypomnienia i uporządkowania. Było o:

W naukach politycznych, gdy świecka władza państwowa przekazuje swe kompetencje podmiotom religijnym, mówimy o państwie wyznaniowym.

Z grochu można ziarno wyłuskać ręcznie bądź doprowadzić do jego oddzielenia przez obróbkę termiczną lub mechaniczną. Ziarna przez nas zebrane są u Was.

Ufamy, że nasze sygnały nie pozostaną grochem tłuczonym o ścianę.

Widzimy przykrywanie problemów dywanami procedury i okładania wątków kołdrami erystyczno–prawniczych sztuczek, zmierzających do wsadzenia kłopotu na żółwia. Porzekadła kształtujące naszą kulturę uczą, że na grochu można klęczeć. Pamiętajmy, że Polska to NASZA KRÓLEWNA. Ona dostojna, szlachetna i delikatna wyczuje każde ziarno grochu skryte w piernatach. Co złe uwierać nie przestanie. Dobra Wspólnego subwersją terminu nie zwiedziesz.

Przepisy dotyczące obrotu nieruchomościami, w szczególności art. 54 ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego (oraz analogiczne regulacje odnoszące się do innych związków wyznaniowych), przewidują wyłączenie lub istotne ograniczenie prawa pierwokupu po stronie Skarbu Państwa i samorządu terytorialnego w sytuacjach, gdy jedną ze stron transakcji (sprzedaży) jest kościelna osoba prawna. Kluczowe jest tutaj ustalenie, że nawet jeśli dany teren nie jest objęty planem miejscowym pod budownictwo mieszkaniowe (i nie ma stosownej decyzji o ustaleniu lokalizacji takiej inwestycji), to przy sprzedaży nieruchomości na rzecz kościoła lub związku wyznaniowego – prawo pierwokupu Skarbu Państwa i organów samorządu terytorialnego nie obowiązuje. Praktycznie niemożliwe jest zatem w takich przypadkach skorzystanie z tego instrumentu mającego na celu ochronę interesu publicznego bądź realizację inwestycji celu publicznego.

Z punktu widzenia Państwa i samorządu taka regulacja prowadzi do ograniczenia kontroli nad obrotem nieruchomościami. Prawo pierwokupu ma bowiem pozwalać na wykup gruntów istotnych dla planowanych przedsięwzięć publicznych (np. dróg, infrastruktury komunalnej), zanim trafią one w ręce podmiotów prywatnych lub – jak tutaj – kościelnych. Skoro jednak ustawodawca wyłączył możliwość zastosowania tego narzędzia przy obrocie z udziałem kościelnych osób prawnych, to organy publiczne zostają pozbawione jednego z kluczowych mechanizmów zabezpieczających interes publiczny. W praktyce pozostaje im wyłącznie ścieżka wywłaszczeniowa, która – choć możliwa – jest znacznie bardziej czasochłonna, kosztowna i nierzadko generuje konflikty społeczne (zwłaszcza gdy dotyczy ona nieruchomości związanej z działalnością religijną).

Wiąże się to ściśle z faktem, że kościelnych osób prawnych działających w strukturach Kościoła katolickiego (bądź innych związków wyznaniowych) jest w Polsce bardzo wiele. Oprócz diecezji i archidiecezji w skład tak szeroko rozumianej sieci wchodzą parafie, zakony, fundacje, stowarzyszenia, szkoły wyznaniowe czy uczelnie. Dotyczy to także niektórych innych związków, nawet niezarejestrowanych w MSWiA, którym przysługują podobne przywileje, co budzi wątpliwości co do faktycznej kontroli nad obrotem nieruchomościami w interesie ogółu społeczeństwa. Ponadto rozproszona struktura własności kościelnej i brak kompleksowej ewidencji (obejmującej pełną skalę majątku posiadanego przez różne podmioty religijne) stwarza dodatkowe trudności administracyjne. W efekcie, gdy pojawia się potrzeba przejęcia konkretnego gruntu na cele publiczne, ustalenie podmiotu odpowiedzialnego oraz przeprowadzenie samej procedury bywa problematyczne.

Z perspektywy podmiotów zainteresowanych inwestycjami w nieruchomości rodzi się pytanie o to, czy silna pozycja kościelnych osób prawnych nie zakłóca reguł wolnego rynku. W większości przypadków brak prawa pierwokupu nie przekłada się bezpośrednio na zakaz sprzedaży takiej nieruchomości na rzecz państwa lub gminy, lecz pozbawia je przywileju „pierwszeństwa” nabycia. Państwo lub samorząd mogą jedynie negocjować warunki zakupu na równi z innymi, co w przypadku gruntów o istotnym znaczeniu strategicznym (np. dla rozbudowy infrastruktury) albo wymaga pilnych nakładów i długich negocjacji, albo kończy się właśnie wywłaszczeniem.

Warto też dostrzec, że problem ten rozciąga się na relacje z innymi związkami wyznaniowymi, nie tylko z Kościołem katolickim. Początkowo przepisy zmierzające do ograniczenia prawa pierwokupu na rzecz Skarbu Państwa lub samorządów ustanawiano głównie z myślą o Kościele katolickim, jednak w miarę rozwoju zasady równouprawnienia kościołów i związków wyznaniowych (chronionej konstytucyjnie i w ustawodawstwie zwykłym), te same przywileje są de facto dostępne dla każdego związku spełniającego kryteria ustawy. Teoretycznie może to ułatwić tworzenie potężnych holdingów nieruchomościowych przez nowe, mniej znane wyznania, będące skutecznie poza kontrolą organów państwa w zakresie pierwokupu.

Na poziomie politycznym i społecznym sytuacja ta jest często przywoływana jako dowód na brak faktycznego rozdziału Kościoła od Państwa. Krytycy wskazują, że przywilej ustanowiony w latach 80. przez ustawodawstwo okresu stanu wojennego, wzmacniany po 1989 roku licznymi umowami, konkordatem i ustawami wyznaniowymi, prowadzi do trwałej przewagi Kościoła (i innych związków wyznaniowych) w obrocie nieruchomościami. Tym samym państwo zrezygnowało z jednej z fundamentalnych kompetencji regulacyjnych, co w dalszej perspektywie może rodzić trudności w sprawnym prowadzeniu inwestycji celu publicznego i podważać zasadę sprawiedliwości społecznej.

Wyłączenie lub znaczne ograniczenie prawa pierwokupu przy obrocie z udziałem kościelnych osób prawnych przekłada się na utratę przez państwo i samorządy skutecznych mechanizmów kontrolnych. To z kolei ma bezpośredni wpływ na kwestie związane z inwestycjami publicznymi (w tym ewentualnymi wywłaszczeniami), regulacjami planistycznymi oraz szeroko pojętą równowagą rynkową. Rezultatem jest zarówno utrudnienie dochodzenia interesu publicznego, jak i narastająca dyskusja o zasadności obecnych rozwiązań prawnych w kontekście roli Kościoła i innych związków wyznaniowych w państwie świeckim.

Instytut doradczy Izby Notariuszy wydał opinię, która tworzy skutki prawne, gdyż jest stosowane w kancelariach notarialnych. Stosują art. 54 ust 2 przy braku zaświadczenia o przeznaczeniu nieruchomości pod mieszkalnictwo. Czy mamy tłumaczyć konsekwencje i skutki dla Państwa?

Każda nieruchomość, która nie jest objęta zapisem aktualnego m.p.z.p. a i tam przeznaczona pod mieszkalnictwo, jest wyłączona z prawa pierwokupu dla SP i samorządu, jeśli jedną ze stron jest kościół, związek wyznaniowy lub kościelna osoba prawna. Państwo jest głuche, ślepe i nieme. Oby nie okazało się bezradne, gdy do szarpania sukna innym mniej umiarkowany w konsumpcji a bardziej zachłanny związek wyznaniowy, którego nie ma i być nie musi w rejestrze MSWiA.

Tak przywilej dotyczy wszystkich, także kościołów i związków nie zarejestrowanych w MSWiA.

Piętnujemy przywileje, które zrodziły się w toksycznej ustawie twórców stanu wojennego.

Ustawa o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej jest cierniem. To zatrute źródło, którego owoce od 35 lat poznajemy.

Owoce zatrutego drzewa są toksyczne, a torsje nie od razu się pojawiają. Jak będzie przyszłość pokaże. Teraz wiwat PRL. To jest logos początku. Czy zaprawdę nie ma polityków, którzy chcą odzyskać to co ukradł Polsce gen. Wojciech Jaruzelski?

Mamy wiarę, że Parlamentarzyści w sprawie relacji Państwa z kościołami i związkami wyznaniowymi zrobią cokolwiek. Mamy wiarę, że hasło o rozdziale kościoła od państwa nie jest populistycznym wyborczym frazesem. Mamy wiarę, lecz jej łaska jest już niewielka. Fundusz Kościelny to listek figowy.

Władza z instytucji i pieniądza płynie. Władza nie trzymana, ucieka ku innemu.

W dłuższej perspektywie idzie o bezpieczeństwo Państwa. Warto mieć narzędzia dające wspólnocie odporność na fundamentalizm światopoglądowy. Troszczymy się, by nie powstała sekta, pozbawiona hamulców, pełna nienasycenia, która dzięki przywilejom uzyska wpływ na suwerena równy pozycji społecznej i majątkowej zdolnej stawić czoła wspólnocie samorządowej, a nawet państwu.

Oczywiście, nie jest nam obojętne co zrobią ze wskazanymi zagadnieniami władze ustawodawcza i wykonawcza. Nasze instrumenty się wyczerpały. Ukryjcie proszę przed nami prawdę, gdy wystąpiliśmy przeciwko mądrości etapu. Wolimy ugrzęznąć w kłamliwej obietnicy niż czekać na nieuchronny rezultat.

Uśmiechajmy się szczerze i szeroko. Kościół Katolicki jest gotów do rokowań.

W imieniu tych, którzy głosu nie mają, zwracamy się do Was, decydentów odpowiedzialnych za los obywateli i rozwiązanie kwestii fundamentalnych dla dobra wspólnego, abyście zaradzili w poruszonej sprawie.

Świat przyspiesza, a wraz z nim zmienia się polityka naszych sojuszników, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych, zatem jest to już czas najwyższy, by Polska również przepracowała własną doktrynę i strategię, jeżeli rzeczywiście zamierza kierować się mądrością i patriotyzmem.

Pokaż wspólny wstęp do petycji z 2025 r.

Minął ponad rok od przejęcia władzy, okres prób, analiz i raportów dobiegł końca. Nadszedł moment na konkretne decyzje legislacyjne, zwłaszcza że wkrótce głos rozstrzygający nie będzie należał do Prezydenta Andrzeja Dudy, a argumenty o rzekomej blokadzie podpisu ustawy tracą moc.

Równolegle reforma wymiaru sprawiedliwości zdaje się przeć do przodu, również w Trybunale Konstytucyjnym zmiany, Sąd Najwyższy i Naczelny Sąd Administracyjny coraz prawidłowiej obsadzony, przywrócono więc władzę trzeciej władzy.

Dlaczego więc postęp w najważniejszych sprawach idzie tak wolno? Zgodnie z obietnicami wyborczymi mieliśmy przeprowadzić gruntowne zmiany ustrojowe, tymczasem nadal brak chociażby wyraźnych kroków ku rozdziałowi Kościoła od państwa, a powołany zespół do reformy Funduszu Kościelnego, którym kierować miał Premier Władysław Kosiniak-Kamysz, zbiera się rzadko, o przebiegu spotkań nie informuje, nie przedstawia też żadnych owoców swych prac. Kłuje w oczy, że przywileje Kościoła Katolickiego trwają w najlepsze i uparcie nie maleją, zaś obywatele niezmiennie czekają na zapowiadane zmiany.

Pokaż wspólny wstęp do petycji z 2025 r.

Twierdzicie, że troszczycie się o państwo i że służba publiczna jest nadrzędnym celem każdej partii. Jeśli tak, to przestańcie pozorować działania i pamiętajcie, że własna godność i poczucie odpowiedzialności za Rzeczpospolitą nakazują Wam realizować przyrzeczenia, nie zaś ukrywać się za procedurami czy zrzucać ciężar koncepcji oraz analiz na petytorów.

Ustawa o petycjach z całą mocą zobowiązuje organy władzy do szybkiego i merytorycznego rozpatrywania głosu społecznego, tymczasem upowszechnia się praktyka pozorowania. Petycje giną w czeluściach urzędów, a terminy, jakże hojnie określone w ustawie na zaledwie trzy miesiące, rozciągają się w nieskończoność. Zważcie proszę o obowiązku niezwłoczności publikacji treści petycji, zwyczajowo przyjmowanej na dwa tygodnie od złożenia. Władza ma szanować prawo i suwerena.

Nie jest rolą obywatela tworzyć analizy i projekty ustaw, od tego są rządzący, którzy pobierają środki z pieniędzy publicznych. Gdy więc obywatele sygnalizują problem, oczekują decyzji bądź jasnego, otwartego głosowania, w którym władza weźmie odpowiedzialność za utrzymanie status quo lub za przeprowadzenie zmian.

Dosyć złudzeń o rzekomej niemożności. Reforma państwa i konstrukcji prawa to obowiązek tych, którzy rządzą, i nie uchyla się od niego nikt, kto naprawdę dba o dobro Polski. Przywoływanie argumentu o presji partyjnych liderów i zakulisowych decyzjach jedynie uwłacza godności tych, którzy objęli mandaty z woli narodu.

Zatem porzućmy pozoranctwo. Zapowiedzi i obietnice wyborcze powinny wreszcie przełożyć się na realne decyzje, czy to w kwestiach rozdziału Kościoła i państwa, realizacji ustawy o petycjach, czy rzetelnej reformy sądów i mediów. Obywatel nie oczekuje kolejnego zestawu wymówek, lecz mądrości, odwagi, godnego sprawowania władzy i patriotyzmu przekutego w czyny.

Macie pełnię instrumentów i uprawnień, więc rządźcie odpowiedzialnie albo powiedzcie jasno, że wolicie pozostawić sprawy po staremu. Jednak nie zapominajcie, że to Wy składaliście narodowi uroczyste deklaracje, a naród, kierując się rozsądkiem i wolą wspólnego dobra, może w następnych wyborach zweryfikować, czy umiecie sprostać powierzonej Wam misji.

Pobierz oryginał (.docx)

Jak złożyć podobną petycję

  1. Skorzystaj z tego tekstu jako wzoru i dopisz własne argumenty.
  2. Dopisz swoje imię i nazwisko (albo nazwę organizacji), miejsce zamieszkania lub siedzibę i adres do korespondencji.
  3. Wyślij do Sejmu, Senatu albo innego organu: listem, przez ePUAP albo osobiście.

Przygotuj petycję na wzór tej

Teksty o tej sprawie


Treść na licencji CC BY 4.0. Cytowanie: Fundacja Dobre Państwo, „Prawo pierwokupu państwa także przy obrocie nieruchomościami kościelnymi”, https://dobrepanstwo.org/petycje/art-54-dobra-koscielne. Wersja tekstowa: art-54-dobra-koscielne.md. Cały Bank petycji.